• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 02 maj 2016 12:23

Bez pewnej takiej nieśmiałości

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Zróbmy prosty eksperyment myślowy: wyobraźmy sobie, że jakimś sposobem, nieważne jak, obóz Okrągłego Stołu, dziś będący w opozycji, wraca do władzy – teraz, natychmiast... I co?

[...]

Mechanizm jest prosty – tak, jak nie wymienia się dobrego na lepsze, tak nie wymienia się złego na złe. Nie wystarczy, żeby obywatele marnie oceniali władzę. Aby chciało im się wykonać cokolwiek w kierunku jej zmiany – choćby tak niewiele, jak skreślenie kogoś innego na wyborczej kartce – muszą jeszcze zobaczyć w kimś bardziej atrakcyjną alternatywę.

[...]

Godzi się przypomnieć pisowcom, że jak dotąd wszystkie kolejne ekipy, którym Polacy dawali wyborczego bana, zanim przegrały z opozycją, przegrywały same ze sobą. Niszczyła je walka frakcji, żarcie się działaczy o kasę i wpływy, pazerność aparatu i kolesiów, którym doskonale sprzyjało utwierdzane przez sondaże poczucie bezkarności. Mam wrażenie – choć na razie mieści się to bardziej w dziennikarskiej „wiedzy operacyjnej”, niż w tym, co można opublikować i w razie czego obronić w sądzie – że PiS idzie tą samą ścieżką, tylko szybciej.

[...]

Obiecywane otwarcie Zbioru Zastrzeżonego zamiast batem na ubeków i WSI-oków okazuje się jak na razie źródłem haków na partyjnych kolegów, ministrowie puszczają na siebie nawzajem przecieki, prominentni działacze latają do tabloidów i antypisowskich szmatławców z plotkami dyskredytującymi premier, prezydenta i samego prezesa, licząc, że na podsrywaniu innych sami troszkę wyrosną. Tymczasem podatek bankowy działa dużo poniżej oczekiwań, uszczelnienie VAT spełzło na niczym (pewnie dlatego, że jedyny znający się na tym człowiek w ekipie został z niej wylany jako pierwszy), podatek hipermarketowy okazał się jedną wielką katastrofą, ustawa o obrocie ziemią przykręciła śrubę prawdziwym rolnikom, a spekulantów zmusiła tylko do prostego przerejestrowania własności z fizycznych „słupów” na spółki, bo tyle wystarcza, by ją swobodnie obchodzić we wszystkie strony, nowy zaciąg do zarządów i rad spółek skarbu państwa też, delikatnie mówiąc, nie powala...

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Bez pewnej takiej nieśmiałości

Czytany 2061 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.