• Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • Prawda o Jedwabnem - najwyższy czas!

    Oficjalna narracja o zbrodni w Jedwabnem, uprawdopodobniona przez stronę polską licznymi publikacjami dziennikarskimi oraz artystycznymi i oficjalnymi przeprosinami, w tym prezydenta RP i prominentnych członków Episkopatu, narracja upowszechniona przez to na całym świecie i wszędzie uważana za oczywistą, jest w istocie kłamstwem. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

środa, 29 czerwiec 2016 13:34

Ziemkiewicz na temat brexitu i męczeństwa - W tyle wizji

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

W Unii Europejskiej orkiestra jak na Titanicu - gra do końca, a najgłośniej gra sekcja dęta. Wyciekł dokument przygotowany przez dwóch ministrów z Francji i Niemiec, który ma zawierać odpowiedź na leninowskie pytanie: co dalej? Otóż stwierdzili, że skoro narodom europejskim coraz mniej podoba się integracja, to logiczną odpowiedzią na to jest więcej integracji. Czyli żadnych osobnych systemów podatkowych, że Polska ma swoje podatki inne niż w Niemczech i żadnego innego systemu prawnego.

[...]

Jedna rzecz mnie zastanawia. W traktacie unijnym przewidzieli, że Unia Unią, ale jeżeli któreś państwa się chcą bardziej zintegrować, to bardzo proszę. Naprawdę, jeżeli ministrowie Steinmeier z tym niewymawialnym Francuzem tak uważają, to mogą sobie założyć swoje superpaństwo. Wtedy natychmiast zrobi się jedną stolicę gdzieś pomiędzy Berlinem, a Paryżem, dajmy na to w Strasburgu, będzie się mówić franko-niemieckim, zlikwiduje się obie armie i stworzy jedną. Dajcie nam dobry przykład!

[...]

Co się stało dokładnie nikt nie wie. Poszła taka wieść, że Mateusz Kijowski został pobity przez siepaczy pisowskich. Potem tłumaczył, że właściwie go jakiś człowiek na dworcu klepnął w plecy i krzyczał coś w stylu, że "ty mnie tu podsłuchujesz i donosisz". Teraz przychodzi mi do głowy, że to mogła być taka pętla czasu. W całej tej sprawie może Mateusz Kijowski i nie udaje, że jest podbity, natomiast wyszło teraz jaka jest wielka potrzeba męczeństwa. Już jakiś czas temu działaczka KODu mówiła, że potrzebują męczenników swojej sprawy. Był Wojewódzki, który opowiadał, że go oblali kwasem - okazało się, że go nie oblali i nie był to kwas. Kolejny pan Demirski, który twierdził, że pobili go wspólnie kibice Lecha i Legii, co już jest wyjątkową głupotą. Miecugowa też klepnął jakiś człowiek w czaszkę. Jeszcze męczennikiem KODu mógłby być kotek niejakiego Rafalali - dziwoląga co się przebiera za kobietę i ogłosił fantazję ala Demirski-Wojewódzki, że jakiś krótko ostrzyżony patriota w biało-czerwonej opasce przy okrzykach "niech żyje Polska" rzucił kamieniem, wybił mu okno i tym kamieniem zabił mu kota. Niestety tę sprawę od razu sprawdziła policja i okazało się, że żadne okno nie jest wybite, żadnych śladów po kotku nie ma, a pan Rafalala potem tłumaczył, że w pół godziny okno naprawił. Męczeństwo jest najważniejsze.

Ziemkiewicz na temat brexitu - W tyle wizji - 27.06.2016

Czytany 8803 razy

Artykuły powiązane

  • Eurobrednie poobiednie Eurobrednie poobiednie

    Zbyt wiele niezależnych od siebie źródeł powtórzyło tę bzdurę, żebym nie zareagował. Ale po kolei: zaczęło się od mojego "ćwierku" na popularnym komunikatorze, gdzie zwięźle i dosadnie zwróciłem uwagę, że jeśli argumentem za okazywaniem posłuszeństwa Komisji Europejskiej mają być unijne fundusze, to te fundusze i tak się już kończą.

  • Elita totalna Elita totalna

    W świątecznym nastroju zbiera się ludziom na nadmierną szczerość – co w sercu, to na widelcu.

  • Poświąteczny skurcz elit Poświąteczny skurcz elit

    Krzysztof Łoziński, lider KOD, zechciał wreszcie wyartykułować jasno to, co od dawna powtarza się w deklaracjach, apelach i jeremiadach obrońców Konstytucji i Wolności, ale dotąd zawsze "implicite", nie wprost.

  • Powiedzmy: Polexit Powiedzmy: Polexit

    My tu się szykujemy na Boże Narodzenia, a na salonach w mediach naszych tak zwanych "elit opiniotwórczych" trwa nieustający halloween. Nic nowego. Owe upadłe "elity" straszą nas bez chwili przerwy już od kilku lat i trudno wyjść z podziwu, że wciąż im się to nie nudzi. 

  • To się dzieje To się dzieje

    Państwo mają prawo mi nie wierzyć. Sam czasem myślę: nie, to się nie dzieje. To niemożliwe. Zawsze żyliśmy w „najweselszym baraku w obozie socjalistycznym”, zawsze sprawy publiczne miały tendencję do stania na głowie – ale aż tak?