• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

sobota, 18 listopad 2017 21:27

Usta Cieśli Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Usta Cieśli fot. Wikipedia

Antypisowska propaganda mierzy coraz niżej. Z samym PiS już praktycznie nie wojuje – za wysokie progi. Szuka celów łatwiejszych. 

(...)

Skądinąd zresztą sukces Marszu Niepodległości to wspaniały przykład, jak dobry Bóg pisze prosto po krzywych liniach i jak, niczym w dżudo, wykorzystuje do tworzenia dobra działania ludzi złych.

(...)

Antypis celebruje też w sposób iście obrzydliwy samobójczą śmierć ofiary depresji i propagandowej histerii „tefałenów”. Click to Tweet

„Świeże groby zawsze wzruszą”, jak śpiewał kiedyś Jacek Kleyff (dziś, wierny tej zasadzie, śpiewa o Piotrze Szczęsnym – to i tak lepsze, niż te akty strzeliste, w których ręczył za uczciwość Mateusza Kijowskiego), ale i tu, jak zwykle, narracja się antypisowi rozjeżdża.

(...)

Poza tym nie bardzo wiadomo, co właściwie kult antypisowskiego samobójstwa ma w warunkach państwa demokratycznego zbudować.

(...)

Jednym z powodów samospalenia, jakie wyliczył w swym przedśmiertnym manifeście Piotr Szczęsny, było to, że radiowa Trójka, której słuchał od dzieciństwa, nie jest już taka jaka była kiedyś, za co obwinił PiS. 

(...)

„Czyje usta pierdzą?” – pyta u Lisa w „Newsweku” niejaki Wojciech Cieśla, i na zadane w tytule pytanie odpowiada: „tuba narodowej propagandy składa się z wielu rur, ale przez wszystkie pierdzą te same usta”. 

(...)

Styl pana Cieśli pasuje doskonale do ogólnego przekazu świadomie chamiejącego antypisu: „Gazeta Wyborcza” wywiad z żoną Radosława Sikorskiego ilustruje przecież rysunkiem Kaczyńskiego oddającego mocz na unijną flagę a w odredakcyjnych wstępniakach nazywa politycznych przeciwników „bucami”. 

(...)

Doprawdy, to bezmiar upadku i zeszmacenia, jeśli nawet dobre imię wybitnego przodka składa się w ofierze prywatnej nienawiści do Kaczyńskiego. Podobnie zresztą jest z rodziną Piotra Szczęsnego, dziękującą wylewnie hienom, które wymachują dziś jego śmiercią. Można by to podsumować tylko w jeden sposób, ale nie będę się zniżał do stylistyki pana Cieśli, niech pozostanie ona tam, gdzie jej miejsce.

Cały artykuł "Usta Cieśli" do przeczytania w serwisie dorzeczy.pl.

 

Czytany 3838 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.