• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 27 marzec 2017 09:55

Polityka niższości, wyższości i prędkości

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)

O Unii Europejskiej słyszymy w mediach głównie kompletne bzdury, które nijak się mają do rzeczywistości i obliczone są na szarpanie emocjami (bo też, właściwie, dlaczego akurat ten temat miał być wyjątkiem?). Jedną z takich „modnych bzdur” jest rzekoma groza, że oto powstanie „unia dwóch prędkości”, i w tej „unii dwóch prędkości” my znajdziemy się w „prędkości” wolniejszej.

[...]

Propaganda „byle nie odpaść od pierwszej prędkości” to oczywiste odwoływanie się do polskiego kompleksu niższości, który sprawia, że w polityce międzynarodowej zależy nam nie na konkretnych korzyściach, ale przede wszystkim na tym, żeby zostać dopuszczonymi i dopieszczonymi – dopuszczonymi do grona „cywilizowanych” państw i dopieszczonymi symbolicznym poklepaniem przez nie po plecach, pozwalające nam wmawiać sobie, że sami też właśnie dostąpiliśmy zaszczytu ucywilizowania i już nie jesteśmy głupimi czarnuchami, tylko czarnuchami mądrymi, z perspektywą awansu na mieszańców.

[...]

Obie polityki, i ta "wyższościowa", i ta "niższościowa", są do bani. Ani PO, ani PiS nie potrafią sformułować jasno, czy – a jeśli tak, to po co – Polska Unii Europejskiej potrzebuje. Stąd brnięcie we frazesy, zadęcia i pustosłowie oraz symboliczne gesty. Tymczasem polski interes w Europie jest bardzo prosty, wielokrotnie to mówiłem, powtórzę i tutaj: Polska potrzebuje wspólnego obszaru gospodarczego z Europą. To jest nasz interes – mieć możliwość handlu i współpracy z krajami zachodnimi, ściągania ich inwestycji oraz inwestowania w polskie przedsięwzięcia tam.

[...]

Z tego punktów widzenia przedstawianie „pierwszej prędkości” jako czegoś dobrego jest logiczne. Natomiast jeśli się mówi o godności i zarazem deklaruje, że się nie dopuści do „Europy różnych prędkości”, to mamy pomieszanie z poplątaniem. Przede wszystkim, jeśli Luksemburg, Belgia, Holandia czy ewentualnie Francja chcą, żeby o ich wewnętrznych sprawach decydował urzędnik teoretycznie „europejski”, a w praktyce zapewne niemiecki, to my do tego nie dopuścić nie jesteśmy w stanie. Krzyżyk na drogę. Jedyne, co możemy zrobić, to jak ten przysłowiowy Cygan dla towarzystwa też się ochoczo pod władze tego urzędnika oddać. A to właśnie to, czego robić nie powinniśmy.

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Polityka niższości, wyższości i prędkości

Czytany 9166 razy

Artykuły powiązane

  • Nawalony Juncker, wkurzony Trump Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową.

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Wielkie rzeźbienie w... Wielkie rzeźbienie w...

    Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.