• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 07 marzec 2016 10:03

Analfabetyzm Wałęsy - Chłodnym Okiem

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(8 głosów)

Mecenas Jacek Taylor złożył świadectwo, że w 1978 roku, kiedy to znał Lecha Wałęsę, to to właściwie był analfabeta, bo nie umiał pisać. W związku z tym on nie mógł napisać kartki ze zobowiązaniem do współpracy i nie mógł być Bolkiem. Proste? Ja bym poszedł dalej i powiedział, że Lech Wałęsa jest takim przygłupem, że nie był w stanie sformułować zdań donosu, w związku z czym one nie mogą być jego.

[...]

Fenomenem dla mnie jest to, że jak zerknie się w jakąkolwiek gazetę światową, to w każdej obowiązuje wersja, że Kaczyński wyciągnął lewe kwity na Wałęsę. I to są na pewno lewe kwity, to zemsta prawicy, bo przecież Wałęsa nie mógł być tym kim był. Nieważne czy bierzemy gazety włoskie czy francuskie, gdyż wszystkie zauważające Polskę kreują narrację taką jaka pisała "Prawda".

[...]

Wiadomo, że jest źle, bo to Ziobro. Prawda jest taka, że prokuratura nie działała przez ostatnie lata. Pomysł rozdzielenia prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości może był w teorii doby, ale nie w sytuacji patologii prokuratury, której się nie odbudowało po latach PRLu. Teraz jest algorytm, który się powtarza. PiS robi coś dobrego, może złego, ale coś próbuje zmienić, natomiast jedyna mądrość opozycji jest taka, że "precz z kurduplem" jak to sformułował najtęższy mózg opozycyjny.

[...]

Superexpress w warszawskim dodatku pisze na temat raportu o korkach w stolicy. Otóż warszawscy kierowcy tracą półtora miliona złotych rocznie przez stanie w korkach. Dlaczego o tym mówię? Ano dlatego, że Warszawa to niestety parszywy lemingrad, w którym wystarczy do rządzenia to, że pani Gronkiewicz-Waltz obiecała, że nie będzie tutaj kurdupel miał swojego pomnika smoleńskiego, a tęczę odbudujemy tyle razy ile trzeba. Ją jednak już zwinęli, ponieważ przekręt z "wynajmowaniem" był zbyt wyraźny. No niestety, można na tym jednym argumencie w Warszawie wygrać wybory i za to właśnie warszawiacy płacą te półtora miliona złotych. Rządzą tutaj ideologicznie nawiedzeni wariaci, którzy nawet nie ukrywają się ze swoją koncepcją. Mówią, że jak się ulice pozwęża, jak się nawsadza donic, jak się poustawia wielkie chodniki i tysiące słupków, to chamom odechce się jeżdżenia samochodem i wszyscy się przesiądą na rowery.

Chłodnym Okiem - 4.03.2016

Czytany 7336 razy

Artykuły powiązane

  • Europa której się nie chcę Europa której się nie chcę

    Nie mogę sobie przypomnieć, w którym z zachodnich miast sobie to uświadomiłem po raz pierwszy.

  • Bolek i inni Bolek i inni

    "Panie premierze, więcej zdecydowania! Dość takiej zabawy! Władzę trzeba szanować, to są przedstawiciele narodu, nie można pozwolić na opluwanie i bijatykę" - tak wołał swego czasu Lech Wałęsa do premiera Tuska o spacyfikowanie siłą związkowców z "Solidarności", gdy ci zapowiadali, że usiądą politykom na drodze i zablokują im dostęp do Sejmu.

  • Odsunąć PiS od władzy? Ależ to proste Odsunąć PiS od władzy? Ależ to proste

    Nie jest prawdą, że bez Lecha Wałęsy nie upadłby komunizm, jak głosi propaganda "opozycji totalnej" - ale nie ulega wątpliwości, że bez Lecha Wałęsy trudniej byłoby o temat na felieton. Były prezydent jest po prostu kopalnią różnych śmiesznych głupstw, wystarczy tylko zajrzeć co i raz na jego konta w mediach społecznościowych albo przebiec wzrokiem cytaty z mądrości, którymi sypie na spotkaniach z kodowskim ludem (podobno zresztą, zgodnie z nową świecką tradycją tej organizacji, spotykając się z nim nie za darmo).

  • Niefakty Niefakty

    Ciekawe, czy docierają do Państwa wieści o „masowej wycince drzew”, czy nawet „wyrębie lasów”, co to niby trwa w kraju na polecenie oszalałego pisowskiego reżimu. Jeśli tak, to mamy kolejny przykład tego, jak można świat mediów kompletnie odkleić od świata rzeczywistego.

  • Banan warszawski Banan warszawski

    Co do mnie, zupełnie nie mam zdania co do projektu stworzenia "Metropolii Warszawskiej" poprzez włączenie w obręb obecnego "Miasta Stołecznego Warszawy" 32 sąsiednich gmin. Jak już chyba kiedyś tu wyznałem, mieszkam w tej największej polskiej wsi od 48 lat, ale jakoś wciąż się nie mogę z nią zidentyfikować. Nie mam wrażenia, żeby po zagładzie powstania w 1944 udało się to miasto przywrócić życiu. Udało się je tylko wybetonować i zaludnić przesiedleńcami z różnych stron, ten proces trwa zresztą nadal i wytwarza bardzo śmieszną grupę ludzi, którym się wydaje, że skoro tu akurat trafili, to są lepsi od innych. A zwłaszcza ci, co załapali się na Warszawę pięć lat temu, są lepsi od tych, którzy sprowadzili się tu tylko dwa lata temu.