• Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 12 wrzesień 2016 09:53

Misiewicz na miarę naszych możliwości

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Słuchacz, dzwoniący do „W tyle wizji”, poprosił o skomentowanie faktu nominowania do rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej pana Bartłomieja Misiewicza mimo braku wymaganego ustawą wykształcenia i nieukończenia stosownego kursu. Czy aby obecna władza nie robi tego samego, co poprzednia? – kryło się w tym pytaniu.

[...]

Oczywiście, można zapytać, czy to nie to samo – mianowanie niekompetentnych dlatego, że są zblatowanymi kolesiami, z mianowaniem równie niekompetentnych dlatego, że są wiernymi żołnierzami pierwszej, najlepszej z brygad. Nie podejmę takiego sporu. Może zechce to zrobić ktoś z grona apologetów Antoniego Macierewicza, do którego ja się nigdy nie zaliczałem i nie próbowałem zaliczać. I nie dlatego, żebym miał coś do Macierewicza jako do człowieka; przeciwnie, jego życiorys wzbudza najwyższe uznanie, i tylko ludzie mający kompletnie narobione w głowach mogą niezłomność Macierewicza wyśmiewać i straszyć nią, jednocześnie wielbiąc analogiczne cechy u Michnika i przypisując je Wałęsie. Najwyższe uznanie oznacza, że gotów jestem Macierewiczowi przyznać wszystkie możliwe ordery i gratyfikacje, pomniki, laury i ornamenty, z wyjątkiem tego, na czym mu naprawdę zależy: władzy.

[...]

Z jednej strony mogę zrozumieć Kaczyńskiego, gdy mówi, że Macierewicz jest mu niezbędny, niezastąpiony tam, gdzie trzeba się zmierzyć z gangsterami i wykazać maksymalną twardością; z drugiej, jeśli Kaczyński sądzi, że Macierewicz jest rodzajem morgersterna, którym można zwalić wroga z konia i skruszyć jego zbroję, a potem się go schowa pod kulbakę, to się myli. Polityk tak niezłomny w swym radykalizmie bezustannie buduje wokół siebie sektę równie niezłomnych. I w końcu albo musi w pewnym momencie partię rozwalić, i zabrawszy z niej ową sektę oskarżyć pozostałych o zdradę, zaprzedanie się i przejście na stronę szatanów – albo poprzez rozstawienie swych wyznawców po kluczowych punktach formacji przejąć nad nią kontrolę i poprowadzić całą ku działaniom po pierwsze dla ogółu nieakceptowalnych, po drugie – przeciwskutecznych, bo z zasady odrzucających jakikolwiek pragmatyzm.

[...]

Irytuje mnie hasło „PiS-PO jedno zło”, bo oczywiście mamy tu do czynienia z różnymi rodzajami zła. I jeśli kolejne „okienko” polskiej niepodległości nie ma się jeszcze za życia mojego pokolenia znowu zamknąć, jest bardzo ważne, żeby zrozumieć, jakie z kolei zagrożenia – odmienne, niż w wypadku postkolonialnej nomenklaturowej kleptokracji, wydającej z siebie właśnie poprzez KOD ostatnie charkoty – niesie ze sobą ten neosanacyjny model, w wielu szczegółach łudząco podobny do przedwojennego. Bez zrozumienia, nie da się na nie przygotować poważnej politycznej odpowiedzi. Bo pajacowanie opozycji liberalnej może tylko rządy PiS umocnić i utrwalić w nieskończoność, nawet jeśli w większości społeczeństwa będą budzić narastające niezadowolenie.

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Misiewicz na miarę naszych możliwości

Czytany 7404 razy

Artykuły powiązane

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Nowy rok, stary magiel Nowy rok, stary magiel

    Coraz trudniej, wyznam z Nowym Rokiem, zmusić mi się do komentowania polskiego życia politycznego (z zachodnim zresztą nie jest lepiej, ale to mnie aż tak nie wkurza). 

Więcej w tej kategorii: « Jezus się wstydzi Partia w kropce »