• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 16 maj 2016 11:01

Nu, pagadi!

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Potworny zawód sprawiła Platformie agencja Moody’s, nie obniżając PiS-owi ratingu polskich papierów dłużnych. Taka ładna i już gotowa konferencja się zmarnowała, i trzeba było szybko zmieniać jej temat na nieszczęsny Trybunał Konstytucyjny, który nie grzeje już nawet niższej rangi publicystów i reporterów „Wyborczej”. Tak a propos Trybunału, jeden z kolegów rzucił bardzo dobry pomysł na kolejny szykowany przez KOD marsz – włączenie do niego, oczywiście na poczesnym miejscu, platformy, na której przy wielkim stole jechałby i obradował Trybunał w tych swoich paradnych strojach i czapach, orzekając na bieżąco niekonstytucyjność wszystkiego, na czym ciąży bodaj podejrzenie o jakikolwiek związek z PiS.

[...]

Z powodu braku powodu do zapowiedzianej już konferencji odpalającej histerię po planowanym obniżeniu „rejtingu” ogłosiła opozycja, że urządza spotkanie w sprawie kryzysu konstytucyjnego i zaprasza na nie „wszystkie partie”, także PiS. To rzeczywiście news, bo dwa dni temu ogłosiła taż sama opozycja, że nie przyjdzie na spotkanie w sprawie Trybunału Konstytucyjnego organizowane przez PiS, bo z PiS nie ma o czym gadać, dopóki się nie ugnie i nie podporządkuje Trybunałowi.

[...]

Nie widzę powodu, żeby się zachwycać sejmowym grillowaniem, jaki urządził poprzednikom PiS, przez cały dzień ustami kolejnych ministrów informując o kolejnych zastanych w resortach przejawach niegospodarności, nadużyć i naruszeń prawa. Po pierwsze, z aferami jest tak, jak z nagimi kobietami – jedna robi dużo większe wrażenie, niż pięćdziesiąt. Po drugie, jeśli celem nowej (nie tak nowej w końcu, rok stuknął już prezydentowi, ponad pół roku rządowi) władzy jest naprawa państwa, a nie tylko wdeptanie w błoto poprzedników, to tego się tak nie robi.

[...]

Już wiem, co pojawi się w oburzonych komentarzach pod tekstem: przecież to tylko początek, przecież w ślad za „audytem” pójdą wnioski do prokuratury, wtedy konkrety zostaną ujawnione… No to, odpowiem, wtedy do mnie z tym przyjdźcie, a na razie nie zawracajcie głowy. Prezes Kaczyński od lat jedzie tym samym patentem: jest jakaś straszna, porażająca wiedza, i gdy się nią z wami podzielę, to będziecie nią porażeni i sami zobaczycie. Z tym że moment podzielenia się porażającą wiedzą stale się oddala, i jakoś od lat się tego porażenia nie mogę doczekać.

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Nu, pagadi!

Czytany 1813 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.