• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

niedziela, 07 sierpień 2016 12:58

Europa ma pełne ręce roboty

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Tak dalej być nie może, stwierdziła europejska komisarz ds. sprawiedliwości Vera Jourowa – i podjęła zdecydowane działania.

Komisja w końcu wie, że Europejczycy mają dosyć, że sprawa ich boli, że źle znosili dotychczasową bierność w kwestii, która należy do najbardziej palących. Kwestii równości „osób LGTBI” (już nie LGTBQ? Znowu coś przegapiłem)

Cóż, my, zaszczepieni już komunizmem w wydaniu sowieckim oczywiście doskonale to rozumiemy. A nie zaszczepionym mogę tylko polecić „Moskwę-Pietuszki” Jerofiejewa, gdzie doskonale objaśniono, jak Związek Radziecki rozwiązywał palące problemy w pełni i do końca, ale nie całkowicie – a mówiąc dokładniej, całkowicie i do końca, ale nie w pełni. A żeby już być bardzo precyzyjnym: całkowicie i w pełni, ale nie do końca.

W każdym razie, Komisja Europejska nie próżnuje. Rozpocznie intensywną kampanię. Pani komisarz Jourowa zainauguruje ją, występując w paradzie równości w Amsterdamie. Ciekawe, czy pożyczy stylówę od pani Senyszyn. Ja bym doradzał. Potem pani komisarz spotka się ze specjalnym wysłannikiem rządu USA do spraw LGBTI i razem zastanawiać się będą nad zwalczaniem dyskryminacji osób LGBTI w kontekście amerykańskich doświadczeń z klubu „Orlando”.

Spotkań i wspólnego zastanawiania się, wymieniania doświadczeń i planowania strategii oraz przyjmowania wytycznych na pewno będzie zresztą dużo. W lokalach odpowiedniej klasy, z należytym bufetem – w końcu problemów LGTBI nie można omawiać w dworcowym szalecie.

Subotnik Ziemkiewicza na dorzeczy.pl

Czytany 6487 razy

Artykuły powiązane

  • Tęczowe hieny Tęczowe hieny

    Czternastoletni uczeń popełnił samobójstwo. Straszna sprawa. Każdy, kto ma dzieci, rodzinę, albo przynajmniej odrobinę empatii i przyzwoitości, uszanowałby ból jego najbliższych.

  • Europa nie da się lubić. Ale da się z nią grać Europa nie da się lubić. Ale da się z nią grać

    Stare przysłowie uczy, że kto chce psa, uderzyć, kija zawsze znajdzie. Ale nie z każdego kija, jaki się nadarzy, warto korzystać – podpowiada zdrowy rozsądek.

  • Cesarstwo Brukselskie straszy Cesarstwo Brukselskie straszy

    To, co dzieje się w Unii Europejskiej wokół tzw. mechanizmu relokacji, przypomina mi tzw. Ludowe Wojsko Polskie z czasów, gdy odsługiwałem tam „zaszczytny obowiązek obrony ludowej ojczyzny” – czyli tuż przed jego upadkiem.

  • Eurociamajdan Eurociamajdan

    Polakom wydaje się, że polityka polega li tylko na głośnym deklarowaniu, czego się chce, i równie głośnym protestowaniu przeciwko temu, czego się nie chce. Otóż polityka nie na tym polega – przestrzegał przed laty Roman Dmowski. I w innym miejscu dodawał, że w polityce nie istnieją pojęcia słuszności i braku słuszności, ale wyłącznie siły i braku siły.

  • Rok niespełnionej rewolucji Rok niespełnionej rewolucji

    Jak nie idzie, to nie idzie – powiedział polityk SLD w czasie, gdy seria kolejnych klęsk spychała tę partię na równię pochyłą. A przecież wydarzenia, które złamały jej potęgę, wydają się drobnymi potknięciami w porównaniu z tym, co wyrabia obóz, nazwijmy to, okrągłostołowy.