• Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym. Czytaj więcej...
  • Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

sobota, 07 październik 2017 18:39

Dewarzechizacja, czyli przerąbane Wyróżniony

Napisane przez RAZ/red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(6 głosów)
Dewarzechizacja, czyli przerąbane Pixabay

Historia się powtarza, wszelko za każdym razem nieco inaczej. Na przykład, nie ma już „aktywu robotniczego”. A była to ważna instytucja.

Najpierw ukazywał się atakujący osobnika artykuł w „Trybunie Ludu”, względnie, jeśli mówimy o tzw. terenie, jej lokalnym odpowiedniku. Że mu okazaliśmy zaufanie, a on, mówiąc Bułhakowem – „wróg pod skrzydłem redaktora”. Zaatakowany oczywiście natychmiast dzwonił gdzie trzeba, zdumiony – o co chodzi? Dlaczego?

(...)

Świat się zmienia, ale jego mechanizmy – dużo wolniej. Click to Tweet   (...) nie ma już „aktywu”, nie pisze się listów do redakcji czy komitetu, ale za to mamy tzw. media społecznościowe. I to tam przeniósł się „aktyw” ze swoim „spontanicznym” demaskowaniem wrogów i szkodników.

(...)

Coraz częściej nucę sobie na melodię nie tak dawnej piosenki Jana Pietrzaka: niby mamy dobrą zmianę, a nie wiedzieć czemu, rzygać chce się, rzygać chce się, tak jak się chciało za Tuska. Szczególnie od momentu, gdy prezydent zawetował dwie z trzech „poselskich” ustaw o oczyszczeniu (bo przecież wcale nie „reformie”) wymiaru sprawiedliwości, toczona dotąd bardziej dyskretnie walka na zapleczu władzy weszła w nowy etap; jakby buldogom ktoś zdjął kagańce i pozwolił otwarcie zwoływać się ujadaniem.

(...)

Więc logika wydarzeń w tym obszarze życia publicznego pozostaje nieodmiennie ta sama, zmienili się tylko protagoniści. Teraz, na przykład, jedną z osi sporu jest to, że środowisko, nazwijmy to, rybackie, usiłuje wypinkować z państwowych mediów oraz z dostępu do pieniędzy spółek skarbu państwa środowisko, nazwijmy to, smoleńskie.

(...)

Ponieważ „puknięto” człowieka podwieszonego pod smoleńszczan, nie mógł w tej sprawie nie zabrać głosu Tomasz Sakiewicz – i bardzo charakterystyczne jest, jakiego argumentu użył. Otóż: ci, którzy nas zaatakowali, chcieli zaszkodzić prezesowi Kaczyńskiemu. To oczywiste.

(...)

Partyjne metody się nie zmieniają. Czyli, przepraszam, że znów użyję języka towarzysza Moczara, podsrywanie i obsrywanie oraz donoszenie, na czele z tymi donosami, które w wypadku Komendanta są najskuteczniejsze (że demaskowany uchybił czci śp. brata i że kuma się z naszymi wrogami). Nie zmienia się też technologia dobierania się do wroga niejako od dołu. I to jest najbardziej przykre, bo ofiarą paść może także ktoś, kto wcale pod nikim nie wisi. Nawet, powiem – taki jest najwdzięczniejszym podpadziochą, bo jak jest niczyj, to nikt go nie broni.

(...)

Cóż, mam świadków, co byłem mówiłem przed wyborami: że jeśli PiS przegra, to mamy przerąbane. A jeśli wygra, to też mamy przerąbane, tylko dwa lata później. See, I Told You So, jak mawiał Rush Limbaugh.

Cały artykuł "Dewarzechizacja, czyli przerąbane" do przeczytania na stronie dorzeczy.pl.

Czytany 4668 razy

Artykuły powiązane

  • Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym.

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał.