• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 22 listopad 2016 09:17

Klatka Kaczyńskiego

Ustawą sejmową obniżono wiek emerytalny, cofając coś, co rząd PO-PSL, z właściwą sobie emfazą nazwał „reformą emerytalną”. Oczywiście było to propagandowe nadużycie – to tak jakby proste podniesienie VAT albo podatku dochodowego nazwać „reformą podatkową” – ale tak mówiono, bo była to jedna z nielicznych konkretnych rzeczy, jakie w ogóle zrobiono za czasów Donalda Tuska, skupionego na niezrażaniu sobie nikogo i odkładaniu wszelkich decyzji na później w oczekiwaniu na posadę w Brukseli.

środa, 06 lipiec 2016 14:09

Patologia emerytalna - Chłodnym Okiem

W 2008 roku w Stanach Zjednoczonych wyszła książka Mitchella Orensteina pt. "Prywatyzacja emerytur", którą w 2013 wydało po polsku w homeopatycznym nakładzie Polskie Towarzystwo Ekonomiczne. Można sobie o niej poczytać, wygooglać, znaleźć rozmaite streszczenia, a do tej pozycji odwoływał się także Piotr Gociek w książce "POgrobowcy". Była kiedyś wielka fala, która szła przez świat - najpierw w Chile wprowadzono emerytury kapitałowe, co początkowo wydawało się świetnym pomysłem, a później okazało się, że to świetny pomysł, ale jedynie dla banków, które obsługują ten kapitał. Zorganizowano ogromną kampanię światową, i o tym m.in. jest właśnie książka Orensteina, jak stworzono cały know-how wciskania rozmaitym krajom kitu, by przeprowadziły u siebie reformę emerytalną.

Dział: Chłodnym Okiem