• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

środa, 27 kwiecień 2016 12:09

„Wrażenie Arogancji” – analiza pierwszych miesięcy rządu PiS [cz. 1]

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Mógłbym powiedzieć, że rząd PiS zrobił przez te pół roku więcej, niż jakikolwiek inny rząd, w sensie dorobku legislacyjnego czy wprowadzonych w życie decyzji. Trzeba jednak pamiętać, że było mu łatwiej, gdyż jest to pierwszy w dziejach III Rzeczpospolitej gabinet większościowy, jednopartyjny. Odpada więc czas rozmaitych negocjacji międzypartyjnych czy konsultacji, które bywały w przeszłości bardzo długotrwałe - mówi Rafał Ziemkiewicz w wywiadzie dla NowyPolskiShow.

[...]

Prawo i Sprawiedliwość ma zwyczaj obchodzić ustawowe ograniczenia tzn. zgłasza projekty de facto rządowe jako de projekty poselskie dzięki czemu obchodzi zapisane mechanizmy konsultacji społecznych, które zżerają dużo czasu, ale też są do czegoś potrzebne. Dlatego sprawia to wrażenie pewnej arogancji i prawdopodobnie PiS, w którymś momencie będzie musiał za to zapłacić. Póki co, cokolwiek chce zrobić, to sobie przeprowadza.

[...]

W sferze gospodarczej Prawo i Sprawiedliwość niebardzo się posunęło. Okazało się, że nie wystarczy mieć samego planu, który jest sanacyjny, etatystyczny, oparty na założeniu, że państwo musi wyczarować pewną ilość pieniędzy i skierować je do wybranych sektorów gospodarczych, które mają być motorem postępu. To na papierze jest teoretycznie sensowna odpowiedź na pułapkę średniego rozwoju, o której się mówi w Polsce i innych świeżounijnych krajach. Niestety, w praktyce jest to jednak dość skomplikowane, a wszystko teraz opiera się na przekonaniu, że premier Morawiecki sobie z tym poradzi, bo jest bankowcem, człowiekem, który dobrze zna ten świat i Morawieckim, czyli nie można wątpić w jego fachowość oraz patriotyzm.

[...]

W sprawie podatku bankowego ścierają się ciągle lobbystyczne interesy i nic się w tej kwestii nie dzieje. Podobnie jest z innymi sztandarowymi pomysłami, które się gdzieś tam rozmywają, albo nawet jak zostaną przeprowadzone to w sposób nieskuteczny tak jak było z ustawą o ziemi.

Posłuchaj pierwszej części audycji na stronie NowyPolskiShow

Czytany 6186 razy

Artykuły powiązane

  • PiS, czyli patriotyzm i socjalizm PiS, czyli patriotyzm i socjalizm

    Marian Hemar w sławnym wierszu o tym, kto rządzi światem, odkrył, że jest to "wielka zmowa idiotów". Długo nad tym myślałem i muszę uściślić - sam fakt, że idiotów, to jeszcze nic.

  • Za kulisami „godności pracownika” Za kulisami „godności pracownika”

    Prawo i Sprawiedliwość ma kolejny problem – zakaz handlu w niedzielę. Wykręcało się od spełnienia tej obietnicy, którą dało podczas wyborów związkowcom, przez prawie dwa lata – co skądinąd świadczy, że są w partii rządzącej ludzie rozumni, zdający sobie sprawę, iż ten głupi pomysł będzie PiS kosztował znacznie więcej, niż „konwalidacja” Trybunału Konstytucyjnego za pomocą legislacyjnego cepa i wszystkie razem wzięte starania „ulicy i zagranicy”.

  • Kto kogo, kto komu? Kto kogo, kto komu?

    Właściwie to cisną mi się do głowy same banały. Na przykład: wojnę łatwo zacząć, ale trudno skończyć. Albo: na wojnie pierwszą ofiarą pada prawda. Może ewentualnie coś o tym, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta i pyrrusowych zwycięstwach.

  • Przychodzi Kuba do Kuby Przychodzi Kuba do Kuby

    Przebieg reformy sądownictwa – czy raczej, pierwszego etapu reformy sądownictwa – dobitnie pokazał, że po wygranych wyborach PiS mocą pamięci materiału wrócił do swego dawnego, ulubionego, szyszkowo-jurgielowego kształtu.

  • Być albo nie być Być albo nie być

    W krajowej polityce w zasadzie bez zmian – Schetyna i Petru ogłaszają faszyzmem, putinizacją i wyprowadzaniem Polski z Europy wszystko, cokolwiek robi PiS, choćby robił dokładnie to samo, co robili lub czego jeszcze niedawno domagali się oni...