• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 18 wrzesień 2017 09:12

Żona Cezara przyłapana Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(6 głosów)
Fot.  pixabay.com Fot. pixabay.com

Udało mi się w tłiterowych 140 znakach upchnąć stwierdzenie, które ściągnęło na mnie złość zarówno wrogów PiS, jak i jego zwolenników – aczkolwiek każdą z tych grup oburzyło co innego. Lubię takie sytuacje, bo utwierdzają mnie one w przekonaniu, że postępuję jak w moim zawodzie trzeba.

 

Wpis dotyczył sprawy kampanii bilbordowej prowadzonej przez Polską Fundację Narodową. Napisałem, że skoro pieniądze pozyskane ze spółek skarbu państwa na promocję Polski za granicą wydawane są na kampanię polityczną w kraju to mamy do czynienia z oczywistym nadużyciem władzy – i że

jest to pierwsze tak grube nadużycie władzy przez PiS odkąd objął rządy.

Jak łatwo się domyślić, pisowców oburzyła ocena sposobu sfinansowania kampanii, a antypisowców słowo „pierwsze”.

Ci drudzy zaczęli „przypominać” ich zdaniem oczywiste „zbrodnie PiS” w rodzaju „zniszczenia Trybunału Konstytucyjnego”.

(...) 

Gdyby jakiś terapeuta miał możność i przede wszystkim cierpliwość tłumaczyć im punkt po punkcie fakty, musieliby się zgodzić, że „rozmontowywanie praworządności” czy „wyprowadzanie nas z Europy” przez PiS jest przykładem takiej samej medialnej nierzeczywistości, jak na przykład „duszna atmosfera” którą te same media, tylko znacznie wtedy potężniejsze, wmawiały naiwnym za poprzednich rządów PiS. 

(...)

Krótko mówiąc: jak dotąd PiS nie dopuścił się niczego, co by w większym stopniu naginało czy „falandyzowało” prawo niż nagminnie robiły to kolejne rządy po roku 1989. Przeciwnie, daleko nie dorównał nadużyciom jakie ma na sumieniu dzisiejsza „opozycja totalna”, choćby w kampaniach przeciwko kibicom, ochronie przed kpinami Tuska i Komorowskiego czy zajumaniu obywatelom, przy współpracy „swojego” Trybunału Konstytucyjnego, przeprocedowaną bez jakichkolwiek konsultacji w trzy tygodnie specustawą 150-ciu miliardów z funduszy emerytalnych.

Oczywiście fakt, że rządy PO-PSL były czasami „państwa teoretycznego”, kiedy łupił Polaków kto tylko chciał i jak chciał, byle tylko okupił się ówczesnej władzy, nie może być żadnym usprawiedliwieniem na dziś. I dlatego gniewnie odrzucam także poryki pisowców, którzy wyjeżdżają ze swoim przekonaniem, że Polska Fundacja Narodowa robi świetną robotę i wara mi od tego.

Świetną czy nie, to osobna sprawa, ale robi tę robotę za pieniądze państwowe, a nie na rzecz państwa, tylko partii.

(...)

Zapewne wszystko odbyło się zgodnie z prawem, ale to żaden argument.

 

Prosty Polak, nie dbając o niuanse, nazywa takie rzeczy – zgoda, że nieściśle – złodziejstwem Click to Tweet

Oczywiście, na wszystko są faktury i inne podkładki, ale ktoś zarobił na koszt podatnika, i to ktoś, kto możliwość zarobku zawdzięcza bliskości władzy. Za czasów poprzedniej ekipy wszystkie te „kampanie społeczne”, reklamy prądu czy świeżego powietrza finansowane przez ministerstwa (których odebranie na przykład „Gazecie Wyborczej” tak strasznie „walnęło ją po kieszeni”, jak o tym mówił Adam Michnik) bardzo nas oburzały i wskazywanie, iż nie służą one żadnym społecznym celom, tylko zwykłemu „dojeniu”, było skutecznym sposobem przekonywania wyborców, że czas posłać PO wraz z PSL do wszystkich diabłów.

Wielkim błędem PiS było to, że nie zmienił systemu gruntownie – w tym między innymi nie zaostrzył prawa o przekazywaniu publicznych pieniędzy różnym fundacjom i podmiotom prywatnym. Kasa łatwa do wzięcia, gdy rządzą niedawni towarzysze walki i kumple, kusi.

(...)

Nie wiem, czy trzeba tłumaczyć, że to zupełnie inna sytuacja, gdy przyłapie się w burdelu znanego libertyna, a inna, gdy działacza katolickiego.

Oczywiście, można społeczne oczekiwania obniżać, można w trakcie rządów zmienić je zupełnie – czego nieocenionym mistrzem był Tusk, który wypłynął na fali nastrojów walki z korupcją po aferze Rywina, a rządził dzięki wyperswadowaniu wyborcom, że wszystkie patologie to pikuś, póki jest ciepła woda w kranach. Tyle, że kadrom jakie ma PiS do tego mistrzostwa bardzo daleko (za co je zresztą generalnie lubię). I wspomniana kampania jest tego przykładem. Zostawiając już na boku jej niedopuszczalne sfinansowanie, jest kolejnym dowodem, jak pisowcy wyobrażają sobie propagandę. Mówiąc najkrócej, tak, jakby cała Polska była jednym wielkim klubem „Gazety Polskiej” i dla pozyskania jej wystarczało wznosić te same okrzyki, które wzbudzają aplauz na klubowych spotkaniach, tylko odpowiednio głośniej, żeby dotarły do wszystkich.

Przeczytaj cały tekst "Żona Cezara przyłapana"

Czytany 19891 razy

Artykuły powiązane

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Nowy rok, stary magiel Nowy rok, stary magiel

    Coraz trudniej, wyznam z Nowym Rokiem, zmusić mi się do komentowania polskiego życia politycznego (z zachodnim zresztą nie jest lepiej, ale to mnie aż tak nie wkurza). 

  • Demokracji mówimy: pa pa! Demokracji mówimy: pa pa!

    Trudno mi pojąć, po kiego diabła rząd skompromitował się w sprawie podwyżek cen prądu i zamiast powiedzieć, jak jest, odtańcował groteskowego kadryla z przytupami.