• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

czwartek, 14 lipiec 2016 14:20

Przesłuchanie kodomity - Chłodnym Okiem

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Są dwie metody robienia propagandy. Albo robi się jakąś logiczną narrację, albo zarzuca się ofiarę mnóstwem rozmaitych faktów mających ją emocjonalnie poruszyć, które to zbijają się w kupę i się ze sobą nie wiążą. Jakbyśmy wzięli jakiegoś kodomitę na przesłuchanie i zaczęli od początku wyjaśniać to mniej więcej mówiłby, że "ten prezydent to niewłaściwy prezydent!". A dlaczego? "Bo łamie konstytucję!". A gdzie ją złamał? Zaczęłoby się, że rzekomo złamał konstytucję jak uniewinnił Mariusza Kamińskiego, którego miał prawo uniewinnić. "No nie miał prawa, bo pisali, że nie miał prawa". Ale miał prawo, źle pisali, nawet sąd stwierdził, że miał prawo. "Ale i tak łamie konstytucję!".

[...]

Zbyt dużo w życiu naczytałem się wywiadów z Donaldem Tuskiem, by traktować poważnie to co ma do powiedzenia. Pamiętam wywiady jeszcze przed dojściem do władzy, w których mówił, że trzeba układ postkomunistyczny rozbić, a kiedy już doszedł to pytał "jakie układy?" i że to bzdura, a teraz prezentuje nową twarz zatroskanego o Europę eurosceptyka. Niby, że to poszło w złą stronę, że trzeba podejść realistycznie, a najlepiej to nic nie ruszać. Ten wywiad jest symboliczny o tyle, że ewidentnie powstał przy okazji pogrzebu Janiny Paradowskiej.

[...]

Drugą rzecz jaką podziwiałem u Janiny Paradowskiej to jej niewiarygodny brak wstydu w zachwalaniu rządzącej sitwy. Bywały sytuacje, że ktoś się zachwiał, afera starachowicka - pani Janina: "jaka afera? Jakieś prowincjonalne przekręty! O czym my w ogóle mówimy?". Amber Gold - "O czym tu mówić?". Zawsze nadawała jak papuga dyrektora w skeczu o cyrku u Egidy i przyjmowała linię, że ani kroku w tył.

Chłodnym Okiem - 13.07.2016

Czytany 7860 razy

Artykuły powiązane

  • Strategia tysiąca kozich bobków Strategia tysiąca kozich bobków

    Donald Tusk to wytrawny uwodziciel, istny Kalibabka polskiej polityki - ale, jak się zdaje, długie pławienie się w europejskich luksusach stępiło jego talent bajeranta. O Jarosławie Kaczyńskim można prędzej powiedzieć wszystko, niż to, że "ma obsesję na punkcie pieniędzy".

  • Wieczny Smoleńsk Wieczny Smoleńsk

    I znowu, po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, powtarza się to samo i tak samo - z jedną tylko różnicą, że wojska zamieniły się pozycjami i używaną bronią.

  • Demokracji mówimy: pa pa! Demokracji mówimy: pa pa!

    Trudno mi pojąć, po kiego diabła rząd skompromitował się w sprawie podwyżek cen prądu i zamiast powiedzieć, jak jest, odtańcował groteskowego kadryla z przytupami.

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.