• Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym. Czytaj więcej...
  • Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

poniedziałek, 05 grudzień 2016 09:53

Jak to na wojence nieładnie

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(9 głosów)

Na wojnie, jak to na wojnie, prawda się nie uchowa. Media zawsze trochę „polewały”, ale to, co wyrabia dzisiaj agit-prop obozu odwołanego w ubiegłorocznych wyborach, to już nowa jakość. Nie manipulacja, nie propaganda nawet, o które można oskarżać niektóre media sprzyjające władzy. Po stronie „wysadzonych z siodła” elit III RP mamy już coś więcej: to po prostu wojna informacyjna.

[...]

Natychmiast po zatrzymaniu Józefa Piniora media antypisu podały na przykład, że zatrzymanie filmowane było przez kamery TVP. Było to częścią histerii, jaką wokół tego zatrzymania urządzono. O szóstej rano, w towarzystwie kamer telewizyjnych. Oczywiście, sensacja o kamerach TVP natychmiast została przez samą TVP zdementowana, co nie przeszkadza „Wyborczej”, a za nią wielu innym mediom powtarzać ją nadal. Mimo, iż nikt nigdzie nie widział tego mitycznego filmu. W końcu po co miałaby „reżimowa” telewizja zostać uprzedzona o zatrzymaniu i uczestniczyć w nim? Tylko po to, by natychmiast, od samego rana zdjęcia wyprowadzanego w kajdankach byłego polityka pokazywać wszem i wobec w dziennikach. A tu niby kamery przysłała, ale efekt ich pracy gdzieś zniknął.

[...]

Każdy ma prawo do obrony, i szczerze mówiąc, prywatnie cieszyłbym się, gdy Pinior okazał się oskarżony bezpodstawnie. Ale trudno o tym wyrokować, nie znając materiału dowodowego zebranego przez – jeszcze – Pawła Wojtunika pod nadzorem Ewy Kopacz i Andrzeja Seremeta. Na miejscu histeryków, ogłaszających „początek fali terroru” (copyright Jacek Żakowski) poważnie bym się obawiał, że Zbigniew Ziobro spełni swą groźbę i ujawni materiały z podsłuchów, które mnogą fetowanego przez nich dziś bohatera postawić w oczach społeczeństwa w złym świetle nawet bardziej niż prawomocny wyrok.

[...]

Nie ma prawdy, bo liczy się tylko propagandowa skuteczność. Nie ma zasady równości wobec prawa, nie ma elementarnego szacunku dla prokuratur i sądów, bo wszystko zależy od tego, czy orzekają na rzecz „naszych”, czy przeciwko „naszym”. Co jest? Nazwałbym to „skaczącą histerią”. Uwaga ludu kodowskiego, podtrzymywanego w histerycznym paroksyzmie, skupiana jest punktowo tam, gdzie akurat można uzyskać pożądany efekt. W tej chwili to sprawa Piniora, ale jeśli okaże się, że jednak prokuratura miała powody domagać się jego aresztowania, to zobaczycie państwo, że Pinior zniknie jakby nikt o nim nigdy nie słyszał. Tak jak zniknęły z pola zainteresowania antypisowskiej orkiestry lichwiarskei ratingi. Ileż histerii budziły one, gdy S&P dał Polsce perspektywę negatywną. A gdy teraz zmienił ją na „stabilną” – cisza. Agit-prop przeskoczył już na inną wysepkę.

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Jak to na wojence nieładnie

Czytany 10138 razy

Artykuły powiązane

  • Strategia tysiąca kozich bobków Strategia tysiąca kozich bobków

    Donald Tusk to wytrawny uwodziciel, istny Kalibabka polskiej polityki - ale, jak się zdaje, długie pławienie się w europejskich luksusach stępiło jego talent bajeranta. O Jarosławie Kaczyńskim można prędzej powiedzieć wszystko, niż to, że "ma obsesję na punkcie pieniędzy".

  • Delegalizacja ONR? Możecie im nakukać Delegalizacja ONR? Możecie im nakukać

    Temat "delegalizowania ONR" wraca jak bumerang, albo jak swego czasu "stawianie Ziobry i Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu" za rzekome doprowadzenie do śmierci byłej minister Blidy. 

  • Polityczna opera mydlana Polityczna opera mydlana

    Dla ludzi normalnych rozrywka jest tylko rozrywką. Ci w stanie ciągłego „wzmożenia” nawet zwykłe umpa umpa muszą przyszeregować do którejś ze stron podziału na politycznych Hutu i Tutsi.

  • Usta Cieśli Usta Cieśli

    Antypisowska propaganda mierzy coraz niżej. Z samym PiS już praktycznie nie wojuje – za wysokie progi. Szuka celów łatwiejszych. 

  • Dewarzechizacja, czyli przerąbane Dewarzechizacja, czyli przerąbane

    Historia się powtarza, wszelko za każdym razem nieco inaczej. Na przykład, nie ma już „aktywu robotniczego”. A była to ważna instytucja.

Więcej w tej kategorii: « Raj utracony Ćwierć wieku szabru »