• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 27 marzec 2017 09:55

Polityka niższości, wyższości i prędkości

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)

O Unii Europejskiej słyszymy w mediach głównie kompletne bzdury, które nijak się mają do rzeczywistości i obliczone są na szarpanie emocjami (bo też, właściwie, dlaczego akurat ten temat miał być wyjątkiem?). Jedną z takich „modnych bzdur” jest rzekoma groza, że oto powstanie „unia dwóch prędkości”, i w tej „unii dwóch prędkości” my znajdziemy się w „prędkości” wolniejszej.

[...]

Propaganda „byle nie odpaść od pierwszej prędkości” to oczywiste odwoływanie się do polskiego kompleksu niższości, który sprawia, że w polityce międzynarodowej zależy nam nie na konkretnych korzyściach, ale przede wszystkim na tym, żeby zostać dopuszczonymi i dopieszczonymi – dopuszczonymi do grona „cywilizowanych” państw i dopieszczonymi symbolicznym poklepaniem przez nie po plecach, pozwalające nam wmawiać sobie, że sami też właśnie dostąpiliśmy zaszczytu ucywilizowania i już nie jesteśmy głupimi czarnuchami, tylko czarnuchami mądrymi, z perspektywą awansu na mieszańców.

[...]

Obie polityki, i ta "wyższościowa", i ta "niższościowa", są do bani. Ani PO, ani PiS nie potrafią sformułować jasno, czy – a jeśli tak, to po co – Polska Unii Europejskiej potrzebuje. Stąd brnięcie we frazesy, zadęcia i pustosłowie oraz symboliczne gesty. Tymczasem polski interes w Europie jest bardzo prosty, wielokrotnie to mówiłem, powtórzę i tutaj: Polska potrzebuje wspólnego obszaru gospodarczego z Europą. To jest nasz interes – mieć możliwość handlu i współpracy z krajami zachodnimi, ściągania ich inwestycji oraz inwestowania w polskie przedsięwzięcia tam.

[...]

Z tego punktów widzenia przedstawianie „pierwszej prędkości” jako czegoś dobrego jest logiczne. Natomiast jeśli się mówi o godności i zarazem deklaruje, że się nie dopuści do „Europy różnych prędkości”, to mamy pomieszanie z poplątaniem. Przede wszystkim, jeśli Luksemburg, Belgia, Holandia czy ewentualnie Francja chcą, żeby o ich wewnętrznych sprawach decydował urzędnik teoretycznie „europejski”, a w praktyce zapewne niemiecki, to my do tego nie dopuścić nie jesteśmy w stanie. Krzyżyk na drogę. Jedyne, co możemy zrobić, to jak ten przysłowiowy Cygan dla towarzystwa też się ochoczo pod władze tego urzędnika oddać. A to właśnie to, czego robić nie powinniśmy.

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Polityka niższości, wyższości i prędkości

Czytany 9493 razy

Artykuły powiązane

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Nowy rok, stary magiel Nowy rok, stary magiel

    Coraz trudniej, wyznam z Nowym Rokiem, zmusić mi się do komentowania polskiego życia politycznego (z zachodnim zresztą nie jest lepiej, ale to mnie aż tak nie wkurza). 

  • Demokracji mówimy: pa pa! Demokracji mówimy: pa pa!

    Trudno mi pojąć, po kiego diabła rząd skompromitował się w sprawie podwyżek cen prądu i zamiast powiedzieć, jak jest, odtańcował groteskowego kadryla z przytupami.