• Wieczny Smoleńsk

    I znowu, po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, powtarza się to samo i tak samo - z jedną tylko różnicą, że wojska zamieniły się pozycjami i używaną bronią. Czytaj więcej...
  • Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

czwartek, 10 marzec 2016 13:00

Jedno w głowie

Komitet Obrony Demokracji kojarzy mi się z miesięcznikiem „Playboy”. I nie dlatego, bynajmniej, żeby mi się jak facetowi ze starego kawału wszystko kojarzyło z gołymi babami (które zresztą „Playboy”, przynajmniej w edycji amerykańskiej, już zamieszczać przestał). Kojarzy mi się, ponieważ każdy, kto pismo to czytał, a nie tylko oglądał, zauważył, że niby pisze ono na wszystkie możliwe tematy, ale właściwie zawsze na jeden i ten sam.

Dział: Publikacje

"To my wygraliśmy naszą wolność którą jakiś kurdupel teraz chce zabrać" - mówiła Henryka Krzywonos. Trzeba powiedzieć, że dzielna tramwajarka przebiła Giertycha, a poprzeczka była wysoko postawiona. Ale musimy pamiętać, że to demonstracja Adasia Miałczyńskiego, który chodzi ciągle nabuzowany i klnie pod nosem. Cała "walka o demokrację" zasadza się na skandowaniu "Jak ja nienawidzę tego kurdupla".

Dział: Chłodnym Okiem