• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 05 wrzesień 2016 09:48

Jezus się wstydzi

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(8 głosów)

Kiedy tak patrzyłem na spektakl buty i bezczelnego zrzucania z siebie winy, urządzony przez panią Gronkiewicz-Waltz, nie mogłem się opędzić od wspomnień, jaka to kiedyś była pobożna kobieta. Przynajmniej w sensie akcentowania tej pobożności.

[...]

Pamiętam na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy napisałem o ewidentnym przekręcie, jakim było „sprzedanie” jednego z regionalnych oddziałów NBP postkomunistycznemu bankowi, założonemu przez paru ustosunkowanych towarzyszy z PZPR, o śmiesznie niskim kapitale założycielskim (jak się zresztą potem okazało – za kredyt wzięty z tego samego baku, który „kupili”). Tytuł brzmiał bodajże „jak żaba zjadła bociana”. Bliski współpracownik HGW (stary komuch, uosobienie „układu postkomunistycznego w bankowości” – PiS go potem w czasie swoich rządów zrobił wiceprezesem przy śp. Skrzypku) nastraszył wtedy gazetę butnym i pełnym pogróżek sądowych listem, za czym przeprosiła i zerwała ze mną współpracę; prywatnie naczelny się tłumaczył, że dobrze wie, że napisałem świętą prawdę, ale „przecież z nimi się nie wygra”, zresztą nawet gdyby próbował, to wydawca wyleje jego.

[...]

Tak sobie sięgam pamięcią – i ciarki mnie przechodzą po plecach. Taki Niesiołowski, odrażający peowski glonojad, nie znający żadnych zahamowań w ubliżaniu ludziom i poniżaniu ich w służbie partii, która odwdzięczyła mu się za to możliwością zbierania dobrze wypchanych reklamówek. Przecież to był wzorzec fundamentalizmu katolickiego! Zetchaenowiec cała gębą, najwierniejszy sługa Wiary i Ojczyzny. I tę wiarę i Ojczyznę wniósł w wianie udecji do rządu Suchockiej, a potem do PO. I tak samo – się okazało, że PO tego nie chcę, więc do listy tych, którym bluzga, dołączył Niesiołowski i Rydzyka, i Kościół, i jego hierarchów.

[...]

Żeby długo nie gadać – patrzę co dnia, oto sam megaobłudnik, cwaniak nad cwaniakami, nadęty pychą jak stratosferyczny balon samozwańczy potomek rzymskiego cesarza Walensa. Symbol III RP. Zakłamany do spodu życiorys, zakłamane bohaterstwo, zakłamana współczesność, codziennie kolejne kłamstwa dokładane do poprzednich, plus bezprzykładna pazerność na kasę i gotowość zblatowania się dla niej z każdym, choćby i z PiS, gdyby tylko obiecał jego kłamstwom przytaknąć i zniszczyć papiery z szafy Kiszczaka. A do tego wszystkiego – Matka Boska w klapie. Jeśli Bóg to widzi i nawet takiej obłudnej kreatury nie spali jakimś gromem z jasnego nieba, to jak ja mam się dziwić tym, którzy nie wierzą, że On w ogóle istnieje? A czy pamiętając te hordy katolickich (niech będzie, pseudokatolickich) obłudników, które się potem rozpierzchły po różnych szulerniach III RP mogę się tak do końca oburzać na aktyklerykałów, choćby nawet tak psychopatycznych, jak Krzysztof Pieczyński?

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza - Jezus się wstydzi

Czytany 7551 razy

Artykuły powiązane

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Wielkie rzeźbienie w... Wielkie rzeźbienie w...

    Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Tożsamość z banki Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?