• Polska na grillu

    Nikt nie da ci takich dowodów uznania, jak wrogowie - złorzeczenia, obelżywe poryki i inne wyrazy ze strony nienawiści ludzi podłych to dla uszu mężczyzny zawsze piękna muzyka. Czytaj więcej...
  • Czy Izrael jest głupi?

    Przez wiele lat ulegaliśmy złudzeniu - "mówię, bom smutny i sam pełen winy" - że Izrael ma szlachetną twarz Szewacha Weissa. Czytaj więcej...
  • Polityczne dziadowanie

    Powiedzieć, że polska polityka całkiem już zeszła na psy, to nic nie powiedzieć i tylko obrazić poczciwe czworonogi. Nazwać to, co się w niej dzieje cyrkiem, to obrazić ciężko pracujących cyrkowców. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 07 listopad 2016 09:40

Wołanie o kaftan

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Niezły kabaret. Andrzej Rzepliński opowiada niemieckiemu radiu, i w ogóle każdemu, kto tylko chce go słuchać, że jest prześladowany, nękany, spodziewa się zamachu na swoje życie. Mateusz Kijowski – że za nim chodzą, podsłuchują i inwigilują. Pytany (jak ktoś śmiał?!) czy ma na to dowody, Kijowski odpowiedział, że dowodów nie ma, ale ma pewność. Fantastyczna formuła, pozwalająca udowodnić wszystko. Zdumiewające, że nie wpadł na nią prezes Rzepliński. Panie prezesie, czy ma pan podstawę prawną do dzielenia sędziów na „naszą dziewiątkę” i nieorzekających? Podstawy prawnej nie mam, ale mam pewność!

[...]

Nie wiem, ale niemieccy czytelnicy na pewno będą wiedzieć: w Polsce panuje faszyzm, przemoc, liberalna opozycja jest prześladowana, boi się o swoje życie. Nie żeby z budowania takiego przekonania mogło coś wynikać konkretnego – za dużo mają Niemcy i cała reszta Zachodu na głowie, żeby szczerze się przejmować męczeństwem Jandy, Kijowskiego czy Rzeplińskiego – ale zawsze miło naszym zachodnim sąsiadom podbudować swoje poczucie wyższości nad polskimi dzikusami i w dodatku faszystami. Zwłaszcza, jeśli to sami Polacy z tym do nich przyjeżdżają.

[...]

Trudno o lepszy dowód nie tylko intelektualnej nicości i barku rzeczowych racji, ale też, że mentalność tych środowisk kształtowana jest przez megalomanię i opiera na tym, co psychiatria nazywa „urojeniem wyższościowym”. W przekonaniu nie tylko „autorytetów”, ale nawet prostych, z przeproszeniem, „dziewuch” informowanie świata o swoim stanie psychicznym jest ipso facto informacją o obiektywnej rzeczywistości, którą subiektywne odczucia autoryteta czy dziewuchy obiektywnie odzwierciedlają (dobre zdanie, co? Bhawo ja!). Kobietony z czarnymi parasolkami wiele energii poświęcają na przykład wykrzyczeniu, że są… no, powiedzmy, że są wściekłe. W istocie, formułują to, zgodnie ze swym chamsko-agresywnym behawiorem nieco inaczej, ale nie chce mi się byle kogo cytować..

[...]

Nietrudno się oczywiście domyślić, jaka będzie reakcja osób przekonanych, że wyznania o ich trudnych stanach psychicznych powinny wszystkimi wstrząsnąć, skoro widzieć będą, że wciąż jakoś nie wstrząsają. Będzie nią eskalowanie objawów i tym bardziej uporczywe epatowanie swoim emocjonalnym niezrównoważeniem. Tym bardziej, że zawsze znajdą się tuż za zachodnią granica media chętne pokazywać ześwirowanych Polaków, z tą samą radością, z jaką rzucało się niegdyś miedziaki wioskowemu głupkowi, żeby robił z siebie ku uciesze gawiedzi idiotę.

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Wołanie o kaftan

Czytany 7788 razy

Artykuły powiązane

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!

    Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

  • Polityczna opera mydlana Polityczna opera mydlana

    Dla ludzi normalnych rozrywka jest tylko rozrywką. Ci w stanie ciągłego „wzmożenia” nawet zwykłe umpa umpa muszą przyszeregować do którejś ze stron podziału na politycznych Hutu i Tutsi.

  • Niepewność istnienia Niepewność istnienia

    Ze wzmożoną siłą wrócił do mnie ostatnio problem z klasycznego już rysunku Andrzeja Mleczki: czy to wszystko na poważnie, czy dla jaj? Niestety, nigdzie nie jest to napisane, nikt tego nie objaśnia – radź sobie biedny człowieku sam.

  • To się dzieje To się dzieje

    Państwo mają prawo mi nie wierzyć. Sam czasem myślę: nie, to się nie dzieje. To niemożliwe. Zawsze żyliśmy w „najweselszym baraku w obozie socjalistycznym”, zawsze sprawy publiczne miały tendencję do stania na głowie – ale aż tak?

Więcej w tej kategorii: « Samczyk Wołanie o kaftan - subotnik »