• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

sobota, 28 październik 2017 23:47

Supermarket Europa Wyróżniony

Napisane przez RAZ/red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(2 głosów)
Supermarket Europa pexels.com

Gdyby Jan Kochanowski miał okazje pisać o naszym członkostwie w Unii Europejskiej, pewnie by użył frazy – „nowe przysłowie Polak sobie kupi – że i przed akcesją, i po akcesji głupi”. 

(...)

Wychodząc z założenia – niebezpodstawnego, niestety – że w Polsce panuje „murzyńskość”, przez wiele lat rządzący III RP kierowali się jednym prostym wskazaniem: robić tak, żeby ich Zachód chwalił. 

(...)

Polacy bowiem, gremialnie nic z tego wszystkiego nie rozumiejąc, wierzyli, że polityką międzynarodową rządzą zasady przyzwoitości, jak w stosunkach między ludźmi. Zachód wie od nas lepiej, jest bogatszy, więc się swą wiedzą i swym bogactwem z nami dzieli. Dlaczego? Z wdzięczności.

(...)

Apogeum sięgnęło to w czasie rządów PO, kiedy Władysław Bartoszewski – człowiek wielce zasłużony i o pięknej przeszłości, ale wówczas już kompletny dement – sformułował w coś w rodzaju doktryny „brzydkiej panny bez posagu”. Bądźmy grzeczni, to nam dadzą.

(...)

Teraz się nastroje odwróciły, Unia wskutek wariactw politycznej poprawności i imigracji straciła w naszych oczach dawny szacunek, nawet stała się zagrożeniem – a i fakt, że jej fundusze nie są bynajmniej bezinteresownym datkiem, zaczął do ludzi docierać.

(...)

I tak się miotamy – pomiędzy graniczącym ze zdradą narodową poddaniem się zagranicznej „protekcji” a chłopską nieufnością wiodącą do agresji.

(...)

Nie wiem czasami, jak to ludziom tłumaczyć, żeby się przebić przez mur niezrozumienia, mówię tak: wszyscy Państwo pewnie bywacie w supermerkecie, prawda? Każdy wie, że są tam promocje. Sprzedaje się dwa w cenie jednego, nawet trzy w cenie jednego. Albo daje się w ogóle na kredyt.

(...)

Unia Europejska nie robi z nami niczego innego, niż supermarkety czy banki. Click to Tweet

(...)

Oszukują, wykorzystują? Ależ oczywiście – tak samo jak supermarkety czy banki, ale i nie bardziej od nich. 

(...)

Czekam na władzę, która zacznie krzewić w tej kwestii w Polakach zdrowy rozsądek, i ciągle się, niestety, nie mogę doczekać.

Cały tekst "Supermarket Europa" dostępny na dorzeczy.pl

Czytany 1583 razy

Artykuły powiązane

  • Europa ślepa, głucha i bezmyślna Europa ślepa, głucha i bezmyślna

    Towarzysz Lenin mawiał: "kapitaliści sami sprzedadzą nam sznur, na którym ich powiesimy". Proroctwo nie do końca się spełniło: kapitalizm, którego ostateczną śmierć ogłaszał Lenin sto lat temu, wciąż żyje i ma się nieźle, a ZSSR wręcz przeciwnie.

  • Europa której się nie chcę Europa której się nie chcę

    Nie mogę sobie przypomnieć, w którym z zachodnich miast sobie to uświadomiłem po raz pierwszy.

  • Polityka niższości, wyższości i prędkości Polityka niższości, wyższości i prędkości

    O Unii Europejskiej słyszymy w mediach głównie kompletne bzdury, które nijak się mają do rzeczywistości i obliczone są na szarpanie emocjami (bo też, właściwie, dlaczego akurat ten temat miał być wyjątkiem?). Jedną z takich „modnych bzdur” jest rzekoma groza, że oto powstanie „unia dwóch prędkości”, i w tej „unii dwóch prędkości” my znajdziemy się w „prędkości” wolniejszej.

  • Getto Zandbergowszczyzny Getto Zandbergowszczyzny

    Obóz Narodowo Radykalny to nie jest moja bajka – uważam, że Polska potrzebuje dziś tradycji starej endecji, tej od Popławskiego i Dmowskiego, a nie tradycji ruchów radykalnych z lat trzydziestych, które były skutkiem zatrucia młodych narodowców piłsudczyzną i podziwem dla skuteczności prowadzonej przez nią polityki pięści i represji; słowem – były taką postsanacją, czy raczej sanacją ma odwrót. Gdy jednak jakiś – w najlepszym wypadku – osioł, który historii własnego kraju uczył się od już nawet nie od Michnika, ale od Urbana, wyciera sobie ONR-em gębę jako „nazizmem”, to trudno nie reagować. A z literek ONR uczyniono w dyskursie salonu jakiś polski odpowiednik NSDAP i kto tylko chce uchodzić za „człowieka wykształconego i na pewnym poziomie”, wyciera sobie nimi gębę bez pomiłu.

  • Gra w inteligenta Gra w inteligenta

    Ciekawy tekst w sobotnim Plus-Minus „Rzeczpospolitej” o „grze w chama” prosi się o uzupełnienie. Właściwie, ja już dawno to uzupełnienie napisałem, na tyle dawno, że nie pamiętam w której z książek – ale może warto przypomnieć.