sobota, 07 październik 2017 18:39

Dewarzechizacja, czyli przerąbane Wyróżniony

Napisane przez RAZ/red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Dewarzechizacja, czyli przerąbane Pixabay

Historia się powtarza, wszelko za każdym razem nieco inaczej. Na przykład, nie ma już „aktywu robotniczego”. A była to ważna instytucja.

Najpierw ukazywał się atakujący osobnika artykuł w „Trybunie Ludu”, względnie, jeśli mówimy o tzw. terenie, jej lokalnym odpowiedniku. Że mu okazaliśmy zaufanie, a on, mówiąc Bułhakowem – „wróg pod skrzydłem redaktora”. Zaatakowany oczywiście natychmiast dzwonił gdzie trzeba, zdumiony – o co chodzi? Dlaczego?

(...)

Świat się zmienia, ale jego mechanizmy – dużo wolniej. Click to Tweet   (...) nie ma już „aktywu”, nie pisze się listów do redakcji czy komitetu, ale za to mamy tzw. media społecznościowe. I to tam przeniósł się „aktyw” ze swoim „spontanicznym” demaskowaniem wrogów i szkodników.

(...)

Coraz częściej nucę sobie na melodię nie tak dawnej piosenki Jana Pietrzaka: niby mamy dobrą zmianę, a nie wiedzieć czemu, rzygać chce się, rzygać chce się, tak jak się chciało za Tuska. Szczególnie od momentu, gdy prezydent zawetował dwie z trzech „poselskich” ustaw o oczyszczeniu (bo przecież wcale nie „reformie”) wymiaru sprawiedliwości, toczona dotąd bardziej dyskretnie walka na zapleczu władzy weszła w nowy etap; jakby buldogom ktoś zdjął kagańce i pozwolił otwarcie zwoływać się ujadaniem.

(...)

Więc logika wydarzeń w tym obszarze życia publicznego pozostaje nieodmiennie ta sama, zmienili się tylko protagoniści. Teraz, na przykład, jedną z osi sporu jest to, że środowisko, nazwijmy to, rybackie, usiłuje wypinkować z państwowych mediów oraz z dostępu do pieniędzy spółek skarbu państwa środowisko, nazwijmy to, smoleńskie.

(...)

Ponieważ „puknięto” człowieka podwieszonego pod smoleńszczan, nie mógł w tej sprawie nie zabrać głosu Tomasz Sakiewicz – i bardzo charakterystyczne jest, jakiego argumentu użył. Otóż: ci, którzy nas zaatakowali, chcieli zaszkodzić prezesowi Kaczyńskiemu. To oczywiste.

(...)

Partyjne metody się nie zmieniają. Czyli, przepraszam, że znów użyję języka towarzysza Moczara, podsrywanie i obsrywanie oraz donoszenie, na czele z tymi donosami, które w wypadku Komendanta są najskuteczniejsze (że demaskowany uchybił czci śp. brata i że kuma się z naszymi wrogami). Nie zmienia się też technologia dobierania się do wroga niejako od dołu. I to jest najbardziej przykre, bo ofiarą paść może także ktoś, kto wcale pod nikim nie wisi. Nawet, powiem – taki jest najwdzięczniejszym podpadziochą, bo jak jest niczyj, to nikt go nie broni.

(...)

Cóż, mam świadków, co byłem mówiłem przed wyborami: że jeśli PiS przegra, to mamy przerąbane. A jeśli wygra, to też mamy przerąbane, tylko dwa lata później. See, I Told You So, jak mawiał Rush Limbaugh.

Cały artykuł "Dewarzechizacja, czyli przerąbane" do przeczytania na stronie dorzeczy.pl.

Czytany 1857 razy

Artykuły powiązane

  • Tego nie da się ułożyć Tego nie da się ułożyć

    Nie przypominam sobie w dziejach III RP rządu, przeciwko któremu nie protestowaliby pracownicy służby zdrowia.

  • Gdzie ta ordynacja? Gdzie ta ordynacja?

    Przed Prawem i Sprawiedliwością kolejna legislacja, której wszyscy oczekują, ale po dotychczasowych doświadczeniach trudno powiedzieć, czy sposób jej dokonania będzie te oczekiwania spełniał – zmiana ordynacji wyborczej do wyborów samorządowych.

  • Panorama polska z piwonią na pograniczu Panorama polska z piwonią na pograniczu

    Wiadomość o tym, że Jarosław Gowin zakłada Jarosławowi Kaczyńskiemu nową, wolnościową w założeniu partię, sama w sobie może nie jest wielkim „niusem”. 

  • PiS w szczycie potęgi PiS w szczycie potęgi

    Sztuka życia, jak uczyli stoicy (a do dziś niczego mądrzejszego niż stoicyzm ludzkość nie wymyśliła) zasadza się na umiejętności oddzielenia rzeczy ważnych od rzeczy nieważnych. Na tych ważnych trzeba się skupić, nieważnymi nie zawracać sobie głowy.

  • Doktryna Kaczyńskiego – reaktywacja Doktryna Kaczyńskiego – reaktywacja

    Tragedia w Las Vegas, poza wszystkimi oczywistymi potwornościami z nią związanymi, była także ogromnym pechem dla klubu parlamentarnego Kukiz’15. Akurat bowiem rozpoczął on kampanię na rzecz zliberalizowania w Polsce dostępu do broni.