• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

niedziela, 03 lipiec 2016 17:09

Nowa Magdalenka

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Ogórek i Piotrowicz Ogórek i Piotrowicz

Tylko po co, u cholery, trzymają tego Piotrowicza? – zżymają się znajomi sympatycy PiS. Prokurator ze stanu wojennego?! Nie niech by trzymali, jak przez tyle lat, gdzieś w tle, ale zrobić akurat z niego przewodniczącego komisji sprawiedliwości i twarz partii w walce z trybunałem?!

Nie mają tam naprawdę żadnego innego prawnika?

(...)

Sympatycy postkomunistycznej lewicy, którzy przeważnie nie są moimi znajomymi, ale co nieco wiem i o nich, podobnie zżymają się na Magdalenę Ogórek. Co temu Millerowi odbiło, taką klerykalną prawicówę wystawiać, przecież ona nas kompromituje!

(...)

Dlaczego PiS czyni jedną ze swych twarzą peerelowskiego prokuratora, rujnując w ten sposób własny antykomunistyczny wizerunek? Właśnie po to, by go trochę zrujnować. Było jak było, koledzy postkomuniści, ale dzisiaj już nie jesteśmy żadnymi antypeerelowskimi fundamentalizmami. Popatrzcie – taki Piotrowicz, prokurator, stan wojenny i tak dalej, ale jest z nami, więc jest dla nas OK. I nie dlatego, że jak Jasiński czy Karski znał prezesa za młodu. Po prostu nikogo, kto chce być dla nas, pardon, dla państwa, pożyteczny, nie odrzucamy ze względu na to, co robił kiedyś.

(...)

Dlaczego Miller tak często zgadza się z Kaczyńskim, rozbijając mozolnie budowaną przez PO, Nowoczesną i jej medialną otulinę narrację, według której PiS jest jakąś aberracją, partią szaleńców, całkowicie izolowanych w społeczeństwie i na scenie politycznej?

(...)

Z kim ma zresztą PiS rozmawiać? Z „opozycją totalną” – nie ma takiej opcji. Opozycja totalna znaczy – taka, którą trzeba totalnie odciąć, wyizolować, bo współżyć się z nią nie da. Może nie do końca zniszczyć, bo umiejętnie hodowany KOD, ze swoim lewacko-spiskowym przekazem, nieskrywaną nienawiścią i targowickimi nawykami szukania rozstrzygnięć za granicą, a nie u Polaków, może się stać dla PiS takim samym skarbem, jakim dla Tuska był przez wiele lat PiS i skutecznie przekonywać wyborców, że jakie by te rządy były, poważnej alternatywy da nich nie ma.

(...)

W sferze narracji postkomuniści nie potrzebują wiele. Tylko tyle, żeby wreszcie przyznano im, że w PRL „nie wszystko było złe”. Proszę bardzo – w szkole peerelowskiej, mimo całej indoktrynacji, uczono lepiej, o bezpieczeństwie nie wspominając. Przychodnie jakie były, takie były, ale nikt nie umierał na schodach, bo mu odmówiono pomocy. Zamiast opluwających Polskę „pokłosi” kręcono filmy patriotyczne, a ówczesne superprodukcje, „Potop” z „Panem Wołodyjowskim”, wręcz wychowały powojenny awans społeczny na Polaków. Komuna usiłowała wypchnąć z historii AK, zastępując ją AL, ale nie kwestionowała sensu wojennego heroizmu i nie nazywała patriotyzmu „formą rasizmu”, jak dziś „Wyborcza”.

Całość na dorzeczy.pl

 

 

 

 

 

Czytany 8348 razy

Artykuły powiązane

  • Requiem dla KOD Requiem dla KOD

    I tak nikt by mi nie uwierzył, gdybym udawał, że zamierzam płakać po Komitecie Obrony Demokracji - więc dam sobie spokój. Dało się w tę pokraczną próbę użycia legendy KOR do obrony warstw posiadających III RP wciągnąć nieco ludzi poczciwych, których mi żal - ale też nie jest to żal aż tak dojmujący, żebym się miał ze współczucia pochlastać.

  • Hodowla Cybów Hodowla Cybów

    „W ciągu ostatnich tygodni Maja Marciniak spod Żyrardowa czuje przed obudzeniem się drżenie. Zastanawia się, co mogło się wydarzyć w nocy, więc szybko sprawdza internet. Pierwszy raz niepokój poczuła, gdy usłyszała nazwiska nowych ministrów.