• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

niedziela, 28 styczeń 2018 19:22

Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(23 głosów)
Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! fot. pl.wikipedia.org

Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

(...)

W istocie to co podpisała Lubnauer nie jest żadną umową koalicyjną, ale poleceniem „sztandar wyprowadzić”. Click to Tweet Nie można mieć do niej o to pretensji – nie miała innego wyjścia, strategiczne błędy popełnione zostały przez poprzedniego przewodniczącego i nie da się ich już „odkręcić”.

(...)

Treści podpisanej umowy nie ujawniono, ale z doniesień medialnych wynika, że najważniejsze, czyli sposób układania wspólnych list ani stan posiadania na nich Nowoczesnej nie zostały w umowie zapisane.

(...)

I tak projekt „poprawionego ruchu Palikota”, jakim była inicjatywa Leszka Balcerowicza i Ryszarda Petru, znajduje swój koniec – choć, oczywiście, szyld będzie jeszcze przez jakiś czas istniał, coraz mniej znacząc, w miarę, jak będzie malał klub poselski.

(...)

Ryszard Petru, odrzucając pryncypialnie rozmowy z PiS o rozwiązaniu kryzysu z Trybunałem Konstytucyjnym, i w ogóle jakiekolwiek rozmowy i działania merytoryczne, oficjalnie z uzasadnieniem „nie negocjuje się z łamiącymi Konstytucję”, a po cichu z naiwną wiarą, że „ulicą i zagranicą” da się szybko doprowadzić do kryzysu i przyśpieszonych wyborów, mniemał, że to on będzie tym bardziej atrakcyjnym z antypisów, a PO gorszym. 

(...)

Bo Platforma Obywatelska jest już wprawdzie trupem, ale trupem z piętnastoma milionami złotych budżetowej dotacji, nie wspominając o stanie posiadania w samorządach, który zapewne ulegnie wkrótce uszczupleniu, ale coś tam niecoś zawsze zostanie.

(...)

Każde zatem „zjednoczenie opozycji” będzie, jak to ujmują Amerykanie, zaszyciem się z tym trupem w jednym worku.

(...)

W politycznej arytmetyce 2 + 2 rzadko równa się 4. Czasem to jest 5, czasem 3, a czasem nadal 2. Łączny wynik PO i sprowadzonej do roli „przystawki” Nowoczesnej oraz ewentualnych kolejnych „koalicjantów”, których Schetyna na wspólną listę demonstracyjnie zaprasza, nie będzie wcale zsumowanym wynikiem mierzonym osobno dla wszystkich podmiotów – będzie to nadal wynik PO, z niewielką tylko premią. 

(...)

Oczywiście, Grzegorz Schetyna ma swój plan. Na razie priorytetem było w nim zlikwidowanie konkurencji do bycia antypisem. I to się udaje. Ale punktem decydującym będą wybory samorządowe, w których PO dostanie wprawdzie łomot, niemniej, udowodni, że jedynym realnym antypisem pozostaje tylko ona (no, teraz może jeszcze w sejmikach będzie nim PSL, któremu europosłowie PiS i sam Komendant rzucili właśnie koło ratunkowe idiotyczną zawziętością w niszczeniu kolejnej po uboju rytualnym branży polskiego rolnictwa, hodowli zwierząt futerkowych). Wtedy przyjdzie czas, żeby odbudować popularność i atrakcyjność partii na eurowybory.

(...)

Zacząłem pisać ten felieton nie wiedząc o kolejnym sondażu, tym razem „Estymatora” potwierdzającym, że Nowoczesna idzie pod wodę, i że łączne, arytmetycznie zsumowane poparcie dla PO i Nowoczesnej jest o połowę mniejsze od poparcia PiS. 

(...)

I żeby się, oczywiście, pod tymi hasłami jak najbardziej zjednoczyła.

PS. Czytającym mnie służbowo totalsom przypominam, że nie życzę im dobrze i absolutnie nie powinni moich rad brać za dobrą monetę, przeciwnie.

Cały artykuł "Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!" do przeczytania na dorzeczy.pl

Czytany 2686 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.