• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 18 lipiec 2016 15:47

Polacy głupszego sortu

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

„KOD stracił urok świeżości”, powiedział profesor Kik i jest to najdelikatniejsze z określeń, którymi można podsumować bieżący stan tego projektu. Sam Mateusz Kijowski lata po zaprzyjaźnionych mediach i opowiada o tym, że pisowcy za nim chodzą, podsłuchują, i że Kaczyński zamierza go aresztować – i że wie o tym z pewnych źródeł, których nie może ujawnić, ale może powiedzieć, że od służb.

[...]

Kijowskiego wsadzić do pudła może co najwyżej była żona. Fakt, wielu alimenciarzy siedzi za mniejsze zaległości, niż ma lider KOD-u. Może zresztą dowiedział się, że „była” straciła cierpliwość i wystosowała stosowny wniosek, i właśnie tą kampanią opowieści o pisowskich prześladowaniach chce się bronić? Jak ten Gaweł z Białegostoku, antyfaszysta-oszust, który właśnie dostał cztery lata bez zawiasów za wyłudzenia i robi wrzask, że to niby zemsta za jego antyfaszystowską działalność? (okradanie Fundacji Batorego działalnością antyfaszystowską – to nawet smakowite). Teoretycznie możliwe, ale Kijowskiego o taki spryt nie podejrzewam.

[...]

Tymczasem obiecywane na wiosnę miliony zwolenników demokracji, czy nawet te dziesiątki tysięcy, które się udawało zwołać wcześniej, topnieją do żałosnej garstki. Na kontrmanifestację przeciwko ostatniemu marszowi smoleńskiemu, na którą wzywał i którą publicznie obiecywał poprowadzić Władysław Frasyniuk, stawiło się dokładnie dziewięciu kodomitów. Fakt, że z ogromnymi płachtami, które rozwiesili na wyznaczonym dla nich przez policję odgrodzonym miejscu, na tyle wielkim, że pomiędzy transparentami trudno było ich samych wypatrzeć. Frasyniuk w każdym razie się nie zjawił.

[...]

Równie niewielu zwolenników odpowiedziało na apel „Wyborczej”, by w rocznicę śmierci Bronisława Geremka spotkać się przy jego grobie. Kolejna „nowa świecka tradycja” okazała się równie mało chwytliwa, jak „toast wolności”. No, a już kompletną klapą okazał się pomysł urządzenia wielkiego protestu w Warszawie podczas szczytu NATO, pod pozorem nadania imienia „skwerowi” Martina Luthera Kinga (biorę w cudzysłów, bo takim skwerem może być każdy trawnik lub zatoczka parkingowa). Komuś, kto to wymyślił, wydawało się zapewne, że uda się tym sprytnym połączeniem ceremonii kingowskiej z antypisowskim wiecem ściągnąć Obamę, albo przynajmniej jego przedstawiciela, bodaj prezydenckiego pucybuta, który by odczytał jakiś list, czy ogólnikowo pozdrowił – w każdym razie, nieszczęsny pastor King miał zszyć jakoś „walkę o demokrację” prowadzoną przez KOD i jego codzienny biuletyn z Wielkim Bratem zza Oceanu.

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Polacy głupszego sortu

Czytany 7381 razy

Artykuły powiązane

  • Tożsamość z banki Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?

  • Elita totalna Elita totalna

    W świątecznym nastroju zbiera się ludziom na nadmierną szczerość – co w sercu, to na widelcu.

  • Poświąteczny skurcz elit Poświąteczny skurcz elit

    Krzysztof Łoziński, lider KOD, zechciał wreszcie wyartykułować jasno to, co od dawna powtarza się w deklaracjach, apelach i jeremiadach obrońców Konstytucji i Wolności, ale dotąd zawsze "implicite", nie wprost.

  • To się dzieje To się dzieje

    Państwo mają prawo mi nie wierzyć. Sam czasem myślę: nie, to się nie dzieje. To niemożliwe. Zawsze żyliśmy w „najweselszym baraku w obozie socjalistycznym”, zawsze sprawy publiczne miały tendencję do stania na głowie – ale aż tak?

  • Akcja arogancja Akcja arogancja

    Nad sejmowymi pracami coraz wyraźniej unosi się duch Stefana Niesiołowskiego, z jego butnym „wygrajcie wybory, to sobie przegłosujecie co będziecie chcieli”. Te słowa padły w czasach, gdy wybory wygrywała sitwa pana Niesiołowskiego i wydawało się jej – ba, było tego pewna – że tak pozostanie już zawsze. Wyborcy pokarali ją za tę butę bardzo surowo.