• Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno

    Wyroki sądowe to w ogóle w Polsce loteria.  Czytaj więcej...
  • Wojna frustratów

    Dziennikarskim półświatkiem wstrząsnęło nieprzedłużenie przez tygodnik "Polityka" umowy o pracę z Rafałem Wosiem - czyli jego, mówiąc prościej, wylanie z pracy.  Czytaj więcej...
  • Klucz do Schetyny

    To, że częściej piszę tu o opozycji niż o władzy, ma bardzo prostą przyczynę: z punktu widzenia publicysty, felietonisty, opozycja jest ciekawsza. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

sobota, 30 grudzień 2017 15:30

Poświąteczny skurcz elit Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)
Poświąteczny skurcz elit Wikipedia.pl

Krzysztof Łoziński, lider KOD, zechciał wreszcie wyartykułować jasno to, co od dawna powtarza się w deklaracjach, apelach i jeremiadach obrońców Konstytucji i Wolności, ale dotąd zawsze "implicite", nie wprost.

Otóż, jak uznał po rozmowie z Wiktorem Zborowskim, inspirowanej słowami Rafała Olbińskiego, walka, którą prowadzi on i środowiska z KOD sprzymierzone, to walka elit z „chamstwem” i „bydłem, które wdarło się na salony”.

(...)

Zastrzegł co prawda, że chamami nazywa polityków PiS a nie ich wyborców (doprawdy?), ale poza tym bynajmniej nie wycofał się z użytych sformułowań, przeciwnie, stwierdził, że „środowisko opozycyjne” popełniło błąd, przez 25 lat nie mówiąc o „wypełzającym z kątów chamstwie i nieuctwie” wprost, i że przez to właśnie PiS wygrywa. 

(...)

„To wartościowa autorefleksja” – podsumował wywody Łozińskiego ktoś ukrywający się pod inicjałami KUB, kto spisał je na stronie internetowej „Wyborczej”, dodając wyrazy nadziei, że pod wpływem tych przemyśleń „wykształciuchy” znajdą sposób na „przekonanie wyborców do siebie”.

Trzeba przyznać, że pojawiły się ze strony tego, co Łoziński uważa za „najlepiej wykształconych i najuczciwszych ludzi w społeczeństwie” pewne reakcje krytyczne – przeważnie na zasadzie: wszystko to prawda, ale nie można tak otwarcie, bo to zraża ludzi, a musimy ich przekonywać.

(...)

Można by do tego dodać cały szereg świątecznych wypowiedzi – pana Zagajewskiego, pani Nurowskiej, pani Szczepkowskiej, panów Stuhra i Radziwiłowicza, wszystkie one zbiegają się w jednym punkcie. My – to elita, oni – chamy, bydło czy jakkolwiek tam zwać, podludzie.

(...)

W zasadzie chętnie się podpisuję pod tym całym świątecznym wylewem jadu i przyjmuję rolę „chama” – z jednym wszakże uściśleniem.

Elita to nie są ci najlepsi, najlepiej wykształceni i najuczciwsi. W tym właśnie cały problem. Click to Tweet

(..)

Natomiast w kraju postkolonialnym elita ma charakter kompradorski. To znaczy – wyjaśnię pani Łozińskiemu, bo to pojęcie znacznie ważniejsze od mezonu – że pochodzi z kolaboracji.

(...)

W istocie, elity to ci, którzy zarządzają państwem i życiem publicznym – chciałoby się, żeby czynili to najlepsi i najuczciwsi, ale nie zawsze tak jest. W III RP tak nie było.

(...)

Ogół Polaków natomiast elity III RP odrzucił, z prostej przyczyny – bo okazały się nieskuteczne. Bo tak, jak nomenklatura nie umiała sobie poradzić z zapewnieniem sznurka do snopowiązałek i papieru toaletowego, tak elita III RP zwyczajnie nie umiała obsłużyć państwa, wyprodukować poczucia bezpieczeństwa, sprawiedliwości, dobrobytu.

(...)

Oczywiście, jak się upadło, to lepiej sobie mówić, że to dlatego, że było się za dobrym, zbyt mądrym, zbyt wierzącym w ideały – a nie, że to kara za nieudacznictwo, małość i różne podłości.

(...)

 System nadal jest postawiony na głowie i sprawia, że najlepiej wykształceni znajdują szansę godnych swej wartości zarobków i awansu poza elitami zarządzającymi państwem i życiem publicznym, a najuczciwszych elity te wręcz od siebie odstręczają, właśnie dlatego, że są oni uczciwi. I to jest istotne, polskie wyzwanie. Z tym, że środowiska, których produktem jest pan Łoziński i inni wyżej wymienieni ani nie mają tu niczego mądrego do powiedzenia, ani nawet, mówiąc szczerze, nikt już po nich niczego nie oczekuje i o nic nie pyta.

Cały artykuł "Poświąteczny skurcz elit" do przeczytania w serwisie dorzeczy.pl.

Czytany 7518 razy

Artykuły powiązane

  • Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci

     

  • Elita totalna Elita totalna

    W świątecznym nastroju zbiera się ludziom na nadmierną szczerość – co w sercu, to na widelcu.

  • To się dzieje To się dzieje

    Państwo mają prawo mi nie wierzyć. Sam czasem myślę: nie, to się nie dzieje. To niemożliwe. Zawsze żyliśmy w „najweselszym baraku w obozie socjalistycznym”, zawsze sprawy publiczne miały tendencję do stania na głowie – ale aż tak?

  • Akcja arogancja Akcja arogancja

    Nad sejmowymi pracami coraz wyraźniej unosi się duch Stefana Niesiołowskiego, z jego butnym „wygrajcie wybory, to sobie przegłosujecie co będziecie chcieli”. Te słowa padły w czasach, gdy wybory wygrywała sitwa pana Niesiołowskiego i wydawało się jej – ba, było tego pewna – że tak pozostanie już zawsze. Wyborcy pokarali ją za tę butę bardzo surowo.

  • "Kultura Niepodległa": marny tekst i błędy obsadowe "Kultura Niepodległa": marny tekst i błędy obsadowe

    ​Z kilkutygodniowym, wakacyjnym opóźnieniem zapoznałem się z manifestem ruchu "Kultura Niepodległa". Pierwsze, co mi się rzuca w oczy, to że reżyser, ktokolwiek nim jest, mówiąc językiem teatralnym - źle obsadził.