• Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 07 listopad 2016 09:40

Wołanie o kaftan

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Niezły kabaret. Andrzej Rzepliński opowiada niemieckiemu radiu, i w ogóle każdemu, kto tylko chce go słuchać, że jest prześladowany, nękany, spodziewa się zamachu na swoje życie. Mateusz Kijowski – że za nim chodzą, podsłuchują i inwigilują. Pytany (jak ktoś śmiał?!) czy ma na to dowody, Kijowski odpowiedział, że dowodów nie ma, ale ma pewność. Fantastyczna formuła, pozwalająca udowodnić wszystko. Zdumiewające, że nie wpadł na nią prezes Rzepliński. Panie prezesie, czy ma pan podstawę prawną do dzielenia sędziów na „naszą dziewiątkę” i nieorzekających? Podstawy prawnej nie mam, ale mam pewność!

[...]

Nie wiem, ale niemieccy czytelnicy na pewno będą wiedzieć: w Polsce panuje faszyzm, przemoc, liberalna opozycja jest prześladowana, boi się o swoje życie. Nie żeby z budowania takiego przekonania mogło coś wynikać konkretnego – za dużo mają Niemcy i cała reszta Zachodu na głowie, żeby szczerze się przejmować męczeństwem Jandy, Kijowskiego czy Rzeplińskiego – ale zawsze miło naszym zachodnim sąsiadom podbudować swoje poczucie wyższości nad polskimi dzikusami i w dodatku faszystami. Zwłaszcza, jeśli to sami Polacy z tym do nich przyjeżdżają.

[...]

Trudno o lepszy dowód nie tylko intelektualnej nicości i barku rzeczowych racji, ale też, że mentalność tych środowisk kształtowana jest przez megalomanię i opiera na tym, co psychiatria nazywa „urojeniem wyższościowym”. W przekonaniu nie tylko „autorytetów”, ale nawet prostych, z przeproszeniem, „dziewuch” informowanie świata o swoim stanie psychicznym jest ipso facto informacją o obiektywnej rzeczywistości, którą subiektywne odczucia autoryteta czy dziewuchy obiektywnie odzwierciedlają (dobre zdanie, co? Bhawo ja!). Kobietony z czarnymi parasolkami wiele energii poświęcają na przykład wykrzyczeniu, że są… no, powiedzmy, że są wściekłe. W istocie, formułują to, zgodnie ze swym chamsko-agresywnym behawiorem nieco inaczej, ale nie chce mi się byle kogo cytować..

[...]

Nietrudno się oczywiście domyślić, jaka będzie reakcja osób przekonanych, że wyznania o ich trudnych stanach psychicznych powinny wszystkimi wstrząsnąć, skoro widzieć będą, że wciąż jakoś nie wstrząsają. Będzie nią eskalowanie objawów i tym bardziej uporczywe epatowanie swoim emocjonalnym niezrównoważeniem. Tym bardziej, że zawsze znajdą się tuż za zachodnią granica media chętne pokazywać ześwirowanych Polaków, z tą samą radością, z jaką rzucało się niegdyś miedziaki wioskowemu głupkowi, żeby robił z siebie ku uciesze gawiedzi idiotę.

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Wołanie o kaftan

Czytany 8166 razy

Artykuły powiązane

  • Bezradne literki Bezradne literki

    Niepostrzeżenie przeszła trzecia rocznica powstania Komitetu Obrony Demokracji. Jedyne obchody zwołał Mateusz Kijowski, a jedyny dziennikarz, jaki się na nich pojawił, był z programu "W tyle wizji".

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!

    Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

  • Polityczna opera mydlana Polityczna opera mydlana

    Dla ludzi normalnych rozrywka jest tylko rozrywką. Ci w stanie ciągłego „wzmożenia” nawet zwykłe umpa umpa muszą przyszeregować do którejś ze stron podziału na politycznych Hutu i Tutsi.

  • Niepewność istnienia Niepewność istnienia

    Ze wzmożoną siłą wrócił do mnie ostatnio problem z klasycznego już rysunku Andrzeja Mleczki: czy to wszystko na poważnie, czy dla jaj? Niestety, nigdzie nie jest to napisane, nikt tego nie objaśnia – radź sobie biedny człowieku sam.

Więcej w tej kategorii: « Samczyk Wołanie o kaftan - subotnik »