• Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • Prawda o Jedwabnem - najwyższy czas!

    Oficjalna narracja o zbrodni w Jedwabnem, uprawdopodobniona przez stronę polską licznymi publikacjami dziennikarskimi oraz artystycznymi i oficjalnymi przeprosinami, w tym prezydenta RP i prominentnych członków Episkopatu, narracja upowszechniona przez to na całym świecie i wszędzie uważana za oczywistą, jest w istocie kłamstwem. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

środa, 27 kwiecień 2016 12:09

„Wrażenie Arogancji” – analiza pierwszych miesięcy rządu PiS [cz. 1]

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Mógłbym powiedzieć, że rząd PiS zrobił przez te pół roku więcej, niż jakikolwiek inny rząd, w sensie dorobku legislacyjnego czy wprowadzonych w życie decyzji. Trzeba jednak pamiętać, że było mu łatwiej, gdyż jest to pierwszy w dziejach III Rzeczpospolitej gabinet większościowy, jednopartyjny. Odpada więc czas rozmaitych negocjacji międzypartyjnych czy konsultacji, które bywały w przeszłości bardzo długotrwałe - mówi Rafał Ziemkiewicz w wywiadzie dla NowyPolskiShow.

[...]

Prawo i Sprawiedliwość ma zwyczaj obchodzić ustawowe ograniczenia tzn. zgłasza projekty de facto rządowe jako de projekty poselskie dzięki czemu obchodzi zapisane mechanizmy konsultacji społecznych, które zżerają dużo czasu, ale też są do czegoś potrzebne. Dlatego sprawia to wrażenie pewnej arogancji i prawdopodobnie PiS, w którymś momencie będzie musiał za to zapłacić. Póki co, cokolwiek chce zrobić, to sobie przeprowadza.

[...]

W sferze gospodarczej Prawo i Sprawiedliwość niebardzo się posunęło. Okazało się, że nie wystarczy mieć samego planu, który jest sanacyjny, etatystyczny, oparty na założeniu, że państwo musi wyczarować pewną ilość pieniędzy i skierować je do wybranych sektorów gospodarczych, które mają być motorem postępu. To na papierze jest teoretycznie sensowna odpowiedź na pułapkę średniego rozwoju, o której się mówi w Polsce i innych świeżounijnych krajach. Niestety, w praktyce jest to jednak dość skomplikowane, a wszystko teraz opiera się na przekonaniu, że premier Morawiecki sobie z tym poradzi, bo jest bankowcem, człowiekem, który dobrze zna ten świat i Morawieckim, czyli nie można wątpić w jego fachowość oraz patriotyzm.

[...]

W sprawie podatku bankowego ścierają się ciągle lobbystyczne interesy i nic się w tej kwestii nie dzieje. Podobnie jest z innymi sztandarowymi pomysłami, które się gdzieś tam rozmywają, albo nawet jak zostaną przeprowadzone to w sposób nieskuteczny tak jak było z ustawą o ziemi.

Posłuchaj pierwszej części audycji na stronie NowyPolskiShow

Czytany 6084 razy

Artykuły powiązane

  • PiS, czyli patriotyzm i socjalizm PiS, czyli patriotyzm i socjalizm

    Marian Hemar w sławnym wierszu o tym, kto rządzi światem, odkrył, że jest to "wielka zmowa idiotów". Długo nad tym myślałem i muszę uściślić - sam fakt, że idiotów, to jeszcze nic.

  • Za kulisami „godności pracownika” Za kulisami „godności pracownika”

    Prawo i Sprawiedliwość ma kolejny problem – zakaz handlu w niedzielę. Wykręcało się od spełnienia tej obietnicy, którą dało podczas wyborów związkowcom, przez prawie dwa lata – co skądinąd świadczy, że są w partii rządzącej ludzie rozumni, zdający sobie sprawę, iż ten głupi pomysł będzie PiS kosztował znacznie więcej, niż „konwalidacja” Trybunału Konstytucyjnego za pomocą legislacyjnego cepa i wszystkie razem wzięte starania „ulicy i zagranicy”.

  • Kto kogo, kto komu? Kto kogo, kto komu?

    Właściwie to cisną mi się do głowy same banały. Na przykład: wojnę łatwo zacząć, ale trudno skończyć. Albo: na wojnie pierwszą ofiarą pada prawda. Może ewentualnie coś o tym, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta i pyrrusowych zwycięstwach.

  • Przychodzi Kuba do Kuby Przychodzi Kuba do Kuby

    Przebieg reformy sądownictwa – czy raczej, pierwszego etapu reformy sądownictwa – dobitnie pokazał, że po wygranych wyborach PiS mocą pamięci materiału wrócił do swego dawnego, ulubionego, szyszkowo-jurgielowego kształtu.

  • Być albo nie być Być albo nie być

    W krajowej polityce w zasadzie bez zmian – Schetyna i Petru ogłaszają faszyzmem, putinizacją i wyprowadzaniem Polski z Europy wszystko, cokolwiek robi PiS, choćby robił dokładnie to samo, co robili lub czego jeszcze niedawno domagali się oni...