• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

czwartek, 28 lipiec 2016 17:48

Skłonność do fantazjowania jest odwieczna. To przejaw ludzkiej inteligencji

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)
Michio Kaku - Bóg ukryty we wzorach? Michio Kaku - Bóg ukryty we wzorach?

Skłonność do fantazjowania - a zatem i do literatury fantastycznej - jest odwieczna, bo fantazjowanie jest jednym z przejawów ludzkiej inteligencji.

Czy źródłem popularności fantastyki jest nie tylko chęć przeniesienia się do innego, fajnego świata, lecz też zbanalizowanie się religii?
Ludzie poszukują czegoś niezwykłego, tajemniczego, a sześć słów tajemnicy wiary chyba dla wielu straciło niezwykłość. Zgodzę się, że cywilizacja zachodnia żyje w czasach głodu religii i to, co utraciła wskutek oświeceniowej pychy, stara się zrekompensować w różny sposób. Z jednej strony wielką popularnością czarów, wróżek i różnego rodzaju kulturowych importów, typu feng shui czy reinkarnacja, a z drugiej strony kulturą masową. Jednak w wypadku fantastyki jest to raczej kwestia formy, niż samego jej istnienia. W czasach które były nasiąknięte pobożnością fantastyka też istniała, tylko że była to fantastyka religijna.

(...)

Ile jest historii w fantastyce a ile jest fantastyki w historii?

Fantastyka taka, jakiej ja się uczyłem – bo dzisiaj to już troszkę inaczej wygląda – jest czystą historią, tylko taką, która się jeszcze nie zdarzyła. Ale powiedzmy sobie, że sławne powieści historyczne też z historią mają niewiele więcej wspólnego niż na przykład książki Tolkiena. Tylko że Walter Scott czy nasz Sienkiewicz udawali, że to co opisywali, wydarzyło się naprawdę. Jednak jest oczywiste, że wizja szwedzkiego Potopu z Trylogii czy wizja wyprawy krzyżowej z mojej ulubionej książki z dzieciństwa, czyli „Krzyżowców” Zofii Kossak-Szczuckiej, to jest tak naprawdę czysta fantastyka. Pojawiają się prawdziwe nazwiska i nazwy krain, jednak my nie jesteśmy w stanie odtworzyć historii. Był taki film pana Lecha Majewskiego „Rycerz”, w którym odtworzono dokładnie strój średniowiecznego rycerza. Ten rycerz wyglądał po prostu jak łachudra.

(...)

Czy nie sądzi pan, że nauka zaczyna zastępować fantastykę? Przykładem są niektóre hipotezy fizyki kwantowej. Michio Kaku, profesor fizyki teoretycznej i uznany badacz teorii strun ogłosił, że świat został stworzony przez uniwersalną inteligencję, którą można nazwać Bogiem, a my żyjemy w swego rodzaju grze komputerowej, w matrixie.
Nie jestem najlepszym rozmówcą do takich rozważań, bo jako humanista nie do końca nadążam za sukcesami nauk ścisłych, ale ta bliskość fantastyki z nauką istniała zawsze. W starej, wydawanej jeszcze w latach 80-tych fantastyce, w czytelniczych plebiscytach wygrywał popularnonaukowy dział Macieja Iłowieckiego. Już wtedy pojawiła się zasada antropiczna czy teoria inteligentnego projektu, czyli odkrywanie Boga od strony fizyki i matematyki. Wcale się nie dziwię, że Michio Kaku pisze to co pisze, bo dla nas nie było już tajemnicą w latach 80-tych, że nauka idzie w tę stronę. Tylko wulgarny, prymitywny PRL-wski ateizm przeciwstawia naukę objawieniu i zakłada, że czego się szkiełkiem i okiem nie zobaczy, to tego nie ma.

Całość wywiadu przeprowadzonego przez Bogusława Mazura z Rafałem Ziemkiewiczem na PolskaTimes.pl

Czytany 7763 razy

Artykuły powiązane

  • Żaden hejt nie pomoże Żaden hejt nie pomoże

    Niepoważna sprawa i lekceważę ją – że tak sparafrazuję „prezydęta całej Europy” – ale z pewnego punktu widzenia może ciekawa. Gazeta „Fakt”, odkąd publicznie zwróciłem uwagę, że ze zwykłej, bezideowej bulwarówki niemiecki wydawca przeformatował ją w coś w „gazetę wyborczą dla debili”, usiłuje się zemścić urządzeniem mi jakiegoś hejciku.

  • Bęc Tokarczuk w czoło Bęc Tokarczuk w czoło

    Wydaje mi się, że byłem jednym z pierwszych recenzentów, który poznał się na talencie Olgi Tokarczuk. Zajmowałem się wtedy jeszcze z wielkim zapałem literaturą - co prawda, powieść pod niezbyt fortunnym tytułem "E.E.", która przykuła mą uwagę, nie należała do gatunkowej fantastyki, ale było w niej coś z fantastycznych klimatów, a do tego świetne opanowanie słowa, głęboka znajomość psychologii, słowem, to, co u pisarza najważniejsze. Kontaktowałem się wtedy z młodą-obiecującą, robiłem wywiad do naszego pisma, wspominam ją jako osobę niezwykle ciekawą, robiącą najlepsze wrażenie.

  • Ziemkiewicz gościem lublin.com.pl Ziemkiewicz gościem lublin.com.pl

    Rafał Ziemkiewicz o polskiej fantastyce w rozmowie z Ryszardem Hołubowiczem dla lublin.com.pl.

  • Fantastyka przywraca ludziom książki Fantastyka przywraca ludziom książki

    - Polska fantastyka mogłaby być w świecie równie popularna, jak skandynawska literatura kryminalna – mówi Rafał Ziemkiewicz, pisarz i publicysta, trzykrotny laureat prestiżowej Nagrody im. Janusza A. Zajdla w rozmowie z Bogusławem Mazurem.