• Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)? Czytaj więcej...
  • Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump

    Ukazała się książka kuriozalna, choć w swej kuriozalności typowa - nie podam tu jej tytułu ani nazwiska autora, zaraz zrozumiecie Państwo dlaczego. Czytaj więcej...
  • Polska na grillu

    Nikt nie da ci takich dowodów uznania, jak wrogowie - złorzeczenia, obelżywe poryki i inne wyrazy ze strony nienawiści ludzi podłych to dla uszu mężczyzny zawsze piękna muzyka. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 25 lipiec 2016 14:37

Gra w inteligenta

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Ciekawy tekst w sobotnim Plus-Minus „Rzeczpospolitej” o „grze w chama” prosi się o uzupełnienie. Właściwie, ja już dawno to uzupełnienie napisałem, na tyle dawno, że nie pamiętam w której z książek – ale może warto przypomnieć.

[...]

Najwyższym przejawem „inteligenckości” jest udzielenie wywiadu „inteligenckiej” gazecie, i wyrażenie się w nim pogardliwie o polskiej ciemnocie, szczególnie katolickiej, o przywódcach politycznych odwołujących się do tradycji patriotycznej i religii katolickiej – im bardziej dosadnie, tym lepiej. Przy czym charakterystyczne jest w tym, że wszystko poza okazaniem pogardy „onym” jest tu zmienne. Zmienić się może totem uosabiających „polski ciemnogród”, może nawet stać się totemem własnym (nie przypadkiem przypominam tu o Wałęsie – chamie z siekierą z czasów „wojny na górze” w kontekście Wałęsy „najbardziej zasłużonego z Polaków” dzisiaj), można tych samych symboli, na przykład patriotycznych używać jako w oczywisty, nie wymagający objaśnień sposób pobudzających do niechęci („prawdziwy Polak”, „zoologiczny antykomunizm”, „polski zaścianek”) wymiennie z używaniem ich do nobilitowania samych siebie, tak, jak na przykład w tej chwili usiłuje się nobilitować groteskowy antypisizm KOD-u mianując go, wraz z kroczącym na czele marszu Kwaśniewskim, kontynuacją biało-czerwonej, antypeerelowskiej opozycji, a z Kaczyńskiego czyniąc rzekomego kontynuatora czy raczej restauratora PRL.

[...]

Elita III RP wyznaczyła sobie wygodną rolę dzwonnika, który bije na alarm: uwaga, alarmujemy, niech ktoś przyjdzie – jakiś „nasz” przywódca, Europa, Świat – i ratuje. Ale nie zauważyła, że nikt jej alarmów nie potrzebuje. Więc stała się starą ciotką zrzędzącą ze swej kanapy, której opinie obchodzą przysłowiowego psa z kulawą nogą. Ludzie potrzebują elit, żeby rozwiązywały problemy. Oczekują po nich nie etycznego i estetycznego wartościowania, ale menadżerskiej sprawności, analizy przyczyn, wskazania sposobów i tak dalej. A elita III RP nawet nie chce niczego rozumieć. No dobrze, niech wam będzie, że nam zagraża faszyzm. Każdy faszyzm miał swoje społeczne, realne przyczyny. Chcecie widmo faszyzmu oddalić, to je wskażcie.

[...]

Osią dyskursu elit III RP jest bowiem nie tyle posiadanie słuszności – to tylko jeden z atrybutów przyznawanych sobie – co poczucie wyższości. Nieważne, czy uzasadniane. Czy, jak przez osiem lat rządów PO, jesteśmy lepsi, bo wygrywamy, bo większość Polaków – i to ci młodzi, wykształceni – jest za nami, czy jak teraz, odwrotnie: jesteśmy lepsi, bo ta hołota nas nienawidzi, szczególnie ci młodzi, głupi, przesiąknięci jadem nacjonalizmu. Tak czy owak: jesteśmy elitą, bo jesteśmy lepsi. Jesteśmy lepsi, bo jesteśmy elitą. Należy nam się szacunek, bo jesteśmy elitą! Cały ten „inteligencki” jazgot, jaki rozlega się od ośmiu miesięcy w mediach przypomina tego chłopa z Żeromskiego, który wzięty w „gąsior” krzyczy do dziedzica: szanuj mnie!

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Gra w inteligenta

Czytany 4905 razy

Artykuły powiązane

  • Europa ślepa, głucha i bezmyślna Europa ślepa, głucha i bezmyślna

    Towarzysz Lenin mawiał: "kapitaliści sami sprzedadzą nam sznur, na którym ich powiesimy". Proroctwo nie do końca się spełniło: kapitalizm, którego ostateczną śmierć ogłaszał Lenin sto lat temu, wciąż żyje i ma się nieźle, a ZSSR wręcz przeciwnie.

  • Elita totalna Elita totalna

    W świątecznym nastroju zbiera się ludziom na nadmierną szczerość – co w sercu, to na widelcu.

  • Poświąteczny skurcz elit Poświąteczny skurcz elit

    Krzysztof Łoziński, lider KOD, zechciał wreszcie wyartykułować jasno to, co od dawna powtarza się w deklaracjach, apelach i jeremiadach obrońców Konstytucji i Wolności, ale dotąd zawsze "implicite", nie wprost.

  • To się dzieje To się dzieje

    Państwo mają prawo mi nie wierzyć. Sam czasem myślę: nie, to się nie dzieje. To niemożliwe. Zawsze żyliśmy w „najweselszym baraku w obozie socjalistycznym”, zawsze sprawy publiczne miały tendencję do stania na głowie – ale aż tak?

  • Akcja arogancja Akcja arogancja

    Nad sejmowymi pracami coraz wyraźniej unosi się duch Stefana Niesiołowskiego, z jego butnym „wygrajcie wybory, to sobie przegłosujecie co będziecie chcieli”. Te słowa padły w czasach, gdy wybory wygrywała sitwa pana Niesiołowskiego i wydawało się jej – ba, było tego pewna – że tak pozostanie już zawsze. Wyborcy pokarali ją za tę butę bardzo surowo.