• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

sobota, 28 listopad 2015 10:27

To był zamach Kaczyńskiego na Dudę - obwieszcza Dorn

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Ludwik Dorn Ludwik Dorn

Czy Kaczyński odwoła święta Bożego Narodzenia – zastanawia się Monika Olejnik. Ludwik Dorn odkrywa w Wyborczej kto się zamachnął na kogo: to Kaczyński zrobił zamach na Dudę nocną konwalidacją.

Uwaga: 3 grudnia będą wybory Miss Polonia oraz zbierze się Trybunał Konstytucyjny, który będzie oceniał zgodność ustawy z konstytucją. Ustawy którą pisało 3 jego członków. Która z tych spraw przyciągnie więcej uwagi społeczeństwa i mediów?

Ryszard Petru twierdzi, że pytanie ministra Glińskiego o spektakl w Teatrze Polskim we Wrocławiu jest jak zdjęcie Dziadów Dejmka przez Gomułkę.

 

 

Czytany 7324 razy

Artykuły powiązane

  • Im gorzej, tym lepiej Im gorzej, tym lepiej

    Mniej więcej sto lat temu sławny podróżnik i etnolog Bronisław Malinowski określił, czym zasadniczo różnią się ludy, które zwano wtedy, bardzo niepoprawnie politycznie, dzikimi, od nas - ludzi cywilizowanych. Mianowicie: poczuciem upływu czasu.

  • Polityka symboliczna Polityka symboliczna

    Nowelizacja ustawy o IPN to kolejna już polityczna akcja, przebiegająca według arcypolskiego schematu: najpierw się nadymamy, potrząsamy piąstką i odgrażamy, że z tego, co się słusznie należy, "nikt nam nie weźmie nic", że "nie oddamy ani guzika" - a potem, w zderzeniu z twardą rzeczywistością, tracimy nie tylko wszystkie guziki, ale i całe gacie na dokładkę.

  • Czekając na pierwszą bombkę Czekając na pierwszą bombkę

    Naprawdę chciałbym przy Bożym Narodzeniu, jak każe naiwny stereotyp, życzyć wszystkim Polakom, ale to naprawdę wszystkim, samego dobra. Tak, żeby nikt nie poczuł się tymi życzeniami urażony, nikt nie dopatrzył się w nich ironii, no i, przede wszystkim, żeby wszyscy chcieli ich spełnienia. Niestety, nie da się.

  • Kto kogo, kto komu? Kto kogo, kto komu?

    Właściwie to cisną mi się do głowy same banały. Na przykład: wojnę łatwo zacząć, ale trudno skończyć. Albo: na wojnie pierwszą ofiarą pada prawda. Może ewentualnie coś o tym, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta i pyrrusowych zwycięstwach.

  • Sieroty po centrum Sieroty po centrum

    Pamiętam z dzieciństwa bajkę o kurczątku, które urwało się z kurnika pozwiedzać trochę świat. Najpierw spotkało indyka. Indor, jak to indor, rozindyczył się, rozgulgotał, nastroszył, więc kurczątko się go przestraszyło i uciekło.