• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 24 kwiecień 2017 08:59

Nieznośna łatwość mędrkowania

Cóż, póki debata publiczna jest starciem dyszących do siebie nienawiścią Hutu i Tutsi metoda „na sok z buraka” – wymyśl kompromitujący kogoś fejk, albo jeszcze lepiej samo gołosłowne pomówienie, zrób z nim mema, daj „swoim” do upowszechniania – działa.

środa, 20 lipiec 2016 09:49

Przewał po polsku - W tyle wizji

Jednym z rodzajów przekrętu, który można zrobić, jest drobna, leciutka poprawka w przekładzie. Nazywa się to potocznie przewałem, a fachowo intoksykacją. Jak działa taka intoksykacja? Siedzi sobie w Brukseli taki pan, który pisze nie znając języka polskiego dla Washington Post, że polska telewizja źle przetłumaczyła słowa Obamy. Natychmiast powtarza to portal rosyjski, Spigel i leci smród na cały świat. W końcu jednak ambasada USA wyjaśniła co naprawdę powiedział prezydent Obama, co pokazuje sfałszowane tłumaczenie portalu Gazety Wyborczej.

Dział: W tyle wizji

- Na razie bym nie powiedział, że mamy politykę historyczną, tylko pewne próby rewindykacji obszarów, które były wcześniej przemilczane. One nie zaczęły się wraz z objęciem władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, Polacy piszą swoją historię, odchodząca elita chce to nazywać pisaniem historii na nowo. Już stary Goethe powiadał, że każde pokolenie musi historię swojego kraju napisać na nowo. Ja bym powiedział, że to jest pisanie historii naprawdę, taką jaka ona była, czyli odrzucanie pewnych mitów. Jednak nie nazwałbym tego wszystkiego polityką historyczną, bo z polityką jest jak z wojną w sławnym powiedzeniu Napoleona: trzeba do niej pieniędzy, pieniędzy i po trzecie też pieniędzy - mówi Rafał Ziemkiewicz w wywiadzie dla wSensie.tv.

Dział: Wywiady
niedziela, 11 październik 2015 12:47

Głowy do góry

Dla Amerykanina słowa „go west!” ciągną za sobą mnóstwo skojarzeń. Przede wszystkim weszły do historii jako zawołanie pionierów, a ściślej, hasło nawołującej do kolonizowania „starego” (po naszemu „dzikiego”) zachodu władzy.

poniedziałek, 28 wrzesień 2015 11:27

Wredna poddańczość

Opowiadał mój śp. Tata, jak to było, kiedy na naszą wieś dotarła za stalinowskich czasów kolektywizacja. Większość chłopów chciała brać za widły, cepy czy sztachety i bronić ziemi za wszelką cenę. Inni – do których należał też mój dziadek, przedwojenny wójt – tłumaczyli, że skończy się to tylko masakrą i więzieniami. Obronić się nie da, ale też godzić się i niczego podpisywać nie wolno, trzeba jasno pokazać, że ulegamy przemocy i czekać, daj Boże, wolnej Polski, czy przynajmniej lepszych czasów w tej tutaj. Ale znaleźli się też, we własnym przekonaniu, pragmatycy, z młynarzem na czele, którzy postanowili zgłosić się do kołchozu dobrowolnie. Na komunistów i tak nie poradzisz, perswadowali, a kto się im sam nadstawi, potraktują lepiej.

Wśród historyków polska klęska wrześniowa uchodzi za klęskę nieuchronną. Inne zdanie na ten temat mają autorzy fantastyki. O ich pomysłach dyskutowaliśmy w audycji "Historie alternatywne".

Dział: Wywiady
poniedziałek, 21 wrzesień 2015 14:18

Litwacy 2015

Wszystko, co w opanowanych przez PO mediach dzieje się w związku z bliskowschodnimi „uchodźcami" szturmującymi Europę, oparte jest na fałszach. Fałszem jest już samo określenie „uchodźcy", bo mamy do czynienia z exodusem młodych, zdrowych mężczyzn, przeważnie spoza terenów objętych walkami, którzy za przerzut do Europy zapłacili grube pieniądze mafijnym pośrednikom. Ich celem jest osiąść w Niemczech (mniejsza część wybiera się do Anglii i Francji), zdobyć tam zasiłek i ściągnąć rodziny. Runęli na Europę ludzie, którzy u siebie nie widzą szansy spełnienia życiowych aspiracji – a oglądają przecież tę samą telewizję co my i też chcą tak żyć – więc szukają nowych krajów do zasiedlenia, spokojniejszych i bogatszych. Napuszone przemowy o chrześcijańskim miłosierdziu nie mają tu więc nic do rzeczy, a zważywszy, że najgorliwszymi chrześcijanami stali się nagle zajadli antyklerykałowie, są one po prostu groteskowe.