• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 14 sierpień 2017 09:46

Miesięcznice czas skończyć Wyróżniony

Napisane przez RAZ/ red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(6 głosów)
By Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=47936905 By Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=47936905

Jarosław Kaczyński zapowiedział zaprzestanie comiesięcznych marszów na Krakowskim Przedmieściu, potocznie zwanych „miesięcznicami smoleńskimi”. To krok w dobrą stronę, ale ponieważ prezes PiS zakreślił dość odległy horyzont czasowy, jego zapowiedź nie przyniesie rządzącym żadnych konkretnych korzyści.

A mogłaby – gdyby Kaczyński po prostu zapowiedział zakończenie przemarszów już, teraz. Msza w katedrze – tak, ale po niej rozchodzimy się do domów, rezygnując z przemówień i modłów pod Pałacem. Z szacunku dla mieszkańców Warszawy, w trosce o porządek publiczny, dla zapobieżenia niepotrzebnym kosztom ponoszonym przez państwo i także z szacunku dla ofiar, przeciwko którym Kasprzak, Frasyniuk i inne Mazguły mają możliwość urządzać z poparciem „opozycji totalnej” i jej mediów comiesięczne seanse nienawiści.

Proszę mi powiedzieć, co by na takiej decyzji mógł PiS stracić, w czym by to ujęło czci i pamięci ofiar? Oczywiście, ze strony żelaznych wyznawców PiS rozległ by się jęk zawodu, media społecznościowe wypełniły się wpisami pełnymi oburzenia, okrzykami, że nie wolno ustępować, nie wolno takim s...synom dawać powodu do satysfakcji. Ale nie sądzę, żeby wielu się znalazło takich, co z tego powodu ogłoszą, że zawiedli się na Kaczyńskim i wycofują swoje poparcie dla niego.

(...)

Rzecz w tym, że rozumowanie w tej sprawie w kategoriach „nie ustępować, nie dawać im satysfakcji z wygranej” to poziom piaskownicy. Polityk, a przecież prezes PiS jest na „miesięcznicach” nie tylko bratem śp. Lecha, ale politykiem, i to najważniejszym w Polsce, powinien rozważyć, jak na tę piaskownicę patrzy większość Polaków.

Otóż gwarantuję – większość to z miesiąca na miesiąc coraz bardziej wkurza.

(...)

Bo przeciętny Polak nie chce sędziować, kto zaczął, kto ma prawo, a kto nie ma, wysłuchiwać racji, oceniać i rozsądzać.

 

Przeciętny Polak chce, żeby te cholerne barierki i policjanci zniknęli z turystycznego centrum miasta, Click to Tweet

 

 

żeby przestano marnować pieniądze i w ogóle zawracać im de. I ten, kto pierwszy ich oczekiwanie spełni – zapunktuje, i to wysoko. 

(...)

Tym bardziej, że sens „miesięcznic” jest dla ogółu Polaków niejasny.

Myślę, że nie jest on jasny także dla ich uczestników. Upieranie się, że to spotkanie modlitewne jest unikiem, bo wiadomo, że jego „modlitewność” jest tylko nawiązaniem do silnie obecnej w polskiej tradycji formuły manifestacji patriotyczno-religijnych, wywodzącej się z początków Powstania Styczniowego – a stanowiące główny punkt przemarszu przemówienie Prezesa z kazaniem w sensie religijnym nic wspólnego nie ma. Dopóki rządziły PO i PSL sens takiej formuły polityczno-religijnego wiecu antyrządowego był zrozumiały: żądamy prawdy, którą tamci ukrywają. Ale odkąd rządzi PiS, to żądanie prawdy staje się karkołomne, bo albo oznacza, że teraz „nasi” prawdę ukrywają, albo, że nie ujawnienie jej dotąd nie było wynikiem czyjejś złej woli, tylko po prostu ciężko do tej prawdy dojść.

(...)

Delikatnie mówiąc – wcale nie buduje to wszystko dobrej atmosfery wokół pamięci Smoleńska i jakiś przełom w tej rutynie naprawdę byłby przez wszystkich, poza skrajnie zacietrzewionymi żołnierzami politycznego frontu, przyjęty z ulgą.

Oczywiście, spisując te wszystkie swoje „dobre rady cioci Pirulci” (jak tego typu twórczość nazywał mój śp. teść) mam świadomość, że są one nikomu do niczego niepotrzebne, a najmniej prezesowi Kaczyńskiemu, który w tej sprawie, wbrew wrzaskom nienawistników, w najmniejszym stopniu nie kieruje się politycznymi rachubami. A tak właśnie byłoby lepiej.

Cały tekst

Czytany 12088 razy

Artykuły powiązane

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Wielkie rzeźbienie w... Wielkie rzeźbienie w...

    Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Tożsamość z banki Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?