• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 20 wrzesień 2016 09:01

Niezbędny konkurs - Chłodnym Okiem

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(6 głosów)

Chciałbym ogłosić konkurs, w którym inaczej nazwiemy akty terrorystyczne. Na rozmaitych paskach w telewizjach czy gazetach widać zaawansowaną gimnastykę, bo w prawdzie w Nowym Jorku bomba wybuchła, ale to nie był zamach. Ktoś po prostu zgubił bombę, miał depresję, która zazwyczaj objawia się okrzykami "Allah Akbar" i rzucaniem z nożem na ludzi. W ciągu niedługiego czasu w Stanach Zjednoczonych miały miejsce 4 ataki, bo oprócz bomby, która wybuchła na Manhattanie, była jeszcze druga, którą zdążyli zlikwidować i atak nożownika w centrum handlowym. W Europie jak coś takiego się stanie, zaczyna się kombinowanie jak to nazwać. Dlatego chciałbym zaprosić Państwa do tego konkursu - "Co to jest jak bomba wybuchnie, żeby nie było, że to bomba wybuchła?"

[...]

Wyniki w lokalnych wyborach w Berlinie potwierdzają ogólną tendencję, że rządząca CTU przestała być partią popularną. Jak na niemieckie standardy jest to jest wielkie zamieszanie na tamtejszej scenie politycznej. Istnieją przesłanki, że powstaje wybitnie szemrana koalicja czerwonych z zielonymi, którzy jak wiemy też są czerwoni, w związku z czym lewactwo sięga po berliński ratusz. Nie wydaje się jednak, żeby to był trwały stan. Jak spojrzeć na słupki sondaży, to widać jedynie zamieszanie. Niemcy przez lata żyli w stanie spetryfikowania (nie mylić z spetrufikowaniem), scena była zastygła, gdyż w miarę każdy był zadowolony.

[...]

Rzadko to robię, ale pragnę pochwalić Gazetę Wyborczą, która odnotowuje 40-lecie Komitetu Obrony Robotników i zamieszcza zdjęcie jego dwóch założycieli. Dzisiaj z tego grona, które zakładało KOR, żyje już tylko dwoje ludzi i tak się nieszczęśliwie dla środowiska Gazety składa, że obaj panowie są w PiSie - Antonii Macierewicz i Piotr Naimski. Na zdjęciu zamieszczonym przez Wyborczą jest rzeczywiście Macierewicz z Jackiem Kuroniem i za to naprawdę chciałem pochwalić.

Chłodnym Okiem - 19.09.2016

Czytany 8705 razy

Artykuły powiązane

  • Nawalony Juncker, wkurzony Trump Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową.

  • Tęczowe hieny Tęczowe hieny

    Czternastoletni uczeń popełnił samobójstwo. Straszna sprawa. Każdy, kto ma dzieci, rodzinę, albo przynajmniej odrobinę empatii i przyzwoitości, uszanowałby ból jego najbliższych.

  • Giętkość gluta Giętkość gluta

    Jeśli prawdą jest, że mój wróg świadczy o mnie, to mijający tydzień był dla mnie fatalny.

  • Wycie „Gazety Wyborczej” Wycie „Gazety Wyborczej”

    Środowisko „Gazety Wyborczej” wydaje z siebie bardzo sprzeczne komunikaty w kwestii, czy jest w poważnych tarapatach, czy ma się świetnie.

  • Megakumulacja Megakumulacja

    Tak nazwano w internecie polityczne wydarzenia ostatnich tygodni (wiem, wiem, kolejny już tydzień zawracam Państwu głowę „ciamajdanem”, ale co zrobię, kiedy ten cyrk nadal trwa?): „megakumulacją Kaczyńskiego”. Z jednej strony, znana już wszystkim sejmowa obstrukcja ze strony „totalnej opozycji”. Działania, delikatnie mówiąc, nie przynoszące ani PO, ani Nowoczesnej popularności. Niedawno zrobiono kilka sondaży na różne sposoby zadających to samo pytanie: „kto jest liderem opozycji wobec PiS”. Połowa respondentów wybrała opcję „nie ma nikogo takiego”, jedna czwarta wskazała na Kukiza, potem było długo, długo nic, Schetyna, Petru i pomniejsi. Co charakterystyczne, Kukizowi wystarczyło dla osiągnięcia tego wyniki nie robić nic, tylko od czasu do czasu składać deklarację „jako poseł i jako Polak wstydzę się za to, co się dzieje w parlamencie”.