• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

sobota, 07 październik 2017 18:39

Dewarzechizacja, czyli przerąbane Wyróżniony

Napisane przez RAZ/red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Dewarzechizacja, czyli przerąbane Pixabay

Historia się powtarza, wszelko za każdym razem nieco inaczej. Na przykład, nie ma już „aktywu robotniczego”. A była to ważna instytucja.

Najpierw ukazywał się atakujący osobnika artykuł w „Trybunie Ludu”, względnie, jeśli mówimy o tzw. terenie, jej lokalnym odpowiedniku. Że mu okazaliśmy zaufanie, a on, mówiąc Bułhakowem – „wróg pod skrzydłem redaktora”. Zaatakowany oczywiście natychmiast dzwonił gdzie trzeba, zdumiony – o co chodzi? Dlaczego?

(...)

Świat się zmienia, ale jego mechanizmy – dużo wolniej. Click to Tweet   (...) nie ma już „aktywu”, nie pisze się listów do redakcji czy komitetu, ale za to mamy tzw. media społecznościowe. I to tam przeniósł się „aktyw” ze swoim „spontanicznym” demaskowaniem wrogów i szkodników.

(...)

Coraz częściej nucę sobie na melodię nie tak dawnej piosenki Jana Pietrzaka: niby mamy dobrą zmianę, a nie wiedzieć czemu, rzygać chce się, rzygać chce się, tak jak się chciało za Tuska. Szczególnie od momentu, gdy prezydent zawetował dwie z trzech „poselskich” ustaw o oczyszczeniu (bo przecież wcale nie „reformie”) wymiaru sprawiedliwości, toczona dotąd bardziej dyskretnie walka na zapleczu władzy weszła w nowy etap; jakby buldogom ktoś zdjął kagańce i pozwolił otwarcie zwoływać się ujadaniem.

(...)

Więc logika wydarzeń w tym obszarze życia publicznego pozostaje nieodmiennie ta sama, zmienili się tylko protagoniści. Teraz, na przykład, jedną z osi sporu jest to, że środowisko, nazwijmy to, rybackie, usiłuje wypinkować z państwowych mediów oraz z dostępu do pieniędzy spółek skarbu państwa środowisko, nazwijmy to, smoleńskie.

(...)

Ponieważ „puknięto” człowieka podwieszonego pod smoleńszczan, nie mógł w tej sprawie nie zabrać głosu Tomasz Sakiewicz – i bardzo charakterystyczne jest, jakiego argumentu użył. Otóż: ci, którzy nas zaatakowali, chcieli zaszkodzić prezesowi Kaczyńskiemu. To oczywiste.

(...)

Partyjne metody się nie zmieniają. Czyli, przepraszam, że znów użyję języka towarzysza Moczara, podsrywanie i obsrywanie oraz donoszenie, na czele z tymi donosami, które w wypadku Komendanta są najskuteczniejsze (że demaskowany uchybił czci śp. brata i że kuma się z naszymi wrogami). Nie zmienia się też technologia dobierania się do wroga niejako od dołu. I to jest najbardziej przykre, bo ofiarą paść może także ktoś, kto wcale pod nikim nie wisi. Nawet, powiem – taki jest najwdzięczniejszym podpadziochą, bo jak jest niczyj, to nikt go nie broni.

(...)

Cóż, mam świadków, co byłem mówiłem przed wyborami: że jeśli PiS przegra, to mamy przerąbane. A jeśli wygra, to też mamy przerąbane, tylko dwa lata później. See, I Told You So, jak mawiał Rush Limbaugh.

Cały artykuł "Dewarzechizacja, czyli przerąbane" do przeczytania na stronie dorzeczy.pl.

Czytany 3923 razy

Artykuły powiązane

  • Zmierzch bożków Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam. 

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Aborcja i naziole Aborcja i naziole

    W najnowszym sondażu najgorliwiej chyba nienawidzącego PiS medium, jakim jest TVN, PiS został „wyceniony” na 42 proc., a zsumowane poparcie PO i Nowoczesnej wyniosło dokładnie połowę tego, 21 proc.

  • Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!

    Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

  • Się porobiło Się porobiło

    Rekonstrukcja rządu, zwłaszcza dymisja Antoniego Macierewicza, o czym pisałem tydzień temu, już sama w sobie była ciosem dla opozycji. PiS zabrał jej ulubiony cel ataków, unieważnił dotychczasowe narracje i mocno zmodyfikował swój wizerunek w kierunku partii zdrowego rozsądku i „ciepłej wody w kranie”, takiej, jaką była w czasach swej potęgi PO.