• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

Usiłuję sobie przypomnieć czy Roman Dmowski mówił coś o piłce nożnej, ale tylko Witkacy przychodzi mi do głowy i nie nadaje się to do cytowania. Witkacy, tak jak ja, nie przepadał za sportem i nie rozumiał tych emocji. Sport ma jednak jedną cechę, która nawet z punktu widzenia takiego uodpornionego na emocje osobnika jak ja, jest interesująca. Mianowicie sport wykrywa różnego rodzaju komentarze i osoby, którym tak jak w kawale o psychiatryku, wszystko kojarzy się z jednym.

Dział: W tyle wizji
piątek, 01 lipiec 2016 14:49

Polowanie na czarownice - Chłodnym Okiem

Katarzynę Zimmermann, o pięknym słowiańskim nazwisku, stracono jako czarownicę w XVIII wieku, co było jednym z ostatnich procesów czarownic na obecnych ziemiach polskich. Pan Robert Biedroń i Gazeta Wyborcza, która się tym zachwyca, nie zauważyli, że w XVIII wieku Słupsk leżał na terytorium pruskim co znaczy, że nie było tam również kościoła katolickiego. Zastanawiam się czy ten "nasz" kraj i "nasza" czarownica wynikają z pewnej petrufikacji wiedzy historycznej czy też może są świadomi, że chodzi o państwo pruskie. Dzisiaj przecież Prusy to nasz wielki brat w zjednoczonej Europie i dlatego trzeba się za niego uderzyć w pierś.

Dział: Chłodnym Okiem