• Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

niedziela, 28 styczeń 2018 19:22

Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(23 głosów)
Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! fot. pl.wikipedia.org

Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

(...)

W istocie to co podpisała Lubnauer nie jest żadną umową koalicyjną, ale poleceniem „sztandar wyprowadzić”. Click to Tweet Nie można mieć do niej o to pretensji – nie miała innego wyjścia, strategiczne błędy popełnione zostały przez poprzedniego przewodniczącego i nie da się ich już „odkręcić”.

(...)

Treści podpisanej umowy nie ujawniono, ale z doniesień medialnych wynika, że najważniejsze, czyli sposób układania wspólnych list ani stan posiadania na nich Nowoczesnej nie zostały w umowie zapisane.

(...)

I tak projekt „poprawionego ruchu Palikota”, jakim była inicjatywa Leszka Balcerowicza i Ryszarda Petru, znajduje swój koniec – choć, oczywiście, szyld będzie jeszcze przez jakiś czas istniał, coraz mniej znacząc, w miarę, jak będzie malał klub poselski.

(...)

Ryszard Petru, odrzucając pryncypialnie rozmowy z PiS o rozwiązaniu kryzysu z Trybunałem Konstytucyjnym, i w ogóle jakiekolwiek rozmowy i działania merytoryczne, oficjalnie z uzasadnieniem „nie negocjuje się z łamiącymi Konstytucję”, a po cichu z naiwną wiarą, że „ulicą i zagranicą” da się szybko doprowadzić do kryzysu i przyśpieszonych wyborów, mniemał, że to on będzie tym bardziej atrakcyjnym z antypisów, a PO gorszym. 

(...)

Bo Platforma Obywatelska jest już wprawdzie trupem, ale trupem z piętnastoma milionami złotych budżetowej dotacji, nie wspominając o stanie posiadania w samorządach, który zapewne ulegnie wkrótce uszczupleniu, ale coś tam niecoś zawsze zostanie.

(...)

Każde zatem „zjednoczenie opozycji” będzie, jak to ujmują Amerykanie, zaszyciem się z tym trupem w jednym worku.

(...)

W politycznej arytmetyce 2 + 2 rzadko równa się 4. Czasem to jest 5, czasem 3, a czasem nadal 2. Łączny wynik PO i sprowadzonej do roli „przystawki” Nowoczesnej oraz ewentualnych kolejnych „koalicjantów”, których Schetyna na wspólną listę demonstracyjnie zaprasza, nie będzie wcale zsumowanym wynikiem mierzonym osobno dla wszystkich podmiotów – będzie to nadal wynik PO, z niewielką tylko premią. 

(...)

Oczywiście, Grzegorz Schetyna ma swój plan. Na razie priorytetem było w nim zlikwidowanie konkurencji do bycia antypisem. I to się udaje. Ale punktem decydującym będą wybory samorządowe, w których PO dostanie wprawdzie łomot, niemniej, udowodni, że jedynym realnym antypisem pozostaje tylko ona (no, teraz może jeszcze w sejmikach będzie nim PSL, któremu europosłowie PiS i sam Komendant rzucili właśnie koło ratunkowe idiotyczną zawziętością w niszczeniu kolejnej po uboju rytualnym branży polskiego rolnictwa, hodowli zwierząt futerkowych). Wtedy przyjdzie czas, żeby odbudować popularność i atrakcyjność partii na eurowybory.

(...)

Zacząłem pisać ten felieton nie wiedząc o kolejnym sondażu, tym razem „Estymatora” potwierdzającym, że Nowoczesna idzie pod wodę, i że łączne, arytmetycznie zsumowane poparcie dla PO i Nowoczesnej jest o połowę mniejsze od poparcia PiS. 

(...)

I żeby się, oczywiście, pod tymi hasłami jak najbardziej zjednoczyła.

PS. Czytającym mnie służbowo totalsom przypominam, że nie życzę im dobrze i absolutnie nie powinni moich rad brać za dobrą monetę, przeciwnie.

Cały artykuł "Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!" do przeczytania na dorzeczy.pl

Czytany 2928 razy

Artykuły powiązane

  • Europa nas ocali Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może.

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał.