• Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • Prawda o Jedwabnem - najwyższy czas!

    Oficjalna narracja o zbrodni w Jedwabnem, uprawdopodobniona przez stronę polską licznymi publikacjami dziennikarskimi oraz artystycznymi i oficjalnymi przeprosinami, w tym prezydenta RP i prominentnych członków Episkopatu, narracja upowszechniona przez to na całym świecie i wszędzie uważana za oczywistą, jest w istocie kłamstwem. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 14 grudzień 2015 09:45

Ziemkiewicz: Kaczyński zawsze chciał mieć swoich komuchów

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(11 głosów)
Nieskazitelność nie wystarczy Nieskazitelność nie wystarczy fot. TV Republika / YouTube

"Super Express": - PiS zarzucał narodowcom prorosyjskość. I nagle w piątek dowiedzieliśmy się, że szefem PKP SA ma zostać Bogusław Kowalski, a więc właśnie przedstawiciel prorosyjskiego odłamu środowisk narodowych. Do tego są relacje ludzi, zdaniem których Kowalski jako TW "Mieczysław" miał na nich donosić SB. Po tych informacjach Kowalski zrezygnował. Skąd jednak w ogóle pomysł tej nominacji?

Rafał Ziemkiewicz: - Muszę przyznać, że szczęka mi opadła. Nie wyobrażam sobie, by liderzy PiS o przeszłości Kowalskiego nie wiedzieli. Co na nim ciąży, wiadomo od dawna. Nie bardzo wiem, jaką korzyść dla PiS miałaby dać nominacja Kowalskiego na szefa PKP. No, chyba że jest coś, o czym nie wiemy.

(...)

- PiS był zdeklarowany jako partia antykomunistyczna. Nominacje takie jak Kowalskiego mogą chyba zburzyć ten obraz?

- Cały ten mit Jarosława Kaczyńskiego jako twardego antykomunisty jest mocno przesadzony. I został stworzony przez jego przeciwników politycznych. Przyprawiano mu gębę radykała, mówiono, że to facet, który chce dekomunizować do gruntu.

(...)

Ukuty na początku lat 90. przez środowisko "Gazety Wyborczej" stereotyp "Kaczora dekomunizatora" zaczął żyć własnym życiem, został przyjęty jako pewnik. Tymczasem nominacje takie jak Bogusława Kowalskiego pokazują, że nie jest do końca prawdziwy.

(...)

Oczywiście PiS wizerunkowo na tym nic nie zyskuje, tylko traci. Z tym, że za tym też może stać pewna kalkulacja.

- Taka, że samym wizerunkiem nieskazitelności, partii ludzi uczciwych, poparcia się nie zyska. Oprócz grupy ludzi, którzy popierają w PiS antykomunizm, uczciwość, przejąć należy inne elektoraty czy grupy interesów, które PiS mogą poprzeć z innych powodów.

Z Rafałem Ziemkiewiczem rozmawia Przemysław Harczuk

Czytany 9559 razy

Artykuły powiązane

  • Zmierzch bożków Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam. 

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Aborcja i naziole Aborcja i naziole

    W najnowszym sondażu najgorliwiej chyba nienawidzącego PiS medium, jakim jest TVN, PiS został „wyceniony” na 42 proc., a zsumowane poparcie PO i Nowoczesnej wyniosło dokładnie połowę tego, 21 proc.

  • Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!

    Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

  • Się porobiło Się porobiło

    Rekonstrukcja rządu, zwłaszcza dymisja Antoniego Macierewicza, o czym pisałem tydzień temu, już sama w sobie była ciosem dla opozycji. PiS zabrał jej ulubiony cel ataków, unieważnił dotychczasowe narracje i mocno zmodyfikował swój wizerunek w kierunku partii zdrowego rozsądku i „ciepłej wody w kranie”, takiej, jaką była w czasach swej potęgi PO.