• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

środa, 30 grudzień 2015 15:03

Poświąteczna beczka nieczystości - Chłodnym Okiem

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

"Polityka" jest przynajmniej na tyle uczciwa, że rozlicza się ze swojej ankiety z wróżbami z zeszłego roku. Niemal 80% ankietowanych prorokowało wtedy, że wybory prezydenckie wygra w pierwszej turze Bronisław Komorowski.

[...]

Niestety niektórzy to mieli przegwizdane w Święta. Chodzi po internecie skan ze strony facebookowej pani Pauliny Młynarskiej - 24 grudnia, post, godzina 13 - "Trzeba iść protestować! Idźmy wszyscy pod Pałac Prezydencki i protestujmy przeciwko zamachowi na konstytucję". Kolejny wpis chyba z godziny 18:00 - "Wróciłam spod Pałacu Prezydenckiego, byłam jedyną protestującą".

[...]

GUS podał przed Świętami, że mediana zarobków w Polsce to 2360 złotych, a średnia krajowa ponad 4 tysiące. Na czym jednak polega różnica? Średnia krajowa to wiadomo, czysta statystyka. Jak tłumaczył jeden towarzysz z komitetu centralnego - jak ja zdradzam żonę codziennie, a drugi towarzysz nigdy, to on statystycznie trzy razy w tygodniu też zdradza, tylko że nic z tego nie ma. Czyli, że prezes dostaje 3 miliony, pracownicy po 1200 na rękę, to statystycznie wychodzi z tego średnia krajowa. Dlatego jeżeli chce się coś na poważnie pokazać odnośnie gospodarki, to się używa pojęcia mediany, czyli zarobku, który jest dokładnie w połowie listy płac.

[...]

Ktoś mi przysłał "Wysokie obcasy", taki dodatek z Gazety Wyborczej. Tam znajdował się artykuł Ewy Wanat, byłej szefowej Radia TOK FM, o tym że (przepraszam za słownictwo, ale nie ja zacząłem) Jarosław Kaczyński sobie nie bzyka, w związku z tym jest sfrustrowany seksualnie, więc wszystko to wygląda jak wygląda. I jak Boga kocham, taki artykuł pojawia się w Gazecie Wyborczej z powołaniem się na pana seksuologa Depko. Nie wiem czy on sam o tym wie, dlatego nie oskarżam go. Chodzi mi teraz o taki eksperyment myślowy. Wyobraźmy sobie, że istnieje taki prawicowy "Nie", "Newsweek" czy "Wysokie obcasy" i tam ukazuje się artykuł o pani Ewie Wanat, że ona głosi to co głosi, bo (przepraszam) niedorżnięta jest. I dalej, chłopa byś miała, mówiąc Dodą wybzykałby cię jak należy, to by ci wszystkie gendery i inne takie ze łba wyleciały.

Chłodnym Okiem - 28 grudnia 2015

Czytany 3364 razy

Artykuły powiązane

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Bijcie brawo, obywatele Bijcie brawo, obywatele

    Wymiana premiera, muszę powtórzyć nieco innymi słowami to samo, co pisałem już w ostatnich tygodniach, pokazuje degrengoladę życia publicznego i republikanizmu w naszym kraju.

  • Witajcie na zapadni Witajcie na zapadni

    Od kilku tygodni – albo od kilku miesięcy, zależy jak liczyć – PiS grilluje swój własny rząd uporczywie powtarzanymi pogłoskami o „rekonstrukcji”. 

  • Koniec początku, a może początek końca Koniec początku, a może początek końca

    Serial "rekonstrukcja rządu Beaty Szydło" znajdzie swoje poczesne miejsce w historii politycznego pijaru, w tomie poświęconym szaleństwu, absurdowi i nieudacznictwu. Ma nawet szanse przyćmić kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego i jego, jeszcze niedawno wydawało się, niedościgniony sukces, jakim było przegranie wyborów z kandydatem rok wcześniej nikomu nie znanym, gdy miało się poparcie 60 proc. ankietowanych oraz wszystkich wpływowych mediów i tzw. autorytetów, a do tego pieniądze, administracje państwową i największe grupy interesu.

  • To się dzieje To się dzieje

    Państwo mają prawo mi nie wierzyć. Sam czasem myślę: nie, to się nie dzieje. To niemożliwe. Zawsze żyliśmy w „najweselszym baraku w obozie socjalistycznym”, zawsze sprawy publiczne miały tendencję do stania na głowie – ale aż tak?