• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

niedziela, 03 grudzień 2017 20:43

Akcja arogancja Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Akcja arogancja By I, Kpalion, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2247495

Nad sejmowymi pracami coraz wyraźniej unosi się duch Stefana Niesiołowskiego, z jego butnym „wygrajcie wybory, to sobie przegłosujecie co będziecie chcieli”. Te słowa padły w czasach, gdy wybory wygrywała sitwa pana Niesiołowskiego i wydawało się jej – ba, było tego pewna – że tak pozostanie już zawsze. Wyborcy pokarali ją za tę butę bardzo surowo.

 

(...)

Polski wyborca w wielu sprawach się nie orientuje, wielu nie zauważa, tak że, generalnie, łatwo go oszukiwać – ale może właśnie z powodu tych przejawów obywatelskiej niedojrzałości robi się szczególnie wyrywny, gdy władza traktuje go z góry.

Nie ma u nas lepszego sposobu, by stracić popularność, niż okazywać to, co potocznie zwykło się nazywać „arogancją władzy”. Click to Tweet

Sposób, w jaki proceduje w Sejmie swoje ustawy PiS dowodzi, że partia rządząca nie jest tego świadoma. Minuta na posła, eksperci – do diabła z nimi, liczy się tylko to, co przygotowała większość sejmowa, a co nadto jest – ode złego pochodzi. Nic nowego, bo tak się większość parlamentarna zachowuje od samego początku. Choćby pojawił się najlepszy pomysł, jeśli nie jest on pomysłem naszym – do kosza. Co najwyżej po jakimś czasie PiS napisze go nowo i przedstawi jako swój, jak to już zrobił z kilkoma projektami przygotowanymi w klubie Kukiza.

(...)

Tyle, że – jak powtarzam do znudzenia – w demokracji jak w knajpie, możesz zjeść co chcesz, ale tylko z karty.

W karcie poza PiS jest tylko danie, którego większość konsumentów wciąż nie jest w stanie uznać za pełnowartościowe danie główne – ta metafora dotyczy oczywiście Kukiza – oraz zupełnie niestrawny, dopiero co odesłany z powrotem do kuchni zakalec zwany sam przez siebie „opozycją totalną”.

(...)

Proszę mi wierzyć, obserwuję uważnie politykę od 1991 i wiele razy widziałem, jak władza upojona przekonaniem, że będzie rządzić zawsze, budzi się nagle z ręką w przysłowiowym naczyniu. Cały problem, że polityk nie ma naturalnego „odsłuchu”, czy też „zwrotnej”. Docierają do niego głównie opinie zwolenników, a ci są nieodmiennie zadowoleni i chcą, żeby polityk był taki sam, tylko jeszcze bardziej. 

(...)

Owoż, „słuch” można mieć w opozycji, ale u władzy nieuchronnie się go traci. Jak bardzo stracił go PiS, dowodem fatalne przeciąganie operacji „rekonstrukcja”. Po wielu tygodniach wytwarzania ciągłego nastroju tymczasowości zmieniła się ona w jakiś koszmar.

Przywództwo premier Szydło zostało zdezawuowane, podobnie jak i cały rząd – no bo przecież gdyby był dobry, to by nie deliberowano tak długo, że trzeba go zmienić, ani że premierem powinien zostać sam naczelnik.

(...)

Przyjemniej oczywiście patrzeć na drugą stronę barykady. Pośmiać się, że Schetyna podobno zabija oglądalność każdego programu, w którym się pokaże, że Lubnauer wywaliła Petru tylko po to, by znaleźć w partyjnej kasie niespłacone weksle na pięć baniek (kto im tyle napożyczał, i pod jaki zastaw?!), że Szczerba pospołu z „Wyborczą” wymyślili kolejnego „szarego” męczennika – faceta, którego staruszki opieprzyły w tramwaju za czytanie antypisowskiego szmatławca. 

(...)

A iście epicki spektakl zrzutki na Mateusza Kijowskiego? I jego szczegółowe wyliczenia, że poniżej 8437 pln nie kalkuluje mu się wstawać z łóżka?

I ta szczodrobliwa oferta, że za skromne 5 tysi gotów jest przyjechać gdziekolwiek go zaproszą i pokierować układaniem z trzymanych przez kodomitów literek słowa „konstytucja”? Świetny pomysł, ale ja mam jeszcze lepszy: niech Kijowski przyjeżdża z KOD-kapelą śpiewać Shakin Dudiego: „a-u, szalalala, mam dwie lewe ręce, a-u, szalalala, nie mam pieniędzy, a-u, szalala, nie mam ochoty, a-u, szalalala, wziąć się do roboty!”. Jakaż by to była mickiewiczowska doprawdy jedność sztuki i życia!

(...)

Cały artykuł "Akcja arogancja" na stronie DoRzeczy.pl

Czytany 6670 razy

Artykuły powiązane

  • Zmierzch bożków Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam. 

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Aborcja i naziole Aborcja i naziole

    W najnowszym sondażu najgorliwiej chyba nienawidzącego PiS medium, jakim jest TVN, PiS został „wyceniony” na 42 proc., a zsumowane poparcie PO i Nowoczesnej wyniosło dokładnie połowę tego, 21 proc.

  • Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!

    Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

  • Się porobiło Się porobiło

    Rekonstrukcja rządu, zwłaszcza dymisja Antoniego Macierewicza, o czym pisałem tydzień temu, już sama w sobie była ciosem dla opozycji. PiS zabrał jej ulubiony cel ataków, unieważnił dotychczasowe narracje i mocno zmodyfikował swój wizerunek w kierunku partii zdrowego rozsądku i „ciepłej wody w kranie”, takiej, jaką była w czasach swej potęgi PO.