• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

czwartek, 16 czerwiec 2016 12:47

500+, czyli radość z protezy

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Rządowe programy, na czele z 500+ i mieszkanie+ wyzwoliły na salonach III RP, a jeszcze bardziej wśród aspirujących do nich „słoików”, falę tak intensywnej pogardy dla gorzej ustawionych, że trudno tego publicystycznie nie skonsumować. W ludziach, którym nigdy by w mózgu nie błysnęła tak świętokradcza myśl, jak, na przykład, powiedzieć o Jacku Kuroniu, że rozdając te swoje legendarne już kuroniówki i polewając zupki bezrobotnym rozleniwiał ich, demotywował do szukania pracy i na dodatek psuł interes barom mlecznym – PiS obudził swym rozdawnictwem megakorwinistów z turbodoładowaniem.

[...]

Nagle całe to towarzystwo odkryło, że zasiłki psują rynek pracy, że zaczyna brakować ludzi do najpodlejszej i najgorzej płatnej roboty, że matki, które dostaną pieniądze na dzieci wolą z tymi dziećmi „siedzieć w domu i nic nie robić”, zamiast tyrać w pampersach na kasie w dyskoncie. Gdzież się podziała tradycyjna lewicowość salonów? Została z niej tylko kuriozalna troska o zawodową samorealizację tych biednych, skrzywdzonych pisowskim zasiłkiem kobiet, które 500+ „zamyka w domach z dziećmi, pozbawiając szans na zawodową samorealizację”.

[...]

Na 500+ i inne pomysły PiS, służącego dowartościowaniu „człowieka prostego” i umocnieniu go przeciwko postkomunistycznym elitom patrzę więc jak na pewnego rodzaju protezę. Społeczeństwu z niedowładem kończyn PiS daje kule, i to jest bez wątpienia radość, bo z tymi kulami będzie w stanie jako tako pokuśtykać do przodu. Trudno powiedzieć, że z tymi kulami to zły pomysł. Ale trzeba wyraźnie, jasno powtarzać: te kule to tylko na teraz, na początek, one nie mogą zastąpić kuracji. Trzeba wyleczyć ten niedowład, bo inaczej zawsze będziemy chromać.

[...]

Tragedia wojenna i komunizm sprawiły, że następne pokolenia przywykły go idealizować do granic absurdu, aż przedwojenna Polska stała się krainą baśniową, utraconym rajem. A przecież realnie była państwem rozdartym, które nie zdołało osiągnąć politycznego porozumienia nawet w obliczu wojny (jej groza wymusiła tylko na opozycji zaprzestanie działań), co było jedną z przyczyn jego zguby, państwem nieudolnym gospodarczo, niezdolnym rozwiązać problemów społecznych i szukającym tego rozwiązania w militaryzowaniu społeczeństwa i coraz bardziej histerycznym kulcie wodza. Naprawdę, nie ma w jego doświadczeniu żadnych dobrych wskazówek na dziś.

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: 500+, czyli radość z protezy

Czytany 1166 razy

Artykuły powiązane

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Wielkie rzeźbienie w... Wielkie rzeźbienie w...

    Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Tożsamość z banki Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?