• Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 17 październik 2016 09:25

Felieton niezmiernie chamski

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(24 głosów)

Aborcyjne fanatyczki, dla których normalne, nie podzielające ich obsesji kobiety są „głupimi krowami”, same czują się krowami świętymi. Epatują wulgarnością, sprawy ważne sprowadzają do poryków prymitywnych jak stadionowe „Legia k…” czy „j…ć Arkę”, na transparentach rysują sobie narządy rodne, dodatkowo, dla świńskiej satysfakcji profanowania cudzych świętości, łącząc je chętnie z symbolami religijnymi i patriotycznymi – a przy tym wszystkim żądają dla siebie rewerencji należnej damom. Nazwij ich zacietrzewioną tępotę po imieniu, a wraz z hałaśliwą medialną klaką podnoszą krzyk, że obrażasz kobiety i że to, ach, jakie straszne, straszliwe chamstwo!

[...]

Gdybym nie był tak stary, może by mi się jeszcze chciało zwracać uwagę, że o rzekomym „chamstwie” z jakim traktuje „kobiety” (uparte stawianie znaku równości między prostaczkami z „manif” a kobietami przywodzi na myśl starą balladę Mistrza Młynarskiego o pewnej lepkiej substancji, która się przykleja do okrętu i woła „hej, płyniemy”) rozprawiają najchętniej osoby, znaczące swoje społecznościowe konta „fakami” i bluzgające na nich ordynarnie na wszystkich, którzy nie należą do jedynie słusznej sekty. Bezustanne kpienie z niskiego jakoby wzrostu Jarosława Kaczyńskiego (w istocie w swoim pokoleniu mieści się pod tym względem w średniej krajowej), lżenie go od „kurdupli” jest oczywiście wyrazem wysokiej kultury, ale wytknąć pokraczność grubasce – to już dla szydzących z „kurdupla” czy „tłuściocha z Żoliborza”, jak publicznie nazywa Kaczyńskiego profesor Pisula z PAN (!) straszliwe buractwo, które sprawia, że czują się w świętym oburzeniu uprawnieni do najobrzydliwszego hejtu, z ubliżaniem mojej żonie i śp. rodzicom, insynuowaniem mi niedomagań seksualnych, kompleksów, oraz mi życzeniem śmierci włącznie. Że jedną gębą domagając się szacunku dla kobiet, nawet tych najbardziej prostackich przekup, drugą wypisują najwymyślniejsze obrzydlistwa o, dajmy na to, żonie Tomka Terlikowskiego. Ale cóż, przywykłem, nie od wczoraj przecież z głupotą, prostactwem, nienawiścią i kłamliwością szeroko rozumianej lewicy wojuję.

[...]

Komu innemu bym akurat nigdy nie śmiał pokraczności wytykać, ale inicjatorka nocnej demonstracji pod prywatnym domem prezesa PiS, z hasłami typu „kota se ochrzcij!”, i babską tłuszczą spędzoną judzeniem, jakoby powiedział coś, czego wcale nie powiedział, na grzeczność nie zasługuje. Jeśli tak bardzo gardzi ona „zdeformowanymi” dziećmi, to ja mam pełne prawo zauważyć, że sama jest zdeformowana, i żyje, więc niech nie odmawia tego prawa innym. Tym bardziej, że wygląda tak jak wygląda nie z przyczyn, jak wzrost czy różnego rodzaju choroby, niezależnych od własnej woli, ale – najprawdopodobniej – ze zwykłego obżarstwa. Jeśli ktoś uważa, że to zbyt grubo, niech zgłębi mądrości pani Dryjańskiej, znanej z wysyłania pani premier Szydło zużytych podpasek i wypowiedzi na takimż kulturowym poziomie. Zaręczam, że w rankingu odrażających idiotek inicjatorka naruszenia miru domowego prezesa PiS śmiało może rywalizować z tą jak-jej-tam z wystrzyżonym na głowie serduszkiem, która swą agresywną głupotą rozwaliła nawet redaktora Morozowskiego i księdza Sowę.

[...]

Co, do cholery, w imię nie zniżania się do ich poziomu mamy ulegać szantażowi – my wam narobimy na głowę, a wy ani słowa, nawet najuprzejmiejszego, bo kobiet się nie poniża?! Kobiet – oczywiście, zgoda. Ale wy, babuny, którym najbardziej do twarzy w torbach na głowie, nie jesteście żadnymi kobietami. Znałem i znam wiele kobiet. I nawet te, co za drobną finansową wdzięcznością pomagały mi przetrwać czasy międzymałżeńskiego upadku, o którym sam dziś myślę jako o czarnej dziurze w swym życiorysie, były w większym stopniu damami, niż inicjatorki „czarnych protestów” (inicjatorki, zastrzegam, nie przenoszę swej pogardy na wszystkie ich uczestniczki, rozumiejąc emocje, które do nich popchnęły). I do dziś więcej żywię szacunku dla procederu, którym wspomniane damy zarabiały, na przykład, na pozostawione gdzieś na Ukrainie dzieci – niż dla feministycznej subkultury, wskutek ukształtowania w której, na przykład, pani doktor UW i „menadżer programowa” renomowanego ponoć festiwalu filmowego (!) potrafi na ulicy krzyczeć na mnie, że z powodu wspomnianego zdjęcia dziewczyny w bieliźnie „chciała by mnie obrzygać”; ba, i jeszcze się tym aktem „bohaterstwa” publicznie chwali. Tej obrzyganej intelektualistce, jak się domyślam, też nie wolno słowem odpowiedzieć, bo to będzie „chamstwo”?

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Felieton niezmiernie chamski

Czytany 15483 razy

Artykuły powiązane

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Koalicja Obciachu Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek.

  • Strategia tysiąca kozich bobków Strategia tysiąca kozich bobków

    Donald Tusk to wytrawny uwodziciel, istny Kalibabka polskiej polityki - ale, jak się zdaje, długie pławienie się w europejskich luksusach stępiło jego talent bajeranta. O Jarosławie Kaczyńskim można prędzej powiedzieć wszystko, niż to, że "ma obsesję na punkcie pieniędzy".

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".