• Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 12 luty 2018 12:15

Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(46 głosów)
Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) fot. Wikipedia.org

Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

(...)

Oczywiście, ludzie nie lubią świadomości, że są przedmiotem rozmaitych socjotechnicznych operacji opartych na dzieleniu ich na wspomniane grupy, dlatego na propagandę, że ktoś (polityczny przeciwnik tego, który tę propagandę uprawia) ich „dzieli” reagują niechęcią wobec „dzielącego” – i o to chodzi. 

(...)

Ale dość teoretyzowania, chodzi mi tylko o możliwie dobitne poinformowanie państwa, że polska scena polityczna właśnie gruntownie się zmieniła. 

(...)

Pierwszym podziałem był podział na „Polskę solidarną i Polskę liberalną”. Na tym podziale PiS wygrał w roku 2005, ale przegrał w 2007, ponieważ PO zdołała zreinterpretować go jako podział na „Polskę biedną i Polskę bogatą” i wpisać w inny podział, własny, na „Polskę zaściankową i Polskę europejską”.

(...)

W 2015 PiS zdołał wyznaczyć front inaczej – podzielił wyborców na „Polskę zwykłych Polaków i Polskę elit”.

Ponieważ elity III RP postrzegane były i są jako nieudolne, zdemoralizowane i pełne pogardy dla zwykłych ludzi, ten podział dał PiS większość.

Ale PiS potrzebuje większej większości – konstytucyjnej.

(...)

Do samodzielnego zdobycia takiej większości potrzebuje PiS kolejnego podziału. Click to Tweet

Już nie na „Polskę solidarną i Polskę liberalną”, nie na „Polskę zwykłych Polaków i (zepsutych) elit”, ale – po prostu – na Polskę i nie-Polskę.

I właśnie się to udało.

(...)

Opozycji, która teraz labidzi i biadoli, że Jarosław Kaczyński „celowo wywołał wojnę o pamięć” z Izraelem, aby uruchomić w Polakach pokłady anstysemityzmu, ksenofobii, nienawiści etc. i w ten sposób sięgnąć po władzę absolutną.

Miesza się w tym tyle przejawów głupoty i podłości antypisu, że trudno je wyliczyć wszystkie. Tylko podstawowe:

Po pierwsze – pogardliwe wyobrażenie o Polakach, jako o ciemnej, prymitywnej masie, do serc której kluczem jest nienawiść, antysemityzm i zawiść.

(...)

Po drugie – całkowita niezdolność rozpoznania politycznej sytuacji, skłonność do bujania wśród mitów. 

(...)

Po trzecie wreszcie – kliniczna niezdolność dostrzeżenia własnej głupoty.

(...)

Tu chcę tylko stwierdzić jedno: zrobiwszy wszystko, by w podziale debaty publicznej na Polskę i nie-Polskę mocno wejść w rolę nie-Polski, i nagle uświadomiwszy sobie, że spycha ich to na jeszcze bardziej marginalny margines, potomstwo Michnika uderzyło teraz w płacz i lament, że wszystko to zrobił Kaczyński.

(...)

Pora na koniec wyjaśnić podtytuł. Niniejszy „Subotnik” jest ostatnim. Trochę mi się znudziła formuła, trochę zmęczyło poświęcanie każdego sobotniego przedpołudnia na pracę, trochę przyszła chęć większego zaangażowania w papierową, drukowaną wersję tygodnika. Żeby internauci nie byli stratni, zamiast tekstów pojawią się moje wideokomentarze. Krótsze, za to zapewne częstsze. Więc nie mówię nikomu „żegnam”, tylko „do zobaczenia”.

Aha, jeszcze jedno – Warszawiaków zapraszam w poniedziałek, na 17.00 do piwiarni „Warka” (Wilcza 35/41, piętro I.) gdzie będziemy promować książkę „Sanacja czy Demokracja".

Cały artykuł "Jaro wszechmocny" do przeczytania w serwisie dorzeczy.pl.

Czytany 6125 razy

Artykuły powiązane

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Koalicja Obciachu Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek.

  • Strategia tysiąca kozich bobków Strategia tysiąca kozich bobków

    Donald Tusk to wytrawny uwodziciel, istny Kalibabka polskiej polityki - ale, jak się zdaje, długie pławienie się w europejskich luksusach stępiło jego talent bajeranta. O Jarosławie Kaczyńskim można prędzej powiedzieć wszystko, niż to, że "ma obsesję na punkcie pieniędzy".

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

Więcej w tej kategorii: « Stanowczo nie przepraszam!