• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 27 luty 2017 10:58

Naczelny Strażak RP

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Nie mam zdania co do ustawy dotyczącej wycinki drzew. Nie przyjrzałem się sprawie, wyjechałem na urlop, nie chciało mi się. Chociaż zapewne powinienem; swego czasu musiałem usunąć u siebie na wsi parę samosiewów, które wyrosły tak, że groziły zwaleniem się przy silnym wietrze na dom, i pamiętam, jaka to była biurokratyczna mordęga – usunięcie i porżnięcie na szczapy drzew pół dnia, załatwienie zezwolenia pół miesiąca. Jeśli rząd zliberalizował stosowne przepisy, to na mój chłopski rozum dobrze – ale, oczywiście, diabeł zawsze tkwi w szczegółach.

[...]

Dziennikarze nazywają to władzą „Naczelnika”. Sugerowałem raczej „Komendanta” – w istocie Piłsudski, do którego to wzorca wszyscy w Polsce odruchowo nawiązują, jako Naczelnik Państwa sprawował władzę formalnie, acz tymczasowo, na mocy uchwały Zgromadzenia Ustawodawczego. Rządy Kaczyńskiego przypominają zaś raczej sytuację po Zamachu Majowym, kiedy to Piłsudski bywał wprawdzie premierem, ale nawet gdy nim nie był, i tak rządził wszystkim, bo wszystkie urzędy, od prezydenta począwszy, obsadził był jako „ukochany Komendant” swymi bezwolnymi wyznawcami i wielbicielami.

[...]

Prezes PiS, nawet jeśli teoretycznie jest na to dość wpływowy, zwyczajnie nie może, fizycznie nie jest w stanie, na bieżąco kontrolować prac rządu, parlamentu i prezydenta. Nie ma przecież żadnego niezbędnego ku temu aparatu, personelu, zorganizowanego w odpowiednie służby i departamenty. Nawet, gdyby pracował owertajm (podobno Kaczyński jest temu bliski) – fizycznie nie da rady, po prostu odpadnie. Może tylko dostrzegać, że tu czy tam zrobiła się obsuwa, i wtedy wzywać odnośnego ministra czy premiera, czy nawet prezydenta, na dywanik i go motywować. To, czy będzie mu (jej) uprzejmie zwracał uwagę, czy po chamsku rugał, nie ma znaczenia. Tak czy owak – na dłuższa metę guzik z tego.

[...]

To oczywiście musi prowadzić do promowania postawy „bmw” i do degeneracji całego aparatu rządzącego, ucząc go oglądania się stale w górę. Komendant będzie zmuszony coraz bardziej miotać się po mostku kapitańskim, podejmować za swoich nominatów coraz więcej decyzji, które powinny były być podjęte na niższych szczeblach, ale tam nikt nie wiedział, jaką decyzję podjąć, względnie nie śmiał tego wiedzieć, albo zwyczajnie wolał poczekać, wedle zasady – znowu muszę się odwołać do filmów Berei – „co się będziemy martwić, niech się oni [tzn. ci na górze] martwią”. Do pewnego momentu zdrowie i siły będą Komendantowi na to pozwalać, w pewnym momencie przestaną, i wtedy się wszystko rozp… rozpruje po szwach, chciałem powiedzieć.

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Naczelny strażak RP

Czytany 9644 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.