• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

środa, 06 lipiec 2016 14:09

Patologia emerytalna - Chłodnym Okiem

W 2008 roku w Stanach Zjednoczonych wyszła książka Mitchella Orensteina pt. "Prywatyzacja emerytur", którą w 2013 wydało po polsku w homeopatycznym nakładzie Polskie Towarzystwo Ekonomiczne. Można sobie o niej poczytać, wygooglać, znaleźć rozmaite streszczenia, a do tej pozycji odwoływał się także Piotr Gociek w książce "POgrobowcy". Była kiedyś wielka fala, która szła przez świat - najpierw w Chile wprowadzono emerytury kapitałowe, co początkowo wydawało się świetnym pomysłem, a później okazało się, że to świetny pomysł, ale jedynie dla banków, które obsługują ten kapitał. Zorganizowano ogromną kampanię światową, i o tym m.in. jest właśnie książka Orensteina, jak stworzono cały know-how wciskania rozmaitym krajom kitu, by przeprowadziły u siebie reformę emerytalną.

Dział: Chłodnym Okiem
środa, 23 grudzień 2015 10:11

Tak jak było, to na pewno nie będzie

W sporze o wybór nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego przekonał mnie pan profesor Rzepliński. Przekonał mnie, mianowicie, że jeśli nawet PiS nie ma w tym sporze całej racji, to w każdym razie był zmuszony całą tę hucpę urządzić.

Jak kraść to miliony, albo nawet miliardy. Bo prawo to jest taka pajęczyna w którą się łapią małe muchy. Jak ktoś buchnie 150 000 000 000 to wtedy TK stwierdzi że wszystko jest zgodne z konstytucją. A dlaczego nie zajumali wszystkiego?

Dział: Plusy