Wydrukuj tę stronę
wtorek, 27 wrzesień 2016 11:08

Getto Zandbergowszczyzny

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(26 głosów)

Obóz Narodowo Radykalny to nie jest moja bajka – uważam, że Polska potrzebuje dziś tradycji starej endecji, tej od Popławskiego i Dmowskiego, a nie tradycji ruchów radykalnych z lat trzydziestych, które były skutkiem zatrucia młodych narodowców piłsudczyzną i podziwem dla skuteczności prowadzonej przez nią polityki pięści i represji; słowem – były taką postsanacją, czy raczej sanacją ma odwrót. Gdy jednak jakiś – w najlepszym wypadku – osioł, który historii własnego kraju uczył się od już nawet nie od Michnika, ale od Urbana, wyciera sobie ONR-em gębę jako „nazizmem”, to trudno nie reagować. A z literek ONR uczyniono w dyskursie salonu jakiś polski odpowiednik NSDAP i kto tylko chce uchodzić za „człowieka wykształconego i na pewnym poziomie”, wyciera sobie nimi gębę bez pomiłu.

[...]

W pewnym momencie z entuzjazmem opowiada Szpilman, jak to w Luksemburgu tamtejsza policja „wpierdoliła naziolom” bez żadnych tam wezwań do rozejścia czy czekania na jakieś przejawy agresji albo łamania prawa z ich strony, tylko tak, za sam fakt, że się odważyli manifestować na ulicy. Wyznaje pan Szpilman, z jaką radością to oglądał, niczym eunuch mający okazję pokibicować przy brutalnym gwałcie – i dodaje  z żalem, jako dowód, jak źle jest dziś z Polską, że u nas ONR chodzi swobodnie po ulicach – i nic…

[...]

Wystarczy sięgnąć do internetu, żeby znaleźć wcale liczne fotki pana Zandberga na tle czerwonych flag z sierpami i młotkami, z gwiazdkami maoistowskich Chin, z konterfektem szefa kubańskiej bezpieki, zbrodniczego Ernesto „Che” Guevary, z Marksem. Niech mi jakiś zandbergowiec spróbuje znaleźć zdjęcie któregokolwiek z narodowców ze swastyką albo „salutem rzymskim”! Nie te w kółko kolportowane zdjęcia jakichś skinheadów z początków lat 90-ych, którzy sobie napisali „ONR” przy celownikach zapewne nic o tej nazwie nie wiedząc, poza tym, że jest znienawidzona przez ludzi, których oni nienawidzą  - jakieś zdjęcia rozpoznawalnego, czynnego dziś działacza narodowego, najlepiej pełniącego funkcję porównywalna z Zandbergiem.

[...]

Lewicy pozostaje tylko tradycja Róży Luksemburg, a na to w Polsce po prostu nie klienteli innej, niż niszowa. Jedyną tradycją tej lewicy jest tradycja „wybijania Polakom z głów” ich polskości „kolbami” jakichś obcych karabinów, czy to sowieckich, czy „unijnych” – by wspomnieć sławną deklarację stalinowskiego filozofa w liście do Miłosza. W Polskiej debacie publicznej słowo lewica oznacza albo wygasający z przyczyn biologicznych sentyment peerelowski, postkomunistyczny (i takież interesy, oczywiście), albo instynkt wstrętu do polskiej tożsamości, instynkt imitowania zachodnich kampusów, małpowania mód i poprawności, które daje swym wyznawcom poczucie wyrwania się z polskiego obciachu i awansu na „Europejczyka”.

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Getto Zandbergowszczyzny

Czytany 9093 razy

Artykuły powiązane

  • Europa ślepa, głucha i bezmyślna Europa ślepa, głucha i bezmyślna

    Towarzysz Lenin mawiał: "kapitaliści sami sprzedadzą nam sznur, na którym ich powiesimy". Proroctwo nie do końca się spełniło: kapitalizm, którego ostateczną śmierć ogłaszał Lenin sto lat temu, wciąż żyje i ma się nieźle, a ZSSR wręcz przeciwnie.

  • Supermarket Europa Supermarket Europa

    Gdyby Jan Kochanowski miał okazje pisać o naszym członkostwie w Unii Europejskiej, pewnie by użył frazy – „nowe przysłowie Polak sobie kupi – że i przed akcesją, i po akcesji głupi”. 

  • Europa której się nie chcę Europa której się nie chcę

    Nie mogę sobie przypomnieć, w którym z zachodnich miast sobie to uświadomiłem po raz pierwszy.

  • Polityka niższości, wyższości i prędkości Polityka niższości, wyższości i prędkości

    O Unii Europejskiej słyszymy w mediach głównie kompletne bzdury, które nijak się mają do rzeczywistości i obliczone są na szarpanie emocjami (bo też, właściwie, dlaczego akurat ten temat miał być wyjątkiem?). Jedną z takich „modnych bzdur” jest rzekoma groza, że oto powstanie „unia dwóch prędkości”, i w tej „unii dwóch prędkości” my znajdziemy się w „prędkości” wolniejszej.

  • Naczelny Strażak RP Naczelny Strażak RP

    Nie mam zdania co do ustawy dotyczącej wycinki drzew. Nie przyjrzałem się sprawie, wyjechałem na urlop, nie chciało mi się. Chociaż zapewne powinienem; swego czasu musiałem usunąć u siebie na wsi parę samosiewów, które wyrosły tak, że groziły zwaleniem się przy silnym wietrze na dom, i pamiętam, jaka to była biurokratyczna mordęga – usunięcie i porżnięcie na szczapy drzew pół dnia, załatwienie zezwolenia pół miesiąca. Jeśli rząd zliberalizował stosowne przepisy, to na mój chłopski rozum dobrze – ale, oczywiście, diabeł zawsze tkwi w szczegółach.