• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 27 czerwiec 2016 11:39

Łotergejt, czyli W Telewizji Powtórzyli

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Antypisowski rokosz przeżuł i przetrawił coś, co zwykło się nazywać dziennikarstwem śledczym, i wytworzył jego swoistą atrapę – teksty z pozoru śledcze, w istocie służące jedynie sprawianiu wrażenia, że coś tam z kimś tam jest nie tak i pozorowaniu odkrywania jakichś afer, nieprawidłowości czy skandali. Różnie to można nazwać, mniej lub bardziej uprzejmie: wytwarzaniem informacyjnego szumu, robieniem wokół kogoś smrodu, robieniem z igły wideł, insynuacjami, czy, z amerykańska, wrzucaniem g. w wentylator. W każdym razie teksty z tego gatunku stały się trwałym elementem medialnego krajobrazu, zwłaszcza w części mediów skupionej na delegitymizowaniu rządu.

[...]

Przejęcie przez PiS mediów państwowych poważnie obniżyło propagandowe możliwości rokoszan. Mogą sobie oczywiście powtarzać, że „pisowskiej” TVP „nikt nie chce oglądać”, ale to żałosne pocieszanie się – propaganda, często mówiłem, jest jak nadymanie balonu, wystarczy jedna szpilka, i nie ma znaczenia, że 95% powierzchni balonu jest całe – ważne, że jest dziura, przez którą wytwarzane ciśnienie uchodzi. Pokazuje to los kolejnych insynuacyjnych publikacji. W tym tygodniu, by daleko nie sięgać, jest to kower tygodnika „Polityka” demaskujący męża premier Szydło oraz weekendowy tekst „Gazety Wyborczej” deprecjonujący Antoniego Macierewicza.

[...]

Pozyskiwanie pieniędzy z UE jest procesem – wie każdy, kto się bliżej zetknął – upierdliwym, graniczącym z biurokratyczna paranoją, ale właśnie dlatego tak a nie inaczej urządzonym, aby rozdział grantów maksymalnie zobiektywizować i uniknąć oskarżeń o faworyzowanie kogoś. „Polityka” nawet nie próbuje postawić zarzutu, że unijne kasabubu zostało przez szkołę zdobyte z jakimkolwiek naruszeniem zasad, że bycie mężem premier w jakikolwiek sposób zostało przez szefa szkoły wykorzystane do tego (zresztą aplikacje były składane i procedowane, zanim komukolwiek przyśniło się, że Beata Szydło może zostać premierem). Jedyny fakcik, którego się „śledczy” dokopali, to fakt, iż szkoła nie dopełnia obowiązku składania dorocznych sprawozdań finansowych.

[...]

Niestety – dla rokoszan – pudło rezonansowe jest pęknięte. Co prawda, ku mojemu zaskoczeniu, nie wczytawszy się w demaskacje „Wyborczej” czy „Polityki” i nie uświadomiwszy sobie, że tak przecież nie ma tam nic poza retoryką, przyłączyło się do rezonowania parę osób, o których miałem lepsze zdanie (Kataryno – stuknij się w ten swój fikuśny kapelusik!), ale w chwili obecnej wymyślanie podobnych afer jest tylko przekonywaniem przekonanych, czy raczej, nie tyle przekonywaniem, co dostarczaniem im pretekstów do podtrzymywania emocjonalnego paroksyzmu nienawiści do PiS i pogardy dla „tamtej drugiej” Polski. Panie, a ci z PiS-u to niby nie kradną?! A co ukradli? No, pisali przecież, w telewizji mówili…

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Łotergejt, czyli W Telewizji Powtórzyli

Czytany 4812 razy

Artykuły powiązane

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Wielkie rzeźbienie w... Wielkie rzeźbienie w...

    Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Tożsamość z banki Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?