• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

niedziela, 03 grudzień 2017 20:43

Akcja arogancja Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Akcja arogancja By I, Kpalion, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2247495

Nad sejmowymi pracami coraz wyraźniej unosi się duch Stefana Niesiołowskiego, z jego butnym „wygrajcie wybory, to sobie przegłosujecie co będziecie chcieli”. Te słowa padły w czasach, gdy wybory wygrywała sitwa pana Niesiołowskiego i wydawało się jej – ba, było tego pewna – że tak pozostanie już zawsze. Wyborcy pokarali ją za tę butę bardzo surowo.

 

(...)

Polski wyborca w wielu sprawach się nie orientuje, wielu nie zauważa, tak że, generalnie, łatwo go oszukiwać – ale może właśnie z powodu tych przejawów obywatelskiej niedojrzałości robi się szczególnie wyrywny, gdy władza traktuje go z góry.

Nie ma u nas lepszego sposobu, by stracić popularność, niż okazywać to, co potocznie zwykło się nazywać „arogancją władzy”. Click to Tweet

Sposób, w jaki proceduje w Sejmie swoje ustawy PiS dowodzi, że partia rządząca nie jest tego świadoma. Minuta na posła, eksperci – do diabła z nimi, liczy się tylko to, co przygotowała większość sejmowa, a co nadto jest – ode złego pochodzi. Nic nowego, bo tak się większość parlamentarna zachowuje od samego początku. Choćby pojawił się najlepszy pomysł, jeśli nie jest on pomysłem naszym – do kosza. Co najwyżej po jakimś czasie PiS napisze go nowo i przedstawi jako swój, jak to już zrobił z kilkoma projektami przygotowanymi w klubie Kukiza.

(...)

Tyle, że – jak powtarzam do znudzenia – w demokracji jak w knajpie, możesz zjeść co chcesz, ale tylko z karty.

W karcie poza PiS jest tylko danie, którego większość konsumentów wciąż nie jest w stanie uznać za pełnowartościowe danie główne – ta metafora dotyczy oczywiście Kukiza – oraz zupełnie niestrawny, dopiero co odesłany z powrotem do kuchni zakalec zwany sam przez siebie „opozycją totalną”.

(...)

Proszę mi wierzyć, obserwuję uważnie politykę od 1991 i wiele razy widziałem, jak władza upojona przekonaniem, że będzie rządzić zawsze, budzi się nagle z ręką w przysłowiowym naczyniu. Cały problem, że polityk nie ma naturalnego „odsłuchu”, czy też „zwrotnej”. Docierają do niego głównie opinie zwolenników, a ci są nieodmiennie zadowoleni i chcą, żeby polityk był taki sam, tylko jeszcze bardziej. 

(...)

Owoż, „słuch” można mieć w opozycji, ale u władzy nieuchronnie się go traci. Jak bardzo stracił go PiS, dowodem fatalne przeciąganie operacji „rekonstrukcja”. Po wielu tygodniach wytwarzania ciągłego nastroju tymczasowości zmieniła się ona w jakiś koszmar.

Przywództwo premier Szydło zostało zdezawuowane, podobnie jak i cały rząd – no bo przecież gdyby był dobry, to by nie deliberowano tak długo, że trzeba go zmienić, ani że premierem powinien zostać sam naczelnik.

(...)

Przyjemniej oczywiście patrzeć na drugą stronę barykady. Pośmiać się, że Schetyna podobno zabija oglądalność każdego programu, w którym się pokaże, że Lubnauer wywaliła Petru tylko po to, by znaleźć w partyjnej kasie niespłacone weksle na pięć baniek (kto im tyle napożyczał, i pod jaki zastaw?!), że Szczerba pospołu z „Wyborczą” wymyślili kolejnego „szarego” męczennika – faceta, którego staruszki opieprzyły w tramwaju za czytanie antypisowskiego szmatławca. 

(...)

A iście epicki spektakl zrzutki na Mateusza Kijowskiego? I jego szczegółowe wyliczenia, że poniżej 8437 pln nie kalkuluje mu się wstawać z łóżka?

I ta szczodrobliwa oferta, że za skromne 5 tysi gotów jest przyjechać gdziekolwiek go zaproszą i pokierować układaniem z trzymanych przez kodomitów literek słowa „konstytucja”? Świetny pomysł, ale ja mam jeszcze lepszy: niech Kijowski przyjeżdża z KOD-kapelą śpiewać Shakin Dudiego: „a-u, szalalala, mam dwie lewe ręce, a-u, szalalala, nie mam pieniędzy, a-u, szalala, nie mam ochoty, a-u, szalalala, wziąć się do roboty!”. Jakaż by to była mickiewiczowska doprawdy jedność sztuki i życia!

(...)

Cały artykuł "Akcja arogancja" na stronie DoRzeczy.pl

Czytany 6920 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.