poniedziałek, 25 lipiec 2016 14:37

Gra w inteligenta

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Ciekawy tekst w sobotnim Plus-Minus „Rzeczpospolitej” o „grze w chama” prosi się o uzupełnienie. Właściwie, ja już dawno to uzupełnienie napisałem, na tyle dawno, że nie pamiętam w której z książek – ale może warto przypomnieć.

[...]

Najwyższym przejawem „inteligenckości” jest udzielenie wywiadu „inteligenckiej” gazecie, i wyrażenie się w nim pogardliwie o polskiej ciemnocie, szczególnie katolickiej, o przywódcach politycznych odwołujących się do tradycji patriotycznej i religii katolickiej – im bardziej dosadnie, tym lepiej. Przy czym charakterystyczne jest w tym, że wszystko poza okazaniem pogardy „onym” jest tu zmienne. Zmienić się może totem uosabiających „polski ciemnogród”, może nawet stać się totemem własnym (nie przypadkiem przypominam tu o Wałęsie – chamie z siekierą z czasów „wojny na górze” w kontekście Wałęsy „najbardziej zasłużonego z Polaków” dzisiaj), można tych samych symboli, na przykład patriotycznych używać jako w oczywisty, nie wymagający objaśnień sposób pobudzających do niechęci („prawdziwy Polak”, „zoologiczny antykomunizm”, „polski zaścianek”) wymiennie z używaniem ich do nobilitowania samych siebie, tak, jak na przykład w tej chwili usiłuje się nobilitować groteskowy antypisizm KOD-u mianując go, wraz z kroczącym na czele marszu Kwaśniewskim, kontynuacją biało-czerwonej, antypeerelowskiej opozycji, a z Kaczyńskiego czyniąc rzekomego kontynuatora czy raczej restauratora PRL.

[...]

Elita III RP wyznaczyła sobie wygodną rolę dzwonnika, który bije na alarm: uwaga, alarmujemy, niech ktoś przyjdzie – jakiś „nasz” przywódca, Europa, Świat – i ratuje. Ale nie zauważyła, że nikt jej alarmów nie potrzebuje. Więc stała się starą ciotką zrzędzącą ze swej kanapy, której opinie obchodzą przysłowiowego psa z kulawą nogą. Ludzie potrzebują elit, żeby rozwiązywały problemy. Oczekują po nich nie etycznego i estetycznego wartościowania, ale menadżerskiej sprawności, analizy przyczyn, wskazania sposobów i tak dalej. A elita III RP nawet nie chce niczego rozumieć. No dobrze, niech wam będzie, że nam zagraża faszyzm. Każdy faszyzm miał swoje społeczne, realne przyczyny. Chcecie widmo faszyzmu oddalić, to je wskażcie.

[...]

Osią dyskursu elit III RP jest bowiem nie tyle posiadanie słuszności – to tylko jeden z atrybutów przyznawanych sobie – co poczucie wyższości. Nieważne, czy uzasadniane. Czy, jak przez osiem lat rządów PO, jesteśmy lepsi, bo wygrywamy, bo większość Polaków – i to ci młodzi, wykształceni – jest za nami, czy jak teraz, odwrotnie: jesteśmy lepsi, bo ta hołota nas nienawidzi, szczególnie ci młodzi, głupi, przesiąknięci jadem nacjonalizmu. Tak czy owak: jesteśmy elitą, bo jesteśmy lepsi. Jesteśmy lepsi, bo jesteśmy elitą. Należy nam się szacunek, bo jesteśmy elitą! Cały ten „inteligencki” jazgot, jaki rozlega się od ośmiu miesięcy w mediach przypomina tego chłopa z Żeromskiego, który wzięty w „gąsior” krzyczy do dziedzica: szanuj mnie!

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Gra w inteligenta

Czytany 4806 razy

Artykuły powiązane

  • Supermarket Europa Supermarket Europa

    Gdyby Jan Kochanowski miał okazje pisać o naszym członkostwie w Unii Europejskiej, pewnie by użył frazy – „nowe przysłowie Polak sobie kupi – że i przed akcesją, i po akcesji głupi”. 

  • "Kultura Niepodległa": marny tekst i błędy obsadowe "Kultura Niepodległa": marny tekst i błędy obsadowe

    ​Z kilkutygodniowym, wakacyjnym opóźnieniem zapoznałem się z manifestem ruchu "Kultura Niepodległa". Pierwsze, co mi się rzuca w oczy, to że reżyser, ktokolwiek nim jest, mówiąc językiem teatralnym - źle obsadził.

  • Europa której się nie chcę Europa której się nie chcę

    Nie mogę sobie przypomnieć, w którym z zachodnich miast sobie to uświadomiłem po raz pierwszy.

  • Sieroty po centrum Sieroty po centrum

    Pamiętam z dzieciństwa bajkę o kurczątku, które urwało się z kurnika pozwiedzać trochę świat. Najpierw spotkało indyka. Indor, jak to indor, rozindyczył się, rozgulgotał, nastroszył, więc kurczątko się go przestraszyło i uciekło.

  • Odwołane wakacje Odwołane wakacje

    Chyba już tylko ludzie naprawdę starzy pamiętają, że istniało kiedyś coś, co nazywano „sezonem ogórkowym”.