• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 26 kwiecień 2016 13:58

Samobójstwo ze szczególnym udręczeniem

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Długo szukałem odpowiedniego określenia na to, co robi PO i jej nowoczesna przystawka, i wreszcie ktoś mi podrzucił na twitterze frazę użytą w tytule. Dziękuję, znakomicie oddającą istotę rzeczy.

[...]

Oczywista oczywistość numer jeden jest taka, że ludzie w Polsce chcą zmiany. I dlatego obóz polityczny, który miał w ręku wszystkie karty, kontrolował państwo, pieniądze, media, wszelkiego rodzaju korporacyjne i zawodowe elity – przegrał. Oczywiście, miały tu swoje znaczenie oczywiste wady kandydatów, ale przede wszystkim przemogło pragnienie zmiany. To dlatego skuteczne zohydzanie PiS i straszenie Kaczyńskim, które przez osiem lat było skuteczne, tym razem nie zadziałało. Nie dlatego, jak uznała PO i jej media, że było go za mało.

[...]

Mówiąc krótko: dokonanie przez Tuska faktycznej restauracji Rywinlandu możliwe było dlatego, że skutecznie zdołał on okłamać Polaków, że Kaczyński zniszczyć go nie umie, a może nawet nie chce, i dopiero PO zaprowadzi oczekiwane zmiany. W ten sposób PO zdusiła konkurencyjną opozycję, SLD, bo tak, choćby nawet próbowała się od tego wizerunku uwolnić, kojarzyła się z epoką słusznie minioną i jej obroną. Dlaczego słusznie? Bo wyborcy tak zadecydowali, i już. Wyborcy są jak prezes Kaczyński, nawet jeśli popełnia kardynalny błąd, to nigdy tego nie przyjmą do wiadomości, obciążając winą kogokolwiek innego.

[...]

Ubiegłoroczne wybory były, w pewnym sensie, testem elit. Chyba nigdy wcześniej nie zmobilizowano ich tak masowo, jak wtedy, w obronie okrągłostołowego porządku, Komorowskiego i PO. Całe legiony celebrytów, profesorów, intelektualistów i innych „autorytetów” krzyczały, że nie wolno, nie wolno dopuścić do wygranej PiS ani innych sił antysystemowych. I PiS wygrał, i jeszcze Kukiz wszedł do Sejmu z ładnym wynikiem, a i Korwinowi zabrakło do tego marnego ułamka procenta. Jaśniej już chyba Polska nie mogła pokazać elitom, ile ma dla nich szacunku.

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Samobójstwo ze szczególnym udręczeniem

Czytany 6925 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.