• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 24 czerwiec 2016 12:57

Scenariusze po Brexicie - Chłodnym Okiem

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Rozumiem, ale nie podzielam radości środowisk eurosceptycznych. Można sparafrazować formułę Dmowskiego, że nasi eurosceptycy bardziej nie lubią Unii Europejskiej, niż kochają Polskę. Jest pewna satysfakcja, że różne szemrane typy w stylu pana Timmermansa, Junkera czy Schulza dostały od prostych "Brytoli" kopa w siedzenie i to cieszy, ponieważ są to ludzie wredni i irytujący. Pytanie czy ta satysfakcja jest warta zmiany sytuacji polskiej polityki, bo nie zastanawiajmy się nad tym co jest słuszne i niesłuszne, to nikogo na świecie nie obchodzi, tylko zastanawiajmy się co z tego będziemy mieli, albo co stracimy.

[...]

Teraz jedna z dwóch strategii pojawi się w Unii Europejskiej. Strategia dobra, o której można jednak pomarzyć, to wszyscy ci wredni osobnicy, o których wspomniałem, złapią się za ten tyłek i powiedzą: "O rany! Ale żeśmy narozrabiali, jednak przegięliśmy." Komisja Europejska rozpychająca się łokciami, próbująca przypisać sobie kompetencje rządu europejskiego, których nie ma, bo nie wynikają z traktatów, arogacja szwabska pana Schulza pouczającego narody, idelogiczny obłęd politycznej poprawności, multikulti, lewactwo - to wszystko doprawdziło do tego, że ten świetny projekt Roberta Schumana i chrześcijańskiej Europy został totalnie zepsuty, schrzaniony i zmieniony w żałosną parodię Związku Radzieckiego po przeciwnej stronie Renu i Loary. Trzeba z tym skończyć, trzeba Unię zreformować. Obawiam się jednak, że szansa na taki scenariusz jest bardzo mała.

[...]

Zapewne będzie się realizował scenariusz drugi. Tzn. pozbywamy się tych wiecznych malkontentów brytyjskich, którzy tak naprawdę próbowali ustanowić taki drugi ośrodek myślenia o przyszłości Unii Europejskiej. Teraz zostaje jeden ośrodek w Berlinie i zostaje obudowana na Berlinie i niemieckich interesach eurokracja, która teoretycznie składa się z Belgów, Luksemburczyków, nawet jeden Polak się załapał, ale tak naprawdę są to ludzie, których interesem jest realizowanie polityki jedynego mocarstwa, gdyż jak sami widzimy Francja idzie kompletnie na dziady. Co będzie dalej? Zmarignalizowanie naszej strefy. Odpowiedzią na brexit musi być większa integracja, ale gdzie? Tam gdzie Unia jest najbardziej zintegrowana, czyli w strefie euro, która prawodopodobnie zostanie wyodrębniona jako ta twarda Europa, prawdziwa, a państwa gorsze z nami na czele dostaną status kolonii.

[...]

Mam teorię spiskową, ale polityka polega na spiskach, że tak naprawdę ten scenariusz jest już realizowany od miesięcy. Rozmaite kretyńskie działania w sprawie imigrantów, kretyńskie posunięcia butnej i aroganckiej Komisji Europejskiej były po to właśnie robione, żeby spowodować brexit. Teraz gdy Wielka Brytania jest osłabiona, gdzie będą się toczyć nieskończone negocjacje, szczegółowe pertraktacje jak porozpinać te unijne traktaty, to teraz my dostaniemy po tyłku. W elitach unijnych wygrywa narracja, że problemem Unii nie są eurokraci, tylko to, że zbyt szybko otworzyli się na dzikie kraje, czyli np. na Polskę, Słowację, Węgry. Teraz te dzikusy nam bardzo bluźnią, więc trzeba jasno powiedzieć: jest prawdziwa Europa, czyli tam gdzie strefa euro i jest rezerwuar siły roboczej.

Chłodnym Okiem - 24.06.2016

Czytany 9856 razy

Artykuły powiązane

  • Nawalony Juncker, wkurzony Trump Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową.

  • Przegniła Brytania Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku.

  • Eurobrednie poobiednie Eurobrednie poobiednie

    Zbyt wiele niezależnych od siebie źródeł powtórzyło tę bzdurę, żebym nie zareagował. Ale po kolei: zaczęło się od mojego "ćwierku" na popularnym komunikatorze, gdzie zwięźle i dosadnie zwróciłem uwagę, że jeśli argumentem za okazywaniem posłuszeństwa Komisji Europejskiej mają być unijne fundusze, to te fundusze i tak się już kończą.

  • Powiedzmy: Polexit Powiedzmy: Polexit

    My tu się szykujemy na Boże Narodzenia, a na salonach w mediach naszych tak zwanych "elit opiniotwórczych" trwa nieustający halloween. Nic nowego. Owe upadłe "elity" straszą nas bez chwili przerwy już od kilku lat i trudno wyjść z podziwu, że wciąż im się to nie nudzi. 

  • Barbarzyńcy na murach Barbarzyńcy na murach

    "Bo wy, Polacy, szukacie sobie problemów, ciągle się zajmujecie wszystkim, co do was nie należy" – powtórzył mi niedawno pewien rodak, czasowo pracujący pod Londynem, swoją rozmowę z miejscowym.