• Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • Prawda o Jedwabnem - najwyższy czas!

    Oficjalna narracja o zbrodni w Jedwabnem, uprawdopodobniona przez stronę polską licznymi publikacjami dziennikarskimi oraz artystycznymi i oficjalnymi przeprosinami, w tym prezydenta RP i prominentnych członków Episkopatu, narracja upowszechniona przez to na całym świecie i wszędzie uważana za oczywistą, jest w istocie kłamstwem. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

niedziela, 28 styczeń 2018 19:22

Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(21 głosów)
Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! fot. pl.wikipedia.org

Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

(...)

W istocie to co podpisała Lubnauer nie jest żadną umową koalicyjną, ale poleceniem „sztandar wyprowadzić”. Click to Tweet Nie można mieć do niej o to pretensji – nie miała innego wyjścia, strategiczne błędy popełnione zostały przez poprzedniego przewodniczącego i nie da się ich już „odkręcić”.

(...)

Treści podpisanej umowy nie ujawniono, ale z doniesień medialnych wynika, że najważniejsze, czyli sposób układania wspólnych list ani stan posiadania na nich Nowoczesnej nie zostały w umowie zapisane.

(...)

I tak projekt „poprawionego ruchu Palikota”, jakim była inicjatywa Leszka Balcerowicza i Ryszarda Petru, znajduje swój koniec – choć, oczywiście, szyld będzie jeszcze przez jakiś czas istniał, coraz mniej znacząc, w miarę, jak będzie malał klub poselski.

(...)

Ryszard Petru, odrzucając pryncypialnie rozmowy z PiS o rozwiązaniu kryzysu z Trybunałem Konstytucyjnym, i w ogóle jakiekolwiek rozmowy i działania merytoryczne, oficjalnie z uzasadnieniem „nie negocjuje się z łamiącymi Konstytucję”, a po cichu z naiwną wiarą, że „ulicą i zagranicą” da się szybko doprowadzić do kryzysu i przyśpieszonych wyborów, mniemał, że to on będzie tym bardziej atrakcyjnym z antypisów, a PO gorszym. 

(...)

Bo Platforma Obywatelska jest już wprawdzie trupem, ale trupem z piętnastoma milionami złotych budżetowej dotacji, nie wspominając o stanie posiadania w samorządach, który zapewne ulegnie wkrótce uszczupleniu, ale coś tam niecoś zawsze zostanie.

(...)

Każde zatem „zjednoczenie opozycji” będzie, jak to ujmują Amerykanie, zaszyciem się z tym trupem w jednym worku.

(...)

W politycznej arytmetyce 2 + 2 rzadko równa się 4. Czasem to jest 5, czasem 3, a czasem nadal 2. Łączny wynik PO i sprowadzonej do roli „przystawki” Nowoczesnej oraz ewentualnych kolejnych „koalicjantów”, których Schetyna na wspólną listę demonstracyjnie zaprasza, nie będzie wcale zsumowanym wynikiem mierzonym osobno dla wszystkich podmiotów – będzie to nadal wynik PO, z niewielką tylko premią. 

(...)

Oczywiście, Grzegorz Schetyna ma swój plan. Na razie priorytetem było w nim zlikwidowanie konkurencji do bycia antypisem. I to się udaje. Ale punktem decydującym będą wybory samorządowe, w których PO dostanie wprawdzie łomot, niemniej, udowodni, że jedynym realnym antypisem pozostaje tylko ona (no, teraz może jeszcze w sejmikach będzie nim PSL, któremu europosłowie PiS i sam Komendant rzucili właśnie koło ratunkowe idiotyczną zawziętością w niszczeniu kolejnej po uboju rytualnym branży polskiego rolnictwa, hodowli zwierząt futerkowych). Wtedy przyjdzie czas, żeby odbudować popularność i atrakcyjność partii na eurowybory.

(...)

Zacząłem pisać ten felieton nie wiedząc o kolejnym sondażu, tym razem „Estymatora” potwierdzającym, że Nowoczesna idzie pod wodę, i że łączne, arytmetycznie zsumowane poparcie dla PO i Nowoczesnej jest o połowę mniejsze od poparcia PiS. 

(...)

I żeby się, oczywiście, pod tymi hasłami jak najbardziej zjednoczyła.

PS. Czytającym mnie służbowo totalsom przypominam, że nie życzę im dobrze i absolutnie nie powinni moich rad brać za dobrą monetę, przeciwnie.

Cały artykuł "Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!" do przeczytania na dorzeczy.pl

Czytany 2009 razy

Artykuły powiązane

  • Zmierzch bożków Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam. 

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Aborcja i naziole Aborcja i naziole

    W najnowszym sondażu najgorliwiej chyba nienawidzącego PiS medium, jakim jest TVN, PiS został „wyceniony” na 42 proc., a zsumowane poparcie PO i Nowoczesnej wyniosło dokładnie połowę tego, 21 proc.

  • Się porobiło Się porobiło

    Rekonstrukcja rządu, zwłaszcza dymisja Antoniego Macierewicza, o czym pisałem tydzień temu, już sama w sobie była ciosem dla opozycji. PiS zabrał jej ulubiony cel ataków, unieważnił dotychczasowe narracje i mocno zmodyfikował swój wizerunek w kierunku partii zdrowego rozsądku i „ciepłej wody w kranie”, takiej, jaką była w czasach swej potęgi PO.

  • Macierewicz musi odejść Macierewicz musi odejść

    Aż trudno uwierzyć, ale serial „rekonstrukcja rządu” nieoczekiwanie został zakończony. I to w sposób naprawdę zaskakujący – z nowego rządu usunięty został Antoni Macierewicz, polityk z jednej strony uwielbiany w „żelaznym elektoracie” PiS, z drugiej sprawiający Jarosławowi Kaczyńskiemu nieustanny kłopot.