• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 05 kwiecień 2016 15:14

Konie, ratingi, aborcja - Chłodnym Okiem

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(10 głosów)
Konie, ratingi, aborcja - Chłodnym Okiem fot. freeimages.com

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o politykę. Głównym zmartwieniem Gazety Wyborczej i KODu od miesięcy było to, że młodzież nie chciała protestować. Najpierw próbowano młodym wmówić, że Kaczyński chce im zabrać internet, ale jakoś w to nie uwierzyli. Teraz wrócono do klasyka jak za Palikota, czyli że "czarni wam się zabronią bzykać".

[...]

Wśród komentatorów politycznych toczy się spór czy to zaszkodzi PiSowi czy nie zaszkodzi, czy popełnił błąd w tej sprawie, czy nie powinien się od razu odciąć. Przy tej okazji wypłynęły różne elementy, a twarzami opozycji stały się najgorsze prymitywy jak np. pani Korwin-Piotrowska plotąca o tym jak to napaleni faceci w sukienkach wsadzają ręce do macic. W związku z tym uważam, że PiS nie może stracić, kiedy w publicznej konfrontacji ma do czynienia z takim dorodnym kwiatem intelektualnym opozycji.

[...]

Z tego co pisze Wyborcza to Mateusz Kijowski spotkał się z nowojorską grupą polonii KODu. Gdzie? Ano w prywatnym mieszkaniu. Amerykanie mają duże mieszkania, ale wydaje mi się, że jeżeli spotkanie było w prywatnym mieszkaniu, tzn. że chętnych do spotkania nie było wielu. Jak przeczytałem w innym tekście, to spotkanie było półtajne, gdyż jak wyjaśnili działacze KODu podczas organizacji innych pikiet przychodzili ludzie, którzy KODu nie lubili i nazywali ich targowicą albo pytali kto ich finansuje. Żeby oszczędzić teraz tego stresu i sobie i panu Kijowskiemu, nie mówili gdzie się spotykają.

Chłodnym Okiem - 5.04.2016

 

Czytany 9575 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.