• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

środa, 13 lipiec 2016 13:01

NATO, NATO wszędzie - Chłodnym Okiem

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Została odwrócona klątwa 1997 roku, kiedy to na zachodzie dominowało idiotyczne przekonanie, że jeżeli na dyktatorów nie będzie się naciskać i stawiać w trudnych sytuacjach, to oni sami nawrócą się ku liberalizmowi. Lewica światowa to ludzie, którzy wyznają determinizm heglowski, że wszystko idzie w stronę postępu, a postęp to oni, czyli pacyfizm, demokracja i tolerancja. Przez ostatnie ćwierć wieku zachód myślał, że jak się będzie zbroić, to w Rosji wzrośnie niepokój, na którego fali dojdą do władzy jacyś twardogłowi.

[...]

Pod wpływem takiego myślenia zawarto porozumienie z Rosją w latach '90, które właściwie oznaczało, że NATO się rozszerzy, ale na niby. To znaczy, że takie kraje jak np. Polska będą członkami NATO, ale Rosjanie uzyskali niedwuznaczną obietnicę, że nie będzie żadnych znaczących sił wojskowych i stałych baz NATO na terenie nowych krajów członkowskich. To co stało się na szczycie NATO w Warszawie, to wreszcie odstępstwo od tej umowy. Jeszcze w 2015 roku Tomasz Siemoniak, który mądrzy się teraz po zakodowanych gazetach, odmówił w imieniu Polski zorganizowania ćwiczeń odparcia przez wojska NATO agresji rosyjskiej, bo jak twierdził, to by ich zaniepokoiło.

[...]

Nie bardzo wyobrażam sobie, żeby ktoś o ofiarach holokaustu napisał jako o ofiarach konfliktów żydowsko-niemieckich. 11 lipca, czyli rocznica rzezi wołyńskiej, apogeum zbrodni na Polakach. Gazeta Wyborcza kombinowała jak to opisać i napisała, że "uczczono pamięć ofiar konfliktów polsko-ukraińskich", czyli co tam panie w Trybunie Ludu.

Chłodnym Okiem - 11.07.2016

Czytany 4287 razy

Artykuły powiązane

  • Tęczowe hieny Tęczowe hieny

    Czternastoletni uczeń popełnił samobójstwo. Straszna sprawa. Każdy, kto ma dzieci, rodzinę, albo przynajmniej odrobinę empatii i przyzwoitości, uszanowałby ból jego najbliższych.

  • Gównoburza jako terapia Gównoburza jako terapia

    Z perspektywy wakacyjnej przerwy jeszcze lepiej widać, do jakiego stopnia upadające elity III RP żyją w kulturze nieustającej – excusez le mot – „gównoburzy”.

  • Making EU great again! Making EU great again!

    O czym tu dumać na warszawskim bruku nazajutrz po wizycie prezydenta USA, jak nie o tej wizycie?

  • Giętkość gluta Giętkość gluta

    Jeśli prawdą jest, że mój wróg świadczy o mnie, to mijający tydzień był dla mnie fatalny.

  • Wycie „Gazety Wyborczej” Wycie „Gazety Wyborczej”

    Środowisko „Gazety Wyborczej” wydaje z siebie bardzo sprzeczne komunikaty w kwestii, czy jest w poważnych tarapatach, czy ma się świetnie.