• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 27 czerwiec 2016 11:39

Łotergejt, czyli W Telewizji Powtórzyli

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Antypisowski rokosz przeżuł i przetrawił coś, co zwykło się nazywać dziennikarstwem śledczym, i wytworzył jego swoistą atrapę – teksty z pozoru śledcze, w istocie służące jedynie sprawianiu wrażenia, że coś tam z kimś tam jest nie tak i pozorowaniu odkrywania jakichś afer, nieprawidłowości czy skandali. Różnie to można nazwać, mniej lub bardziej uprzejmie: wytwarzaniem informacyjnego szumu, robieniem wokół kogoś smrodu, robieniem z igły wideł, insynuacjami, czy, z amerykańska, wrzucaniem g. w wentylator. W każdym razie teksty z tego gatunku stały się trwałym elementem medialnego krajobrazu, zwłaszcza w części mediów skupionej na delegitymizowaniu rządu.

[...]

Przejęcie przez PiS mediów państwowych poważnie obniżyło propagandowe możliwości rokoszan. Mogą sobie oczywiście powtarzać, że „pisowskiej” TVP „nikt nie chce oglądać”, ale to żałosne pocieszanie się – propaganda, często mówiłem, jest jak nadymanie balonu, wystarczy jedna szpilka, i nie ma znaczenia, że 95% powierzchni balonu jest całe – ważne, że jest dziura, przez którą wytwarzane ciśnienie uchodzi. Pokazuje to los kolejnych insynuacyjnych publikacji. W tym tygodniu, by daleko nie sięgać, jest to kower tygodnika „Polityka” demaskujący męża premier Szydło oraz weekendowy tekst „Gazety Wyborczej” deprecjonujący Antoniego Macierewicza.

[...]

Pozyskiwanie pieniędzy z UE jest procesem – wie każdy, kto się bliżej zetknął – upierdliwym, graniczącym z biurokratyczna paranoją, ale właśnie dlatego tak a nie inaczej urządzonym, aby rozdział grantów maksymalnie zobiektywizować i uniknąć oskarżeń o faworyzowanie kogoś. „Polityka” nawet nie próbuje postawić zarzutu, że unijne kasabubu zostało przez szkołę zdobyte z jakimkolwiek naruszeniem zasad, że bycie mężem premier w jakikolwiek sposób zostało przez szefa szkoły wykorzystane do tego (zresztą aplikacje były składane i procedowane, zanim komukolwiek przyśniło się, że Beata Szydło może zostać premierem). Jedyny fakcik, którego się „śledczy” dokopali, to fakt, iż szkoła nie dopełnia obowiązku składania dorocznych sprawozdań finansowych.

[...]

Niestety – dla rokoszan – pudło rezonansowe jest pęknięte. Co prawda, ku mojemu zaskoczeniu, nie wczytawszy się w demaskacje „Wyborczej” czy „Polityki” i nie uświadomiwszy sobie, że tak przecież nie ma tam nic poza retoryką, przyłączyło się do rezonowania parę osób, o których miałem lepsze zdanie (Kataryno – stuknij się w ten swój fikuśny kapelusik!), ale w chwili obecnej wymyślanie podobnych afer jest tylko przekonywaniem przekonanych, czy raczej, nie tyle przekonywaniem, co dostarczaniem im pretekstów do podtrzymywania emocjonalnego paroksyzmu nienawiści do PiS i pogardy dla „tamtej drugiej” Polski. Panie, a ci z PiS-u to niby nie kradną?! A co ukradli? No, pisali przecież, w telewizji mówili…

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Łotergejt, czyli W Telewizji Powtórzyli

Czytany 4901 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.