• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

sobota, 03 czerwiec 2017 11:18

Nie ma miłości. Jest interes. Wyróżniony

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Kukiz15 ruch, partia, nadzieja? Kukiz15 ruch, partia, nadzieja? mat pras

Pisząc kilka tygodni temu „Tezy o wojnie polsko-polskiej i jej wygaszeniu” mniej więcej wiedziałem, jakiej reakcji się z której strony spodziewać.

Nie jestem więc zaskoczony, przekonać mnie nikt nie zdołał, a kontrargumenty mam od dawna dobrze przemyślane.

Tezy o wojnie polsko-polskiej i jej wygaszeniu - pełny tekst.

(...)

Najniżej ze wspomnianych reakcji cenię sobie to, co widziałem najczęściej, i niestety nie tylko w komentarzach internautów czy na mediach społecznościowych, ale też u polityków i publicystów z rozpoznawalnymi nazwiskami. A mianowicie tanią demagogię typu „nie rozumiem tej miłości do Kukiza”, „Ziemkiewicz nagle zapałał uczuciem”, „jak można nagle bezgranicznie ufać człowiekowi, który…”.

(...)

Mili Państwo, gdy mówimy o polityce, to miłość czy zauroczenia nie mają tu nic do rzeczy. Wyobraźcie sobie, że został ktoś szefem komórki HR albo PR dużej korporacji. Czy to znaczy, że jest rozkochany w prezesie jej zarządu? Że o podjęciu się tych obowiązków zadecydował podziw dla szefa Rady Nadzorczej? Nie, przecież i jeden, i drugi mogą się zmienić, jeśli taka akurat będzie wola zgromadzenia akcjonariuszy. Czy to znaczy, że jest zobowiązany ufać prezesowi bezgranicznie, przyznawać mu boskie atrybuty i uznawać za nieomylnego?

(...)

Wyobrażanie sobie polityki jako rywalizacji powiązanych więzami uczuciowymi i emocjonalnymi plemion, watach czy, w najlepszym wypadku, czegoś w rodzaju oddziałów partyzanckich walczących o wolność, skazuje nas na jej obecny, wysoce niesatysfakcjonujący kształt. Partie w tych krajach, w których demokracja się udała, są bowiem właśnie czymś w rodzaju przedsiębiorstw, których akcjonariuszami są ich wyborcy. Inwestują oni w ruch polityczny swoje nadzieje, swój głos i swoje datki pieniężne, i w zamian oczekują realizacji swych potrzeb – w wypadku tej części sceny politycznej, którą nazwałem Piwonią (przypomnę: Prawica, Wolnościowcy, Narodowcy i Antysystemowcy) jest to budowa państwa skutecznego, ale ograniczonego do minimum, służącego wszystkim obywatelom, a nie, jak dziś, różnym kontrolującym jego kluczowe obszary nomenklaturom i „nadzwyczajnym kastom”, zapewniającego bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne, maksimum wolności jednostki i niezbędne dla dobra wspólnoty minimum kooperacji.

(...)

Oczywiście, publikując swoją analizę doskonale wiedziałem, że działacze tacy jak Korwin Mikke czy Krzysztof Bosak od razu ogłoszą, że nie ma mowy, by byli w stanie wchodzić do jakichkolwiek większych organizmów politycznych, bo najważniejsza jest czystość idei, wyrazistość, a poza tym nie widzą polityków lepszych od siebie i zdolnych lepiej niż oni kierować sprawami.

Zwłaszcza Korwina znam przecież jak zły szeląg – od zawsze twierdzi, i chyba nawet wierzy, że jego prawdziwe poparcie to około 20-25 procent, więc jeśli ma z kimś rozmawiać o jakichś koalicjach, to tylko z pozycji hegemona. Postawa Bosaka też mnie niespecjalnie dziwi. Jak napisałem, pamiętam dobrze „konwent świętej Katarzyny” i wiem doskonale, że nadzieja na wymuszenie właściwego kierunku przemian w Polsce nie leży w negocjacjach między ułamkowymi wodzami.

 

Jeśli ktoś nie rozumie, że lepiej mieć 10% w dobrym, wspólnym interesie niż być 100% bankrutem, to trudno. Click to Tweet

Czy ja, zapytam na koniec, napisałem gdziekolwiek peany o geniuszu Kukiza, analogiczne tego co piszą o Kaczyńskim czy Tusku ich wyznawcy?

Piszę o konkretach, o sprawach namacalnych, bo taka moja czerwińska natura – więc o tym, jakie stoją przez Kukizem szanse, i jakim wyzwaniom musi sprostać, by z odruchu sprzeciwu przeciwko demolowaniu naszego państwa (naszego! – a nie „państwa PO” czy „państwa PiS”, jak rozumują wyżej wspomniani wyznawcy) przerodzić się w nową jakość, w polityczną siłę, która Polskę zmieni, a nie tylko wyrazi niezgodę na jej obecny stan.

(...)

Że unika przy tym jak ognia słowa „partia”, doskonale rozumiem – z tym, co w Polsce nazywa się partiami, nie ma ta robota nic wspólnego. Choć gdybyśmy mieli desygnatem słowa „partia” czynić w polszczyźnie nie PO, PiS czy PSL, ale dajmy na to amerykańskich Republikanów, których działanie swego czasu studiowałem od wewnątrz – to właśnie Kukiz’15 i to, co się tam buduje, zaczyna przypominać partię polityczną. A to, co u nas nazywamy partiami – to fan kluby, organizacje parareligijne, gangi, lobbies, cokolwiek, ale na pewno nie instytucje, na których opiera się zdrowa, normalna republika.

Całość subotnika na DoRzeczy.pl

Czytany 14642 razy

Artykuły powiązane

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Polityczne dziadowanie Polityczne dziadowanie

    Powiedzieć, że polska polityka całkiem już zeszła na psy, to nic nie powiedzieć i tylko obrazić poczciwe czworonogi. Nazwać to, co się w niej dzieje cyrkiem, to obrazić ciężko pracujących cyrkowców.

  • Czyńcie pokutę! Czyńcie pokutę!

    Zarządziłem na swoim twitterze małą sondę: co zdaniem "folołersów" najbardziej zaszkodziło sondażowym notowaniom PiS? 

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Bijcie brawo, obywatele Bijcie brawo, obywatele

    Wymiana premiera, muszę powtórzyć nieco innymi słowami to samo, co pisałem już w ostatnich tygodniach, pokazuje degrengoladę życia publicznego i republikanizmu w naszym kraju.