• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 22 listopad 2016 09:17

Klatka Kaczyńskiego

Ustawą sejmową obniżono wiek emerytalny, cofając coś, co rząd PO-PSL, z właściwą sobie emfazą nazwał „reformą emerytalną”. Oczywiście było to propagandowe nadużycie – to tak jakby proste podniesienie VAT albo podatku dochodowego nazwać „reformą podatkową” – ale tak mówiono, bo była to jedna z nielicznych konkretnych rzeczy, jakie w ogóle zrobiono za czasów Donalda Tuska, skupionego na niezrażaniu sobie nikogo i odkładaniu wszelkich decyzji na później w oczekiwaniu na posadę w Brukseli.

czwartek, 20 październik 2016 13:28

CETA - Chłodnym Okiem

Umowę CETA negocjowano w latach 2009-2014. Teraz rozmawiamy o tym czy tę umowę zawetować czy też nie. Na pewno to coś złego dla Polski, a sposób w jaki została wprowadzona jest chyba najbardziej demaskujący. Gdyby była dobra i uczciwa, to nie trzeba by było robić szwindli, ustalać zakulisowo i wprowadzać jej bez zgody parlamentów. Po doświadczeniach referendów europejskich, kasta rządząca światem uznała, że demokracja demokracją, ale nie można światłych pomysłów poddawać pod głosowanie ciemnych społeczeństw. Bo hołota odrzuci, zablokuje, nie zrozumie. Umowa jest jednak podpisana i wchodzi w życie, a jedyne co można zrobić, to mieć nadzieję, że któreś z 28 unijnych państw się rzuci "rejtanem" i krzyknie "po moim trupie".

Dział: Chłodnym Okiem
piątek, 14 październik 2016 10:48

Czy Kaczyński wie, co mówi?

Na zadane w tytule pytanie nie umiem odpowiedzieć ze stuprocentową pewnością. Ale zwykłem zakładać, iż ludzie, także politycy, działają racjonalnie (co niekoniecznie znaczy, że mądrze). Sądzę więc, że wie. Myślę oczywiście o kwestii aborcji. PiS nie przeciwdziałał, kiedy propagandowa orkiestra obozu pomagdalenkowego przypisywała mu zamiar drastycznego zaostrzenia zakazu aborcji, nawet więcej, kilkoma ostrymi wypowiedziami swych prominentnych działaczy oskarżenia te spotęgował i podgrzał atmosferę. Większość komentatorów uznała to za kolejny przejaw typowej dla tej partii pijarowskiej nieporadności. Tę opinię wydawał się potwierdzać fakt, że zaraz po fali protestów PiS, jakby się ich przestraszył, przegłosował w sejmowej komisji odrzucenie restrykcyjnego projektu ustawy, za którego skierowaniem tam sam wcześniej w większości głosował (zabawne zresztą, ale i zrozumiałe, że wywołało to nieskrywaną wściekłość PO i Nowoczesnej, które starały się kruczkami prawnymi przedłużyć procedowanie projektu do stycznia).