• Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 27 lipiec 2018 12:36

To się nazywa frustracja

Jest coś takiego, jak "kara Boża", cokolwiek tam księża mówią.

piątek, 01 czerwiec 2018 16:04

Wielkie rzeźbienie w...

Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?

piątek, 28 lipiec 2017 06:01

Bujanie Polską

Nigdy za dużo przypominania, że spór o Trybunał Konstytucyjny mógł być łatwo wygaszony w kilka tygodni po sławnej sejmowej "konwalidacji" - z korzyścią i dla samego Trybunału, i dla Polski.

sobota, 17 czerwiec 2017 19:12

Moralista z burdelu

Pouczająca, jak sądzę, konwersacja, trafiła mi się na Twitterze. Zaczęło się od programu "W tyle wizji", w którym – pośród innych tematów dnia – pośmialiśmy się z Krzysztofem Feussettem z wywiadu, jaki przeprowadził, czy raczej próbował przeprowadzić Konrad Piasecki z ministrem Błaszczakiem.

środa, 30 grudzień 2015 14:04

Podsumowanie roku - Radio Plus

Co roku Boże Narodzenie przypomina nam o tym samym. Władca Wieków przychodząc na ten świat ponad dwa tysiące lat temu nie wybrał stolicy imperium, ani nawet żadnego z krajów cywilizacyjnie wiodących, tylko (proszę mi wybaczyć) zadupie ówczesnego świata. A i tak nie urodził się w stolicy prowincji, ale w jakiejś wsi zabitej dechami, choć podobno mającej pradawne tradycje. Przyszedł na świat w rodzinie pracowników fizycznych o miernych dochodach, w budynku gospodarczym, a co najważniejsze, o swoim przyjściu nie raczył poinformować tzw. środowisk opiniotwórczych, ani czynników oficjalnych. Wysłał za to anioła do jakichś pastuchów.

Dział: Plusy