• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 05 wrzesień 2016 09:48

Jezus się wstydzi

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(8 głosów)

Kiedy tak patrzyłem na spektakl buty i bezczelnego zrzucania z siebie winy, urządzony przez panią Gronkiewicz-Waltz, nie mogłem się opędzić od wspomnień, jaka to kiedyś była pobożna kobieta. Przynajmniej w sensie akcentowania tej pobożności.

[...]

Pamiętam na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy napisałem o ewidentnym przekręcie, jakim było „sprzedanie” jednego z regionalnych oddziałów NBP postkomunistycznemu bankowi, założonemu przez paru ustosunkowanych towarzyszy z PZPR, o śmiesznie niskim kapitale założycielskim (jak się zresztą potem okazało – za kredyt wzięty z tego samego baku, który „kupili”). Tytuł brzmiał bodajże „jak żaba zjadła bociana”. Bliski współpracownik HGW (stary komuch, uosobienie „układu postkomunistycznego w bankowości” – PiS go potem w czasie swoich rządów zrobił wiceprezesem przy śp. Skrzypku) nastraszył wtedy gazetę butnym i pełnym pogróżek sądowych listem, za czym przeprosiła i zerwała ze mną współpracę; prywatnie naczelny się tłumaczył, że dobrze wie, że napisałem świętą prawdę, ale „przecież z nimi się nie wygra”, zresztą nawet gdyby próbował, to wydawca wyleje jego.

[...]

Tak sobie sięgam pamięcią – i ciarki mnie przechodzą po plecach. Taki Niesiołowski, odrażający peowski glonojad, nie znający żadnych zahamowań w ubliżaniu ludziom i poniżaniu ich w służbie partii, która odwdzięczyła mu się za to możliwością zbierania dobrze wypchanych reklamówek. Przecież to był wzorzec fundamentalizmu katolickiego! Zetchaenowiec cała gębą, najwierniejszy sługa Wiary i Ojczyzny. I tę wiarę i Ojczyznę wniósł w wianie udecji do rządu Suchockiej, a potem do PO. I tak samo – się okazało, że PO tego nie chcę, więc do listy tych, którym bluzga, dołączył Niesiołowski i Rydzyka, i Kościół, i jego hierarchów.

[...]

Żeby długo nie gadać – patrzę co dnia, oto sam megaobłudnik, cwaniak nad cwaniakami, nadęty pychą jak stratosferyczny balon samozwańczy potomek rzymskiego cesarza Walensa. Symbol III RP. Zakłamany do spodu życiorys, zakłamane bohaterstwo, zakłamana współczesność, codziennie kolejne kłamstwa dokładane do poprzednich, plus bezprzykładna pazerność na kasę i gotowość zblatowania się dla niej z każdym, choćby i z PiS, gdyby tylko obiecał jego kłamstwom przytaknąć i zniszczyć papiery z szafy Kiszczaka. A do tego wszystkiego – Matka Boska w klapie. Jeśli Bóg to widzi i nawet takiej obłudnej kreatury nie spali jakimś gromem z jasnego nieba, to jak ja mam się dziwić tym, którzy nie wierzą, że On w ogóle istnieje? A czy pamiętając te hordy katolickich (niech będzie, pseudokatolickich) obłudników, które się potem rozpierzchły po różnych szulerniach III RP mogę się tak do końca oburzać na aktyklerykałów, choćby nawet tak psychopatycznych, jak Krzysztof Pieczyński?

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza - Jezus się wstydzi

Czytany 7644 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.