poniedziałek, 28 listopad 2016 09:22

Raj utracony

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(11 głosów)

Zwycięstwa Orbana czy Kaczyńskiego można było jakoś przeboleć, ale ten Trump to już naprawdę koniec Michnikowego świata. Trzeba zrozumieć, że choć towarzystwo, które przywykliśmy nazywać „salonami”, a które samo zwykło się definiować jako „ludzie na pewnym poziomie” wygłaszało różne postulaty ideologiczne, a jeszcze chętniej definiowało się przez zaprzeczenie poglądów konserwatywnych, prawicowych i „nacjonalizmu” – to tak naprawdę nie o poglądy, przekonania i ideologię w nim chodziło.

[...]

Przecież to, że pieniądze na działalność nie tylko „Krytyki Politycznej”, ale wszelkich lewicowych jaczejek pochodzi „w 90 proc. z zagranicy” to żadne odkrycie. „Kto nam daje gwarancję, że ten ustrój, który umożliwia wolność i postęp, przejdzie wszystkie niebezpieczeństwa? Na kim się opieramy? Że większość jest przeciw nam, to dlatego mamy rezygnować z takiej szansy historycznej? My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie, bez alienacji!” – to stalinowskie wyznanie wiary filozofa Krońskiego jest złotymi zgłoskami wyryte na każdym lewicowym sercu, choć rzadko przywoływane otwarcie.

[...]

Jak taki talib by się poczuł, gdyby już przy wyrwaniu zawleczki Prorok go poinformował, że z tym rajem i dziewicami to była zwykła lipa? Dokładnie tak samo, jak czują się wyznawcy wszelkich odłamów progresizmu na wieść, że nie tylko Wielka Brytania wyszła z Unii, nie tylko Trump wygrał w USA, ale analogiczne zwycięstwa reakcji spodziewane są w Austrii, Holandii, Francji i właściwie wszędzie, gdzie tylko przychodzi termin dorwania się do głosu przez pracowicie i, okazało się, nieskutecznie od dziesięcioleci obezwładniane, ogłupiane i pozbawiane tego głosu „demosy”.

[...]

Teraz towarzystwo to zapluwa się z nieopanowanej wściekłości. Po wspomnianych słowach Michnika dobrotliwie spytałem na twitterze redaktora Wrońskiego, który wielokrotnie się upierał, że państwowe reklamy i prenumeraty to drobna, zupełnie nieistotna część dochodów jego gazety (przypomnę: „dobra zmiana straszliwie nas walnęła po kieszeni, straszliwie”) jak teraz wygląda. W odpowiedzi nazwał mnie „padlinożercą” i napisał że śmierdzę, a być może i jeszcze coś, nie wiem, bo go wyciszyłem. Ale co tam on, proszę obejrzeć, w jaką histerię z nienawiści i frustracji popadła Kazimiera Szczuka – polecam zapis jej rozmowy z Tomkiem Terlikowskim. Co tam się musi dziać w środku!

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Raj utracony

Czytany 9127 razy

Artykuły powiązane

  • Repolonizacja, czyli walka z wiatrakami Repolonizacja, czyli walka z wiatrakami

    Polskie media są w stanie fatalnym, ale leczenie ich patologii "repolonizacją" to pomysł chybiony, i to nawet podwójnie chybiony. Owszem, hasełko jest chwytliwe – każdy normalny Polak przyzna, że Polacy powinni mieć polskie przedsiębiorstwa i kupować polskie produkty, nawet (albo i: zwłaszcza) jeśli sam robi odwrotnie. Sondaże na pewno pokażą, że pomysł się podoba i zachęcą władzę do grzania tego tematu – ale to pułapka. Pułapka na polityków, którzy nie rozumieją, że w sondażach istnieje coś takiego jak "efekt poprawnościowy".

  • Ach, strach, strach, rany boskie… Ach, strach, strach, rany boskie…

    Jedynym politycznym pomysłem „opozycji totalnej” jest Polaków nastraszyć. Nastraszyć PiS-em i Kaczyńskim, oczywiście. Nie ma to nic wspólnego z postępowaniem opozycji w klasycznej demokracji (inna sprawa, że nie wiem, czy w „ponowoczesnym” świecie taka klasyczna demokracja i debata publiczna jeszcze w ogóle się gdzieś się uchowała). PO i Nowoczesna – abstrahując od tego, że zajęte są głównie przepychaniem się między sobą, kto bardziej nienawidzi prezydenta, rządu i ich zaplecza parlamentarnego – nawet nie próbują Polaków przekonać, że rządziłyby lepiej. Nawet nie próbują powiedzieć niczego na temat, jak by rządziły. Tak jakby zakładały, że to w ogóle Polaków nie obchodzi.

  • Pyrrusowa przegrana Pyrrusowa przegrana

    Wielu Polaków nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego właściwie PiS tak bardzo starał się zablokować przedłużenie Tuskowi mandatu przewodniczącego Rady Europejskiej na kolejne dwa i pół roku. Media, jak w każdej sprawie, zależnie od tego które, sączą im dwie narracje. Narracja antyrządowa akcentuje osobistą nienawiść Jarosława Kaczyńskiego i żądzę zemsty. To żadna nowość, „opozycja totalna”, nic z dziejącej się rewolucji nie rozumiejąc, wszystko tłumaczy swym zwolennikom rzekomo podłym charakterem Kaczyńskiego, co zresztą jest przyczyną jej klęsk.

  • Eurociamajdan Eurociamajdan

    Polakom wydaje się, że polityka polega li tylko na głośnym deklarowaniu, czego się chce, i równie głośnym protestowaniu przeciwko temu, czego się nie chce. Otóż polityka nie na tym polega – przestrzegał przed laty Roman Dmowski. I w innym miejscu dodawał, że w polityce nie istnieją pojęcia słuszności i braku słuszności, ale wyłącznie siły i braku siły.

  • Syndrom Napoleona Syndrom Napoleona

    Uczestnicy konferencji na Uniwersytecie Śląskim, zatytułowanej „sędziowie a konstytucja” (zmyłka, zgodnie z zasadami konspiracji – faktyczny temat brzmiał „sędziowie a Kaczyński”) spektakularnie wypowiedzieli władzy wojnę.