• Wieczny Smoleńsk

    I znowu, po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, powtarza się to samo i tak samo - z jedną tylko różnicą, że wojska zamieniły się pozycjami i używaną bronią. Czytaj więcej...
  • Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 28 październik 2016 10:10

Aborcja, czyli samozaoranie antypisu

Wykreowanie na motyw przewodni „czarnych protestów” solidarności z Natalią Przybysz, celebrytką, która zabiła swoje nienarodzone dziecko, bo mieszkanie miała za małe – to był prawdziwy majstersztyk politycznej propagandy. Jej wyznania, że wskutek „wpadki” musiałaby szukać nowego lokalu (nie żeby jej nie było stać, ale ileż to fatygi!), zachwyty, jak wspaniałym uczuciem jest „oczyszczenie macicy”, jaki to odlot, te pięć minut gdy się „odzyskuje wolność”, wszystko to po prostu nie mogło nie stać się obiektem powszechnego oburzenia i nie wzbudzić rezonansu na tyle silnego, by zmienił on wektory debaty publicznej.

W Europie nie byliśmy od dawna przyzwyczajeni do męczeństwa za wiarę. Śmierci francuskiego księdza przy ołtarzu, z rąk fanatyków islamskich, inaczej zakwalifikować nie można. W mediach nie mówiono za dużo o tym wydarzeniu, nie jest to jedynka w gazetach. Nie wiem czy to dlatego, że zamach przestał być jakimkolwiek newsem czy dlatego, że to ksiądz? Gdyby zamordowano geja i zrobili to skinhedzi, to hohoho, a tak to na gazeta.pl był tylko kwadracik maleńkiej wielkości zaraz obok informacji, że zespół Ich Troje obchodzi 20-lecie.

Dział: Chłodnym Okiem
czwartek, 16 czerwiec 2016 13:00

300+

Pielęgniarki zdradziły demokrację – tak najkrócej podsumować można zakończenie trwającego 16 dni strajku w podwarszawskim Centrum Zdrowia Dziecka. Opozycja bardzo na ten strajk liczyła – zdaniem PiS nawet wręcz go inspirowała – bo „obrona demokracji” jako główne hasło antypisowskiej irredenty nie sprzedaje się jednak najlepiej, a pielęgniarki są grupą zawodową darzoną bodaj największą społeczną sympatią. Może za słabą, by w darwinistycznej rzeczywistości „sprawiedliwości społecznej” coś dla siebie wywalczyć, ale krzywdzenie jej bardzo psuje władzy wizerunek.

Wysyłanie do boju Ewy Kopacz, która jest najbardziej odpowiedzialna za sytuację i Centrum Zdrowia Dziecka i pielęgniarek jako grupy zawodowej, dodatkowo w towarzystwie Bartosza Arłukowicza, który jest za to równie odpowiedzialny, to jakiś Monthy Python. Pisze o tym redaktor Walczak w Superexpressie z taką pointą: "sorry Platformo, ale ty lepiej już nic nie mów, a zajmij się obroną demokracji, bo wchodzenie w merytoryczne spory z rządem wyjątkowo źle ci wychodzi". I rzeczywiście świadczą o tym reakcje na m.in. 500+, Mieszkanie+ czy teraz na strajk.

Dział: Chłodnym Okiem