• Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno

    Wyroki sądowe to w ogóle w Polsce loteria.  Czytaj więcej...
  • Wojna frustratów

    Dziennikarskim półświatkiem wstrząsnęło nieprzedłużenie przez tygodnik "Polityka" umowy o pracę z Rafałem Wosiem - czyli jego, mówiąc prościej, wylanie z pracy.  Czytaj więcej...
  • Klucz do Schetyny

    To, że częściej piszę tu o opozycji niż o władzy, ma bardzo prostą przyczynę: z punktu widzenia publicysty, felietonisty, opozycja jest ciekawsza. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 06 marzec 2017 11:50

Syndrom Napoleona

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(10 głosów)

Uczestnicy konferencji na Uniwersytecie Śląskim, zatytułowanej „sędziowie a konstytucja” (zmyłka, zgodnie z zasadami konspiracji – faktyczny temat brzmiał „sędziowie a Kaczyński”) spektakularnie wypowiedzieli władzy wojnę.

[...]

Pan profesor Safian wyłożył, wcześniej zaprezentowaną już w artykułach prasowych, koncepcję „rozproszonej kontroli konstytucji”, polegającą na tym, żeby każdy orzekający sędzie dowolnie sobie wybierał artykuły i paragrafy, które uznaje, uchylając te, które uzna – w domyśle, autorytety powiedzą mu, żeby uznał – za „pisowskie”. Jest przecież oczywiste, że takiej rozpierduchy żaden kraj i żaden rząd nie zniesie i musiałoby się to skończyć totalną pacyfikacją sądów, z pełnym przyzwoleniem znękanej sędziowską samowolą opinii publicznej. I nie wątpię, że podżegający sędziów do, de facto, wypowiedzenia posłuszeństwa państwu, władzom i ustawom, doskonale to wiedzą. Podżegają w imię zasady, skądinąd pięknie wpisanej w Polską historię – mury muszą się walić, krew się musi lać, świat musi widzieć, że walczymy. Jak szeregowi prawnicy będą ofiarnie walczyć i ginąć, to paru liderów środowiska zbierze standing ovation już nie tylko w Katowicach, ale i na forum międzynarodowym. A kto wie, może nawet, dla okazania, jak bardzo popiera walkę polskich prawników z narodowo-katolickim reżimem, Europa obdaruje profesorów i prezesów męczenników jakimiś eurofuchami?

[...]

Ale wraz z nimi, równie zawzięcie, a bodaj czy nie bardziej, bronią też swojej bezkarności nawet w tak ewidentnych sprawach, jak sklepowa kradzież czy przestępstwa drogowe, stoją murem za bezkarnością tego rodzaju kolegów, jak ten, co orzekał na bani i wsadził zupełnie niewinnego człowieka na pół roku do więzienia, bo przypadkiem miał takie samo nazwisko, a imion rodziców, peseli i takich tam dupereli nie chciało się wysokiemu sądowi sprawdzić (taką dokładnie historię niczym ze „Szwejka”, przyniósł niedawno jeden z tabloidów). Bronią, mówiąc krótko, stanu rzeczy, który sprawia, że od wielu lat wszyscy Polacy uważają wymiar sprawiedliwości za bagno, bardak i jeden wielki przekręt – z dwoma tylko wyjątkami, tych, którzy sami go tworzą, i tych, którzy mieli w życiu szczęście nigdy się z nim jeszcze bliżej nie zetknąć.

[...]

Sam wielokrotnie krytykowałem „awanturność” Jarosława Kaczyńskiego, ale w tym wypadku jest, muszę przyznać, podobnie jak ze sprawą poparcia dla Tuska – dobrze zanalizowaną w ostatnim numerze „Do Rzeczy” przez Piotra Semkę. PiS gotów był Tuska poprzeć – to on tego nie chciał i atakował rząd własnego kraju przy każdej okazji, bo sobie wykalkulował, że bardziej mu się opłaca być naturalnym (i bezpiecznym, bo z daleka) przywódcą „opozycji totalnej”, niż takie poparcie otrzymać. PiS w sprawie reformy sądownictwa okazał skłonność do daleko idących kompromisów. Ale PiS jest obecnie w podobnej sytuacji jak „korsykański uzurpator” po swych pierwszych sukcesach. Napoleon, skoro jakoś mi się dzisiaj na niego zebrało, nigdy nie wypowiedział żadnej z wojen, które jako cesarz prowadził – po prostu wszyscy inni chcieli go zniszczyć, i próbowali wciąż od nowa.

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Syndrom Napoleona

Czytany 10839 razy

Artykuły powiązane

  • Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno

    Wyroki sądowe to w ogóle w Polsce loteria. 

  • Delegalizacja ONR? Możecie im nakukać Delegalizacja ONR? Możecie im nakukać

    Temat "delegalizowania ONR" wraca jak bumerang, albo jak swego czasu "stawianie Ziobry i Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu" za rzekome doprowadzenie do śmierci byłej minister Blidy. 

  • Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci

     

  • Czekając na pierwszą bombkę Czekając na pierwszą bombkę

    Naprawdę chciałbym przy Bożym Narodzeniu, jak każe naiwny stereotyp, życzyć wszystkim Polakom, ale to naprawdę wszystkim, samego dobra. Tak, żeby nikt nie poczuł się tymi życzeniami urażony, nikt nie dopatrzył się w nich ironii, no i, przede wszystkim, żeby wszyscy chcieli ich spełnienia. Niestety, nie da się.

  • PiS w szczycie potęgi PiS w szczycie potęgi

    Sztuka życia, jak uczyli stoicy (a do dziś niczego mądrzejszego niż stoicyzm ludzkość nie wymyśliła) zasadza się na umiejętności oddzielenia rzeczy ważnych od rzeczy nieważnych. Na tych ważnych trzeba się skupić, nieważnymi nie zawracać sobie głowy.